fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Nieruchomości

Czy można przesunąć datę remontu jeśli budynek grozi zawaleniem

Fotolia.com
Jak budynek grozi zawaleniem, nie można przesunąć daty wykonaniajego remontu. Nie ma znaczenia, że jeden z właścicieli się sprzeciwia.

Wojewódzki Są Administracyjny we Wrocławiu przesądził, że jeżeli dach kamienicy grozi zawaleniem, nie można przesuwać w czasie jego naprawy. To zbyt duże zagrożenie życia i zdrowia mieszkańców.

Wali się na głowę

Do powiatowego inspektora nadzoru budowlanego z wnioskiem o kontrolę zwrócił się jeden z właścicieli mieszkań. Chciał on zaadaptować część strychu. Jak weszła ekipa remontowa, okazało się, że dach jest w dramatycznym stanie.

Inspektor obejrzał budynek i zapoznał się z protokołami z okresowych kontroli. Na tej podstawie wydał decyzję nakazującą wspólnocie przeprowadzenie kontroli i sporządzenie ekspertyzy stanu technicznego budynku. W jej trakcie wyszło, że strop poddasza, na którym wsparta jest konstrukcja więźby dachowej, stwarza zagrożenie dla życia i zdrowia mieszkańców. Powiatowy inspektor nie miał więc wyjścia i wydał najpierw decyzję częściową nakazującą zabezpieczenie dachu. Powołał się przy tym na art. 66 ust. 1 pkt 1 prawa budowlanego. Właściciele mieli więc zadeskować i podstemplować całą powierzchnię poddasza nieużytkowego. Następnie wydał już pełną decyzję nakazującą wykonanie wymiany belek stropu poddasza wraz z odtworzeniem izolacji termicznej i deskowania, w terminie pięciu miesięcy od dnia, w którym decyzja stanie się ostateczna. Wspólnota chciała przesunięcia tego terminu, bo remontowi sprzeciwia się jeden z właścicieli. Zwróciła się do nadzoru, by poczekać, aż uprawomocni się wyrok sądu powszechnego przeciwko właścicielce nakazujący udostępnienie lokalu.

Powiatowy inspektor odmówił zmiany decyzji, gdyż jego zdaniem istniało zagrożenie katastrofy budowlanej. Wspólnota nie tylko nie wykonuje ustawowych obowiązków, ale ponadto od około roku nie wykonuje ostatecznej decyzji. Działania podejmowane przez wspólnotę są spóźnione, bowiem dopiero po upływie siedmiu miesięcy od nakazanego terminu podjęła uchwałę w sprawie skierowania sprawy do sądu o udostępnienie lokalu nr 7. Takiego samego zdania był wojewódzki inspektor nadzoru budowlanego.

Zdrowie najważniejsze

W skardze do WSA wspólnota powtórzyła dotychczasowe zarzuty. Wykonanie decyzji w podanej części okazało się niemożliwe wobec braku dostępu do lokalu nr 7. Nieprawidłowe są oceny, że zmianie sprzeciwia się interes społeczny oraz przemawia za nią słuszny interes strony.

WSA nie miał wątpliwości i odrzucił skargę. Według niego opatrzenie decyzji rygorem natychmiastowej wykonalności wyklucza dokonanie jej zmiany w części odnoszącej się do terminu wykonania decyzji. Stanowiłoby to ingerencję w treść ostatecznego rozstrzygnięcia. Ponadto niewątpliwie interes społeczny przemawia za niedokonaniem zmiany terminu wykonania nakazu mającego na celu usunięcie zagrożenia katastrofą budowlaną.

sygnatura akt: II SA/Wr 836/16

masz pytanie, wyślij e-mail do autorki, r.krupa@rp.pl

Opinia

Mariola Berdysz, dyrektor fundacji Wszechnica Budowlana

Stan wielu budynków wielorodzinnych jest katastrofalny i pilnie wymagają one generalnych remontów. Ostatnio doszło niestety do kilku katastrof budowlanych, w których ucierpieli ludzie. Dlatego tego typu orzeczenia są w pełni uzasadnione. Nie wolno ryzykować zdrowia i życia ludzi. Nakaz remontu trzeba wykonać. Orzeczenie sądu jest potrzebne tylko wtedy, gdy robotom przekraczającym zwykły zarząd sprzeciwia się jeden ze współwłaścicieli. Wówczas wyrok sądu zastępuje zgodę takiej osoby. Gdy natomiast jedynie upór jednego z właścicieli stoi na przeszkodzie, by dokończyć roboty, to można wejść do lokalu w asyście policji. Nie chodzi przecież o drobne prace remontowe, tylko o dach, który w każdej chwili może spaść ludziom na głowy, a wtedy może dojść do tragedii.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA