fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Muzyka

Kazik: „Gdybym trafił kiedyś nawet do więzienia”

Arek Szymański
Słyszeliśmy „Zarazę” Kazika - najbardziej oczekiwany album roku. Płyta solowa lidera Kultu, głośna dzięki piosence „Twój ból jest lepszy niż mój” - to „dziennik czasu zarazy”, ale pisany z dystansem, także do siebie, ironicznie, szyderczo.

Opisuje życie, lęki i nadzieje doby kwarantanny, zwątpienie w polityków, ich nadużywanie prawa i obietnic, oraz cień wybuchu społecznego, jaki być może nas czeka. A jednocześnie to płyta urozmaicona stylistycznie, jak chyba żadna, i niezwykle przebojowa, skomponowana z Wojciechem Jabłońskim, gitarzystą Kultu. Ukaże się 5 czerwca.

Przedstawiamy ją w ogólnym zarysie, ze świadomością, że Kazik, jak zwykle, zdecydował się na wiele niedopowiedzeń, które fani odczytają na swój sposób. To też jest smak „Zarazy”.

1) Na dobry początek walczyk „Kwarantanna” o zamknięciu w „czterech kątach” z mocnym finałem. Kazik śpiewa jak w podwórkowej balladzie:

„Kwarantanna, kwarantanna
Pokój, kuchnia, kibel, wanna
Kwarantanna drogie panie
To jest sposób na przetrwanie”

Po tym jak odżyła przyroda w Chinach i Wenecji, pojawia się pytanie, czy wirus jest tak bardzo straszny jak człowiek:

„Nic prawdy takowej nie zmieni
Jesteśmy tej ziemi wirusem”

2) „Noże i pistolety”

To rozpoczęta gitarą akustyczną, z elementami latynoskich rytmów, wizja społecznego buntu - „Tłum wyjdzie na ulice gdy przyjdzie na to czas” - wywołanego kryzysem.

Kazik śpiewa:
„Władza prostytutka dla ludu gaz i kule ma
boi się go minę dobrą do swej złej gry ma”

3) „Nigdzie już nie pójdę dziś” z melancholijnym odwołaniem do bluesa opowiada o tym, że „Przyroda powstaje z kajdanów człowieka”. Kazik z wielką satysfakcją, jak w przebojach reggae, dobitnie oznajmia: „Kara dla Wielkiego Babilonu”.

4) „Nie mam na nic czasu, bo oglądam seriale” to punkowe szyderstwo z człowieka oderwanego od rzeczywistości, uzależnionego od śledzenia przebojowych seriali: „
"Wódki nie piję, bo potem zapominam/ Kogo ona w tamtym sezonie zabiła”.

5) „Ona zakażona miłością” to rzadkie w dorobku Kazika country na fortepian w stylu saloonu, żartobliwa opowieść o uczuciu na dobre i na złe z frazą:

„Gdybym trafił kiedyś nawet do więzienia
W polityce naszej nic to nie zmienia
Widziała przeto co sama brała
No może trochę idealizowała”.

Współczesna kontynuacja „Do Ani”?

6) „Gdy Chińczycy mówią Gan Pai”. Kompozycja bliska hard core’owej stylistyce grupy Kazik Na Żywo, z zaśpiewem w refrenie i psychodelicznym motywem. Opisuje rasistowskie fobie - „Polska dla Polaków, święta prawda proszę pana”, fascynację siłą i zachwianie pozycji Ameryki, również w oczach naszych obywateli, którzy nie zawsze mają dobre pobudki.

7) „Kluczem przyciskaj windę” z frazą typową dla czasu pandemii, to jedna z pastiszowych piosenek na płycie, teoretycznie beztroska i naiwna, a jednak mówiąca o przetrwaniu najgorszego: „Czekam aż usłyszę dobrą nowinę”.

8) „Demokracja” zaczyna się arabską stylizacją, zaś jej bohaterem może być ktoś, kto ma kłopoty z uznaniem „że po większości stronie racja”.

9) „Twój ból jest lepszy niż mój”. Czy ktoś nie zna tej piosenki?

10) „Powiedźcie, że kochacie nas”. Jeden z pastiszy, szydzący z niemożliwej idylli pomiędzy politykami i społeczeństwem:

„Zrobimy wszystko dla was dziś
Nawet gdy sami nie chcemy
Pójdziemy dokąd każecie iść
I tak się kochać będziemy”

Ale „I wtedy ogień zgasł”.

11) „Hania i Hela” to piosenka o wnuczkach, najbardziej bezpretensjonalna, radosna na płycie:

„To wnuczki moje Hania i Hela
Poważna sprawa, mówię to wam (…)
To one są mojego życia klejnotem
Poważna sprawa , mówię to wam”.

12) „Bilet w jedną stronę złą”. Bardzo przebojowa kompozycja w stylu funky, z elementami disco lat 70-tych, o rozczarowaniu polityką, życiem społecznym, z frazą „Wybierają kogo chcą” oraz krótką, rapowaną sekwencją. Jednak z najlepszych piosenek na płycie.

13) „Ręce na stole”. Piosenka w stylu Kultu o pokłóconych rodzinach, które łączą tylko rodzice. Kazik śpiewa:

„Co łączy nasz ród?
Czy jedna to krew?
Co łączy ten dom?
Nie łączy nas już nic, nawet on!”.

14. „Bawmy się dalej”. Kompozycja osadzona w aurze Kultu i alternatywy przełomu lat 60. i 70. z piękną melancholijną gitarą. Przewrotna piosenka o pokusie zabawy wbrew wszystkim, balansująca pomiędzy pokusą życia chwilą, ale i refleksją, że tracimy wtedy kontrolę nad sobą, co może być wykorzystane. Dojrzała pointa „Gdy nie ma dzieci”. Sedno paradoksu jest zawarte w słowach:

„Bawmy się póki na to jest czas
Mieszana wizja, mieszana wizja
Mieszana wizja, kontrola,rewizja
Oddaj się w ręce, oddaj się w ręce
Oddaj się w ręce a dostaniesz więcej
Bądź nam posłuszny, bądź nam posłuszny
My wyznaczymy kierunek słuszny”.

15) „Bohater”. Najbardziej tajemniczy, poważny i smutny utwór. Jeśli na płycie miała być piosenka o prezydencie, a były takie informacje – to jeśli nawet nie o nim bezpośrednio mowa, wyrażony został dramat polityków, którzy zawiedli, a przegrali przede wszystkim ze swoją słabością. To coda dla tych, którzy nie spełnili pokładanych w nich nadziei.

„To styl mój życia, moja natura
Czuję, że nic już tu więcej nie wskóram
Moja choroba w tym nie pomaga
Gdy sam od siebie za dużo wymagam
Moja natura, to styl mój życia
Chyba zbyt wiele mam do ukrycia
I pogubiony jestem zbyt mocno
By ci powiedzieć co można począć”.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA