fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Mieszkaniowe

Czy rząd wesprze wszystkich potrzebujących

Rząd chce wspierać najemców mieszkań, którzy z powodu pandemii mają problemy finansowe. A co z innymi osobami?
AdobeStock
Dopłaty do czynszu powinny przysługiwać każdemu, kto otrzyma dodatek mieszkaniowy, a nie tylko wybranym osobom.
Rząd chce wspierać najemców mieszkań, którzy mają problemy finansowe z powodu pandemii. Propozycje w tej sprawie zawiera pakiet mieszkaniowy, nad którym obecnie pracuje. Pełna jego nazwa brzmi: „projekt ustawy o zmianie niektórych ustaw wspierających rozwój mieszkalnictwa".
Z rządowych propozycji wynika, że na wsparcie finansowe będą mogli liczyć najemcy wszystkich typów mieszkań – komunalnych, towarzystw budownictwa społecznego, spółdzielczych czy też wynajętych od osoby prywatnej lub firmy – którzy wystąpią o przyznanie dodatku mieszkaniowego i go otrzymają.
– Wiele osób wynajmujących mieszkania ma obecnie trudności z opłacaniem czynszu i rachunków za mieszkanie. Jest to jeden z gospodarczych skutków pandemii koronawirusa. Dlatego chcemy pomóc osobom, które z jej powodu straciły źródło dochodów – tłumaczy Jadwiga Emilewicz, wicepremier i minister rozwoju.
Wniosek w tej sprawie do gminy będzie można składać do 31 grudnia 2020 r. Najemca będzie musiał wykazać, że w ostatnich trzech miesiącach jego średni miesięczny dochód był o co najmniej 25 proc. niższy w porównaniu do 2019 r., a także że wynajął mieszkanie przed 14 marca 2020 r.
Rząd chce, by najemca otrzymywał maksymalnie 1500 zł na pokrycie do 75 proc. miesięcznego czynszu.
Taka dopłata ma przysługiwać przez pół roku, czyli przez taki okres, przez jaki obowiązuje dodatek mieszkaniowy. Dodatek i dopłata do niego mają przysługiwać również na pokrycie zaległości czynszowych powstałych od 1 marca 2020 r.
Rząd postanowił również wprowadzić zmiany do ustawy o dodatkach mieszkaniowych. Próg dochodowy będzie liczony od kwoty netto (czyli „na rękę"), a nie, tak jak dotychczas, od dochodu ubruttowionego – czyli po odliczeniu m.in. składek na ubezpieczenie emerytalne i rentowe oraz na ubezpieczenie chorobowe. A podstawą do ustalenia progu dochodowego na potrzeby ustalenia prawa do dodatku będzie przeciętne wynagrodzenie w gospodarce narodowej, a nie dotychczasowy wskaźnik, tj. kwota najniższej emerytury.
Dodatki mieszkaniowe zostaną też wyłączone spod egzekucji administracyjnej.
Zdaniem ekspertów rząd nie traktuje równo wszystkich potrzebujących pomocy. Bez wyraźnego powodu zdecydowanie wyróżnia najemców.
– Obecnie o dodatek mieszkaniowy mogą się starać nie tylko najemcy, ale też posiadacze spółdzielczych mieszkań lokatorskich lub własnościowych, właściciele mieszkań lub domów jednorodzinnych. Wystąpić o niego mogą też płacący odszkodowanie za lokal zajmowany bez tytułu prawnego, jeśli przysługuje im prawo do lokalu zamiennego lub socjalnego – mówi Piotr Pałka, radca prawny z Kancelarii Prawnej Derc Pałka. – Nie rozumiem więc, dlaczego ze wsparcia nie mogą skorzystać wszyscy, którzy otrzymują dodatek mieszkaniowy. Przecież posiadacz mieszkania lokatorskiego czy właściciel lokalu również może być w trudnej sytuacji finansowej z powodu pandemi, gdy stracił pracę albo zbankrutował.
Za rozszerzeniem wsparcia jest również Katarzyna Gruszecka-Spychała, wiceprezydent Gdyni ds. gospodarki.
– Pomysł jest dobry, ale wymaga dopracowania. No i finansowanie z budżetu centralnego musi być gwarantowane. Inaczej tego nie udźwigniemy. Naszym zdaniem dopłata powinna przysługiwać nie tylko najemcom, ale też właścicielom lokali. Powinny otrzymać ją osoby, którym przyznano dodatek w związku z utratą zatrudnienia lub obniżeniem wynagrodzenia – uważa Katarzyna Gruszecka-Spychała.
Według niej przy przyznawaniu dopłaty nie powinno obowiązywać kryterium powierzchni, o którym mówi ustawa o dodatkach mieszkaniowych.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA