Mieszkaniowe

#RZECZoBIZNESIE: Bartosz Turek: Warto się teraz rozejrzeć za tańszym mieszkaniem

tv.rp.pl
Patrząc na ostatnie lata, to w czwartym kwartale deweloperzy obniżają ceny, a banki marże. Jeżeli ktoś chciałby kupić mieszkanie, warto się teraz rozejrzeć – mówi Bartosz Turek, analityk Open Finance, gość programu Pawła Rożyńskiego.

Gość zaznaczył, że obserwuje spadek liczby sprzedawanych mieszkań.

- Z szacunków wynika, że w 2018 r. deweloperzy mają w największych miastach sprzedać ponad 62 tys. mieszkań. To 2 razy więcej niż u szczytu ostatniej hossy, ale mniej niż w 2017 r. - mówił Turek.

- Mniej jest sprzedawanych mieszkań i mniej jest kupowanych za gotówkę. Najbardziej zachowawczy inwestorzy, którzy do tej pory wybierali mieszkanie na wynajem zamiast lokaty, boją się, że kupią mieszkanie na górce, które za kilka lat będzie mniej warte niż dziś – dodał.

Podkreślił, że ogólnie, w biurach sprzedaży deweloperów dalej jest tłum.

- Ceny mieszkań nie wzrosły bez powodu. W międzyczasie mocno wzrosły koszty budowy – ziemia, materiały i robocizna – tłumaczył gość.

Turek zaznaczył, że jest spora presja na marże. - Deweloperzy muszą trochę schodzić z marży, ale nie ma tragedii. Deweloperów boli też, że banki będą żądały coraz wyższych marż - mówił.

Turek tłumaczył, że jeżeli do rozgrzanego rynku deweloperskiego dosypiemy 100 tys. mieszkań z programu Mieszkanie+, to popyt na firmy wykonawcze będzie jeszcze większy, więc stawki mogą wzrosnąć.

- Efekt programu Mieszkanie+ może się okazać odwrotny do zamierzonego, bo podniesie koszty realizacji inwestycji – prognozował.

Wzrosty cen mieszkań przyspieszyły. - Najnowszy odczyt w największych miastach sugeruje 12 proc. wzrost rok do roku. Przoduje Trójmiasto, tam ceny rosną najszybciej. W Warszawie ceny też mocno przyspieszyły. Mamy do czynienia z gwałtownymi wzrostami cen - ocenił Turek.

Przypomniał, że w Europie w większości krajów ceny mieszkań już są wyższe niż u szczytu ostatniej hossy. - My dopiero do tego grona dołączamy. Cały czas jesteśmy w ogonie Europy i może nas to cieszyć – mówił.

- W 2019 r. już nie spodziewam się aż tak gwałtownych wzrostów cen. Może będzie 5 proc. wzrost - dodał Turek.

Nabywcy gotówkowi odchodzą z rynku. - Kiedy RPP zacznie podwyższać stopy procentowe, to premia za ryzyko między lokatą a zyskami z wynajmu mieszkania będzie topniała. Wtedy mniej osób się zdecyduje na inwestowanie w mieszkanie na wynajem – tłumaczył gość.

Jeżeli spojrzymy na miasta wojewódzkie jak Opole, Rzeszów czy Bydgoszcz, tam wzrosty cen są niższe.

Turek zaznaczył, że zazwyczaj to rynek pierwotny wyznacza trend, rynek wtórny za nim podąża. Deweloperzy widzą, że koszty budowy rosną, więc na to reagują.

- Jeżeli mamy mieszkanie w dobrym stanie na rynku wtórnym, to takie też bardzo szybko znikają z rynku. Wcale nie jest tak, że jeżeli szukać okazji, to tylko na rynku wtórnym – mówił.

Turek zauważył, że patrząc na ostatnie lata, to w czwartym kwartale deweloperzy obniżają ceny, a banki marże. - Jeżeli ktoś chciałby kupić mieszkanie, warto się teraz rozejrzeć – stwierdził.

- Z naszych prognoz wynika, że popyt na kredyty mieszkaniowe w 2018 r. będzie najwyższy od dekady. Polacy mogą pożyczyć 52 mld zł na ten cel – dodał.

Źródło: rp.pl

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL