fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Medycyna i zdrowie

Śmiertelnie groźne grypa i smog

Zanieczyszczenie powietrza wpływa na ukrwienie łożyska, co skutkuje niedotlenienie płodu
robert gardziński
Dodatkowa liczba zgonów, jaką odnotowano od 2016 r., tłumaczona jest na wiele sposobów. Większość dróg prowadzi jednak do kardiologii.

Tekst powstał w ramach cyklu wspierania polskiej medycyny

Jak podaje GUS w „Atlasie demograficznym”, najczęstszą przyczyną zgonów Polaków pozostają choroby układy krążenia, stanowiąc średnio ok. połowy zgonów. Problemy kardiologiczne określa się niekiedy jako epidemię XXI wieku.

Kardiolodzy alarmują, że bez zmiany systemu ochrony zdrowia w obszarze chorób serca, umieralność będzie wzrastać. Tym bardziej że w 2017 r. odnotowano 16–17 tys. dodatkowych zgonów. Niektórzy specjaliści upatrują przyczynę tego stanu w niewłaściwym rozlokowaniu środków w systemie ochrony zdrowia i opieki nad pacjentem kardiologicznym. Inni zaś wskazują, że dodatkowe zgony nie są związane z chorobami serca, ale smogiem i grypą.

3 października na konferencji organizowanej w Warszawie przez Koalicję „Serce dla kardiologii” prezes Narodowego Funduszu Zdrowia Andrzej Jacyna zaapelował do dziennikarzy, aby sprawdzali otrzymywane dane, ponieważ nie zawsze są one rzetelne. Stwierdził, że jeden z profesorów stosuje „buszmeńskie” metody, podając jako przyczynę wzrostu liczby zgonów o 16 tys. zmianę wycen w kardiologii interwencyjnej. Być może to skrót myślowy, podający za przyczynę śmierci głównie choroby sercowo-naczyniowe.

Andrzej Jacyna określił to uzasadnienie jako kompletną bzdurę, twierdząc, że w całej Europie odnotowano wzrost zgonów w okresie zimowym na przełomie lat 2016 i 2017.

– Przyczyna jest znana – zawyrokował prezes NFZ. – Po pierwsze grypa, po drugie smog związany z tym, że była fala mrozów i to jest powszechnie znana informacja.

Smog i chore serce

Rocznie zanieczyszczenia powietrza zabijają nawet 7 mln ludzi na świecie, z których aż 48 tys. to mieszkańcy Polski. Jeśli zestawimy tę liczbę z ogólną statystyką zgonów w minionym roku, okaże się, że to ponad 10 proc. w skali wszystkich odnotowanych przypadków śmierci w kraju.

Spośród niebezpiecznych dla organizmu zanieczyszczeń oddziałujących na zdrowie Polaków, najgroźniejszy pozostaje smog typu londyńskiego, pojawiający się przede wszystkim od jesieni do wiosny, czyli w czasie sezonu grzewczego.

Powstaje pytanie, co zabija? Gdy mówimy, że smog, jest to z pewnością skrót myślowy, ponieważ najistotniejsze jest, co dzieje się w ludzkim organizmie pod wpływem zanieczyszczonego powietrza.

Obecny stan wiedzy pozwala nam uznać, że nawet krótkotrwałe narażenie na smog degraduje układ oddechowy i sercowo-naczyniowy, ma wpływ nawet na zdrowie psychiczne.

Badania epidemiologiczne wskazują, że zanieczyszczenia przyczyniają się do występowania takich schorzeń, jak choroba niedokrwienna serca (największa śmiertelność spośród wszystkich chorób układu krążenia w roku 2015), niewydolność serca, udar niedokrwienny czy arytmie naczyniowe i sercowe.

Ekspozycja na skrajnie szkodliwe cząstki stałe smogu – PM10 i PM2,5 – powoduje pobudzenie leukocytów w pęcherzykach płucnych, które dalej krążąc uszkadzają śródbłonek wyściełający naczynia krwionośne. W konsekwencji dochodzi do wielokrotnie przyspieszonego formowania się blaszek miażdżycowych, co prowadzi do zawału, a także tworzenia się zakrzepów. Grupy najbardziej narażone na groźne działanie smogu to dzieci, kobiety w ciąży, seniorzy, pacjenci kardiologiczni i pulmonologiczni czy osoby cierpiące na nadwagę lub otyłość.

Podstępny wróg

Grypa nie zabija bezpośrednio. To powikłania pogrypowe są groźne i jeśli nie stanowią bezpośredniego zagrożenia, mogą doprowadzić do uszkodzeń przyspieszających powstawanie innych dolegliwości.

Nawet małe, niepozorne zakażenia wirusowe, jakie zwykle dotykają nas jesienią lub wiosną, mogą być powodem niewydolności serca. Istnieje duża grupa pacjentów, zwłaszcza ze skłonnościami genetycznymi, u których infekcje nie przebiegają łagodnie. U tych osób wirusy mogą poważne uszkodzić serce, doprowadzając do jego nieodwracalnej i ciężkiej niewydolności. Często to ludzie młodzi lub dzieci. W najcięższych przypadkach wymagają nawet przeszczepu serca.

– Szczepienia przeciw grypie nie tylko chronią przed złym samopoczuciem bólami mięśniowymi i gorączką, ale stanowi ochronę przed osiedlaniem się wirusów w komórkach mięśnia sercowego – tłumaczy prof. Adam Witkowski, kierownik Kliniki Kardiologii i Angiologii Interwencyjnej w Aninie.

Jeśli przyjrzeć się konsekwencjom zanieczyszczenia powietrza i powikłań pogrypowych, wciąż mówimy o pacjentach kardiologicznych i konieczności poprawy opieki medycznej w tym obszarze. Nadal to oni potrzebują skutecznych i wczesnych reakcji służby zdrowia, niezależnie od tego, czy ich choroba bierze się z zanieczyszczonego powietrza, grypy, hamburgera czy zbyt wygodnego fotela.

Tekst powstał we współpracy z Eweliną Zych-Myłek, ekspertem komunikacji w ochronie zdrowia

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA