fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Mieszkaniowe

To już nie jest gorący towar

Dynamika sprzedaży mieszkań spada. Czy czas rekordów minął?
Ghelamco Poland
Kwartalna dynamika sprzedaży mieszkań praktycznie spadła do zera. Rok temu przekraczała 50 procent.

Czołowe spółki deweloperskie o profilu mieszkaniowym opublikowały swoje wyniki sprzedaży. Zdaniem analityków widać, że potencjał na rynku mieszkaniowym spada. Szczególnie, jeśli tegoroczne osiągnięcia porówna się z wynikami z 2015 r., czyli czasem rekordów pod względem sprzedaży lokali z pierwszej ręki.

Komentuje Jarosław Jędrzyński, ekspert portalu RynekPierwotny.pl:

- Największe spółki deweloperskie z GPW w drugim kwartale roku sprzedały w sumie bardzo zbliżoną ilość mieszkań do wyniku wypracowanego w analogicznym okresie ubiegłego roku. To oznacza spadek kwartalnej dynamiki praktycznie do zera. Dla porównania: rok temu dynamika ta przekraczała grubo 50 proc., co było efektem wyrażanego nie tylko w dziesiątkach, ale nawet setkach procent liczonego rok do roku sprzedażowego progresu poszczególnych firm.

Co więcej, w drugim kwartale 2015 roku żaden deweloper mieszkaniowy notowany na warszawskiej giełdzie nie zanotował ujemnej dynamiki kontraktacji mieszkań. Z kolei w analogicznym okresie bieżącego roku takich przypadków było aż pięć.

Dobrze, choć jednak słabiej

Mimo wszystko ostatni kwartał trudno uznać za nieudany. Wręcz przeciwnie, sprzedaż szła dobrze. Problem w tym, że widać wyraźnie pierwsze symptomy koniunkturalnej zadyszki w pierwotnym segmencie krajowej mieszkaniówki. Wszystko wskazuje na to, że osiągnął on swoje apogeum sprzedażowych możliwości, co prawdopodobnie potwierdzą kolejne kwartalne statystki.

Trzeba jednak zaznaczyć, że bardzo dobre sprzedażowo pierwsze dwa kwartały bieżącego roku przełożyły się na ponadprzeciętny wynik całego pierwszego półrocza. Z badanej piętnastki branżowych tuzów rodzimej deweloperki mieszkaniowej ponad połowa pokazała progres rok do roku, liczony w dziesiątkach procent w odniesieniu do pierwszego półrocza ubiegłego roku.

W sumie deweloperzy giełdowi zakontraktowali od stycznia do czerwca br. blisko 10,3 tys. lokali, czyli prawie o 14 proc więcej niż w analogicznym okresie rekordowego sprzedażowo 2015 roku. To wciąż bardzo dobra dynamika, choć ponad dwukrotnie słabsza od tej uzyskanej rok temu.

Ryzyka rosną

Znamienne jest jednak, że najwyższe miejsca na trwającej fali prosperity zajmują przede wszystkim spółki o największym potencjale sprzedażowym: Murapol, Atal, Archikom, Dom Development, Robyg i Vantage. Dopóki taka sytuacja będzie miała miejsce, przewidywanie jakichkolwiek form koniunkturalnego przesilenia na pierwotnym rynku mieszkaniowym będzie przysłowiowym wróżeniem z fusów.

Z drugiej strony jednak nie brakuje argumentów stawiających pod znakiem zapytania utrzymanie w kolejnych miesiącach i kwartałach tak wysokiego tempa sprzedaży mieszkań przez firmy deweloperskie.

Wygląda na to, że nad głowami deweloperów mieszkaniowych zaczynają się powoli zbierać ciemne chmury, za sprawą których wyniki sprzedaży w kolejnych kwartalnych okresach mogą okazać się coraz mniej spektakularne. Nie byłaby to najlepsza perspektywa dla przedsiębiorców budujących mieszkania na sprzedaż, zwłaszcza w sytuacji bardzo mocno rozpędzonej deweloperskiej machiny inwestycyjnej.

W efekcie na pierwotnym rynku nieruchomości mieszkaniowych mamy rozpoczętą bliską rekordowej ilość nowych inwestycji, a w związku z tym także ponadprzeciętną, pomimo wciąż bardzo dobrej sprzedaży, ofertę mieszkań z pierwszej ręki.

Dla deweloperów mieszkaniowych do głównych czynników ryzyka zalicza się przede wszystkim coraz bardziej realną perspektywę rozwinięcia skrzydeł przez rządową inicjatywę budowy tanich mieszkań na wynajem, czyli program Mieszkanie Plus. Do tego dochodzi wyczerpująca się formuła programu rządowych dopłat w ramach Mieszkania dla młodych oraz coraz wyraźniej postępujący spadek atrakcyjności warunków kredytowania zakupów mieszkaniowych przez rodzime banki.

W tej sytuacji deweloperom coraz trudniej będzie liczyć na swojego głównego sprzymierzeńca, czyli popyt inwestycyjny, który niezawodnie od trzech lat napędza koniunkturę na pierwotnym rynku mieszkaniowym. Wszystko to stanowi mieszankę, która już w średnim terminie może mocno ograniczyć popyt na mieszkania z rynku pierwotnego.

Niestety sprzedażowa prosperity nowych mieszkań wciąż nie przekłada się na większe zainteresowanie kupnem akcji deweloperów giełdowych. Branżowy indeks WIG-deweloperzy znajduje się dziś niemal na identycznym poziomie co 3 lata temu, a więc na samym początku koniunkturalnego ożywienia na pierwotnym rynku mieszkaniowym. Co prawda za taki stan rzeczy w dużym stopniu odpowiada dominująca na warszawskiej giełdzie od co najmniej roku atmosfera pogłębiającej się inwestycyjnej beznadziei. Jednak nawet takie okoliczności nie usprawiedliwiają do końca faktu swoistej hibernacji koniunktury giełdowej spółek deweloperskich, których notowania tylko w minimalnym stopniu korespondują z trwającą od wielu już miesięcy sprzedażową euforią na rynku nowych mieszkań - podsumowuje Jarosław Jędrzyński, ekspert portalu RynekPierwotny.pl.

Źródło: ekonomia.rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA