Reklama

SBB „Welcome": Dobra muzyka się nie starzeje

Legendarny album „Welcome" SBB, czyli tria Józef Skrzek, Jerzy Piotrowski, Apostolis Anthimos, obchodzi właśnie 40. urodziny.
Sbb Welcome 40th Anniversary 1978–2018 DVD Radio Opole 2018

Sbb Welcome 40th Anniversary 1978–2018 DVD Radio Opole 2018

Foto: Rzeczpospolita

Zespół wydał z tej okazji wersję koncertową, uwiecznioną na dysku DVD. Na urodzinowym stole pojawiły się również okolicznościowe przysmaki.

Koncert zarejestrowano w marcu, w Opolu (sala Filharmonii), można więc powiedzieć, że muzyka wraca do źródeł, bo właśnie tam w 1978 roku trio SBB, w studiu nagraniowym Polskiego Radia, zarejestrowało swój album. Ukazał się rok później za sprawą niemieckiej wytwórni płytowej Spiegelei-Intercord.

SBB było wówczas formacją regularnie koncertującą na zachodzie Europy, zespołem cenionym za rzadkie połączenie rocka w swym progresywnym odcieniu z jazzem i bluesem. To sprawia, że do dzisiaj trudno jednoznacznie określić gatunek, w którym grupa jest najsolidniej osadzona. Dla jazzmanów zbyt rockowa, dla rockersów to „dżeziści". Szczęśliwie historia naszej muzyki stworzyła specjalną szufladkę SBB. I tego się trzymajmy.

W zasobach owej szufladki „Welcome" to pozycja szczególna, można powiedzieć wręcz, że jeden z najlepszych wykwitów naszej muzyki ostatnich dekad minionego wieku. Umieszczony na albumie „Walking Around The Stormy Bay" niczym nie ustępuje instrumentalnym popisom tak uznanych firm, jak Yes czy King Crimson.

Rzecz w tym, że kompozycje brytyjskich kolegów po fachu powstawały z drugiej strony żelaznej kurtyny, SBB tylko czasami mogło wychylić za nią głowę. Ale i tak solidnie zaistniało na Zachodzie, pokazując, że polska muzyka to nie tylko Chopin, Wieniawski, Lutosławski, Penderecki i folklor. I co najważniejsze, to granie również dzisiaj broni się genialnie.

Reklama
Reklama

Skrzek z kompanami dostarcza nam na multimedialnej płycie fantastyczną wersję „Loneliness". Jeśli wierzyć najbardziej wtajemniczonym fanom tria, mamy do czynienia z prawdziwym rarytasem, bowiem grupa nie wykonywała tej kompozycji na koncertach!

Specjalne brawa dla „Lakisa" za fantastycznie rozegrane pod względem dramaturgii gitarowe solo. W podobnym duchu utrzymana jest „Welcome Warm Nights and Days". Skupienie i precyzja to znaki rozpoznawcze tej interpretacji.

A co z urodzinowymi cymeliami? Warto wspomnieć o „Z których krwi krew moja", wizytówce innego albumu, „Pamięć" (1975), tutaj urastającej do rangi lokomotywy krążka, podobnie jak bisowy blues „Za darmo nie ma nic".

Z dziennikarskiego obowiązku dodam, że muzycy znajdują się w wybornej formie, a cały materiał brzmi od strony technicznej fantastycznie.

Szkoda tylko, że jak przystało na DVD, nie w wersji wielokanałowej (dźwięk). Mimo to gratulacje. A teraz legendarne nagrania dopełnia zestaw: płyta winylowa, kaseta magnetofonowa i CD. Zmieniają się nośniki, muzyka ciągle zachwyca.

Kultura
Będzie nowy dyrektor w Operze Narodowej
Materiał Promocyjny
Jedna rata i większa kontrola nad budżetem domowym?
Materiał Promocyjny
PR&Media Days 2026
Kultura
Malta Biennale 2026: współczesność i wielka tradycja. Polsko-ghański sukces
Kultura
Pawilon OmenaArt Foundation najlepszy na Malta Biennale. Gala na tle Caravaggia
Kultura
Rosja na Biennale w Wenecji. Kuratorką jest córka generała FSB. Protest polskiej ministry
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama