fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Nauczyciele

Sądne dni dla nauczycieli gimnazjalistów

Fotorzepa, Jakub Dobrzyński
Uczący w gimnazjach, dla których w przyszłym roku zabraknie godzin, czeka albo zatrudnienie na część etatu, albo wypowiedzenie.

Dla części nauczycieli tegoroczny maj może być szczególnie trudny. Do połowy miesiąca dyrektorzy wygaszanych gimnazjów mieli bowiem obowiązek wskazać nauczycieli zatrudnionych na podstawie mianowania lub umowy o pracę na czas nieokreślony, dla których zabraknie miejsc w przyszłym roku.

Poinformowali ich o automatycznym przejściu w stan nieczynny od września. Jeśli nauczyciel wyrazi zgodę bądź nie ustosunkuje się do pisma w ciągu siedmiu dni, przejdzie w sześciomiesięczny stan nieczynny. W konsekwencji pozostanie w zatrudnieniu i będzie pobierał wynagrodzenie przez pierwszą połowę roku szkolnego 2017/2018.

Niższa pensja

Jeśli jednak odmówi, dyrektor powinien wręczyć mu do końca maja oświadczenie o rozwiązaniu stosunku pracy. Dyrektorzy mogli też zaproponować ograniczenie zatrudnienia w trybie art. 22 ust. 2 Karty nauczyciela, i to nawet w wymiarze niższym niż połowa obowiązkowego wymiaru zajęć. W takiej sytuacji pedagog zarobi więc znacznie mniej.

Procedury te obejmują tylko nauczycieli zatrudnionych na podstawie mianowania lub umowy na czas nieokreślony. Ci, którzy mają umowy czasowe, muszą się liczyć z tym, że ich kontrakt nie zostanie przedłużony.

W wielu gminach oszacowano więc, ilu nauczycieli zostanie zwolnionych, a ilu czeka praca na część etatu.

W Opolu w stan nieczynny przejdzie lub zostanie zwolnionych ok. 20 z 2,7 tys. zatrudnionych tam nauczycieli. Zmniejszanie wymiaru czasu pracy może zaś dotyczyć około 100 osób.

– W Olsztynie sześciu nauczycieli gimnazjów utraci pracę. Ma to związek z reformą, ale też z uwarunkowaniami demograficznymi. Poza tym 11 przeniesionych zostanie w stan nieczynny – mówi Patryk Pulikowski z olsztyńskiego magistratu.

W Gdańsku zwolnienia mogą objąć 288 osób.

– Oczywiście liczba ta może się zmienić. Może któryś ze zwalnianych znajdzie zatrudnienie w placówce, która akurat zgłosi wakat. Niestety, szkoły najczęściej poszukują pracowników na niewielkie cząstki etatów – mówi Dariusz Wołodźko z biura prasowego gdańskiego Urzędu Miasta.

– Kłopoty z pracą może mieć około 2 tys. nauczycieli ze szkół z każdego poziomu edukacji. Część może stracić pracę, część mieć obniżone pensum dydaktyczne, a część łączyć pracę w kilku placówkach – mówi Katarzyna Pieńkowska z warszawskiego urzędu miasta.

W Bydgoszczy pracę ma stracić 214 nauczycieli. W niepełnym wymiarze będzie pracować o 120 więcej nauczycieli niż dotychczas.

Są jednak też samorządy, które w ogóle nie zwolnią nauczycieli. Tak ma być np. w Kołobrzegu. W Sopocie zaś najprawdopodobniej pracę straci tylko trzech.

– Zwolnień może być mniej, niż się początkowo spodziewano, ale plagą może się okazać zatrudnienie na część etatu – mówi Sławomir Broniarz, prezes ZNP.

Oferty pracy

W trakcie wprowadzania reformy dyrektorzy szkół muszą zamieszczać informacje o wolnych stanowiskach pracy na stronach internetowych kuratoriów oświaty. Pierwszeństwo w zatrudnieniu mają przeniesieni w stan nieczynny. Wiele ofert to jednak propozycje zatrudnienia na kilka godzin tygodniowo. Aby mieć pełen etat, trzeba się zatrudnić w kilku szkołach.

7,7 tys. gimnazjów (publicznych i niepublicznych) działa w Polsce

99,5 tys. nauczycieli TXT - Krotko - 8.25 - L: pracuje w polskich gimnazjach (publicznych i niepublicznych)

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA