fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Mieszkaniowe

Czy deweloper da czas klientowi

Z kredytów hipotecznych najczęściej korzystają klienci kupujący mieszkania dla siebie
AdobeStock, Jonathan Stutz Jonathan Stutz
To koniec wielkiej swobody w umowach rezerwacyjnych? Dziś każdy deweloper ustala ich zapisy po swojemu. Ma się to zmienić.
Uregulowanie umów rezerwacyjnych przewiduje projekt noweli ustawy deweloperskiej. Mają być one zawierane na czas określony, a jeśli klient stara się o finansowanie w banku, deweloper musi uwzględnić czas potrzebny na uzyskanie decyzji kredytowej. Wysokość opłaty rezerwacyjnej – ale rezerwacja może być też nieodpłatna – nie może przekraczać 1 proc. ceny nieruchomości.
Dziś deweloperzy proponują najróżniejsze umowy rezerwacyjne. Różny jest czas ich trwania, różna jest wysokość opłaty. Są też firmy, które takich umów nie stosują. Wszyscy zapewniają, że na formalności kredytowe dają klientowi wystarczająco dużo czasu.
Gold Finance podaje, że od momentu złożenia wniosku do wypłaty kredytu mija ok. półtora miesiąca. – Na decyzję banków, które mają wyjątkowo dobrą ofertę cenową, trzeba poczekać dłużej – mówi Ewa Kozłowska, dyrektor ds. kredytów hipotecznych w Gold Finance.
Czas rozpatrywania wniosków, jak tłumaczy, może się zmieniać w rytm przygotowywania przez banki ofert specjalnych, po które ustawiają się dłuższe kolejki.

Mogą przedłużyć

Z kredytów, w zależności od osiedla, korzysta średnio 30–50 proc. klientów Cordii Polska i Polnordu.
– Odsetek klientów finansujących zakup kredytem jest odwrotnie proporcjonalny do wartości nieruchomości – mówi Michał Melaniuk, dyrektor zarządzający inwestycjami mieszkaniowymi w Cordii i prezes Polnordu. – Zwykle im wyższa cena, tym więcej kupujących za gotówkę.
Dodaje, że w Cordii umowy rezerwacyjne to umowy czasowego wyłączenia z oferty konkretnego mieszkania.
– Obowiązują do czasu, aż klient podejmie ostateczną decyzję o zakupie, co najczęściej jest tożsame z otrzymaniem decyzji kredytowej. Standardowy czas trwania takiej umowy to 30 dni, jednak w uzasadnionych przypadkach możemy umowę rezerwacyjną przedłużyć nawet do 60 dni – mówi prezes Melaniuk. – Ostatnio, ze względu na duże zainteresowanie kredytami i wydłużający się czas rozpatrywania wniosków, takich sytuacji jest coraz więcej.
Opłatę rezerwacyjną (5 tys. zł) Cordia oddaje, jeśli klient nie zdecyduje się na zakup.
Na 30 dni umowy rezerwacyjne podpisuje Budimex Nieruchomości.
– Wcześniej weryfikujemy zdolność kredytową klienta, więc taki czas w zupełności wystarczy na uzyskanie decyzji kredytowej – mówi Karolina Szostek, kierownik zespołu kredytów w Budimeksie Nieruchomości. Opłata rezerwacyjna to 10 tys. zł. – Jeśli klient zmieni decyzję i zrezygnuje z zakupu, to zwracamy mu połowę opłaty. Jeżeli zaś to my zrezygnujemy z podpisania umowy, zwracamy opłatę i wypłacamy dodatkowe 5 tys. zł – mówi Karolina Szostek. W Budimeksie na kredyt kupuje mieszkania ponad 40 proc. klientów.
W Atalu w 2020 r. transakcje kredytowe stanowiły ok. 60–70 proc. Angelika Kliś, członek zarządu firmy, mówi, że 30–40 proc. klientów kupowało lokale za gotówkę, głównie w celach inwestycyjnych. Mieszkanie w tej firmie można standardowo zarezerwować na cztery tygodnie. Opłata5 tys. zł, jest zwrotna. – W wyjątkowych sytuacjach umowy rezerwacyjne są przedłużane – mówi Angelika Kliś.
Z finansowania kredytowego korzysta ok. połowa klientów firmy Robyg, która współpracuje z Notusem, firmą pośrednictwa finansowego.
– Eksperci m.in. prowadzą negocjacje z bankiem i nadzorują proces kredytowy – mówi Joanna Chojecka, dyrektor ds. sprzedaży w spółce Robyg. – Zawarliśmy też porozumienia z bankami, aby ułatwić klientom zaciągnięcie kredytu bez konieczności dostarczania wielu dokumentów. Taką umowę mamy z mBankiem, a z Bankiem Pekao uruchomiliśmy program „Teczka Dewelopera".
Firma informuje, że umowa rezerwacyjna obowiązuje do momentu podpisania umowy deweloperskiej. Robyg oddaje klientowi opłatę, 10 tys. zł, jeśli ten nie dostanie kredytu, o który się starał za pośrednictwem Notusa.

Opłata do zwrotu

2 tys. zł to opłata rezerwacyjna w Develii. Umowa rezerwacyjna jest podpisywana na dwa tygodnie, ale to nie na jej podstawie klient ubiega się o kredyt. Na dokonanie płatności kupującemu za pożyczone firma daje ok. półtora miesiąca od podpisania umowy deweloperskiej. Wydłużenie terminu można negocjować. – Zdarza się to rzadko. Klient jest w stanie sprawdzić zdolność kredytową przed podpisaniem umowy – tłumaczy Andrzej Oślizło, prezes Develii. Klient, któremu po zawarciu umowy deweloperskiej kredytu odmówią dwa banki, może bezkosztowo umowę rozwiązać.
W Develii kredytem jest finansowana ok. połowa transakcji. Wiele zależy od osiedla, lokalizacji, struktury mieszkań.
– Na osiedlach w centrach miast, w pobliżu biurowców czy uczelni, gdzie dodatkowo dominują małe mieszkania, przeważają klienci inwestycyjni, kupujący za gotówkę, a odsetek klientów kredytowych często nie przekracza 20 proc. – mówi Andrzej Oślizło. – W inwestycjach, gdzie mieszkania są kupowane głównie na własne potrzeby, często też o większej powierzchni, te proporcje są odwrotne.
55 proc. lokali sprzedanych w 2020 r. przez Bouygues Immobilier Polska to transakcje kredytowe. Rok wcześniej było ich 57 proc. Cezary Grabowski, dyrektor sprzedaży w Bouygues Immobilier Polska, podaje, że w tym roku kredytem sfinansowano ok. 60 proc. transakcji.
– W umowach rezerwacyjnych dajemy klientom 60 dni na uzyskanie kredytu. Czas można wydłużyć – podkreśla Cezary Grabowski. – Opłata rezerwacyjna – 5 proc. wartości transakcji – jest w całości zwracana, jeśli klient nie dostanie kredytu.
Umów rezerwacyjnych nie podpisuje spółka mieszkaniowa Skanska. Jak mówi Aleksandra Goller, dyrektor ds. sprzedaży w tej firmie, czas na uzyskanie kredytu jest uwzględniony w harmonogramach płatności przy podpisaniu umowy deweloperskiej.
– Wysokość pierwszej opłaty to zwykle 20 proc. wartości mieszkania. Klienci mają zazwyczaj sześć–osiem tygodni na uzyskanie finansowania i opłacenie kolejnej raty – informuje Aleksandra Goller. – Nasz doradca finansowy pomaga m.in. w określeniu zdolności kredytowej, nawet przed podpisaniem umowy.
Dom Development na uzyskanie kredytu daje ok. dwa miesiące od złożenia wniosku. Grzegorz Smoliński, dyrektor działu sprzedaży w spółce Dom Development i prezes Domu Development Kredyty, zapewnia, że w razie potrzeby czas można przedłużyć.
– Na etapie rezerwacji pobieramy opłatę 10 tys. zł. Jeśli klient wspierany przez Dom Development Kredyty nie dostanie pozytywnej decyzji kredytowej, to ma prawo bezkosztowo odstąpić od umowy– tłumaczy Smoliński. – Wówczas zwracamy mu wszystkie pieniądze.
Z bankowego wsparcia korzysta 80 proc. klientów Merari. Witold Indrychowski, prezes spółki, informuje, że umowa rezerwacyjna jest podpisywana na miesiąc, ale można ją przedłużyć. Firma oddaje klientowi opłatę rezerwacyjną (10 tys. zł), jeśli ten nie dostanie kredytu albo nie może kupić mieszkania z powodu sytuacji losowej.
Quelle Locum rezerwuje mieszkania przez ok. cztery tygodnie. Karolina Opach, kierownik działu sprzedaży w tej firmie, zauważa, że umowy są nierzadko przedłużane.
– W zależności od inwestycji pobieramy 3 lub 5 tys. zł. Możemy zabezpieczyć interesy klientów, wpisując do umowy rezerwacyjnej klauzulę, że opłata zostanie zwrócona w przypadku niepowodzenia przy staraniu się o kredyt za pośrednictwem współpracujących z nami doradców – tłumaczy Karolina Opach.
Miesiąc daje klientom inwestor budujący Osiedle Symbioza. Czas można przedłużyć nawet do dwóch–trzech miesięcy. – Opłata – 5 tys. zł – jest zwracana w każdym przypadku, gdy nie dochodzi do zawarcia umowy deweloperskiej – mówi Bartłomiej Rzepa ze spółki deweloperskiej.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA