fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Niska szkodliwość Pcimia

Fotorzepa, Robert Gardziński
Urodzone wtedy dzieci świętują swoje osiemnastki. Dawno, bo pod koniec 2001 roku, po Warszawie poszła plotka, że „SLD planuje serię procesów politycznych". Postkomunistyczne anioły miały wziąć się za odrażające afery AWS. Pierwszą reakcją wielu ludzi – w tym, przyznaję, moją – było oburzenie, że oto ubrał się diabeł w ornat i ogonem na mszę dzwoni.

Kiedy jednak febra oburzenia opuściła moją osobę, doszedłem do wniosku, że bardzo dobrze się stanie, bo to i bronić kogo nie ma, i – co ważniejsze – złamana zostanie zmowa milczenia. I tak następna władza rozliczy postkomunistów, a potem ktoś tam następną władzę, i tak oto kraść przestaną. Przypominać nikomu nie muszę, że żadnych procesów nie było, a nawet te najgrubszymi nićmi szyte historie, jak finansowanie kampanii Krzaklewskiego z fejkowych kont zmarłych mieszkańców Pcimia, umorzono. Niska szkodliwość społeczna.

Zwyczaj się przyjął i trwa po dziś dzień. Po pierwszym reżimie PiS-owskim Platforma przez osiem lat ścigała zbrodniarza Ziobrę tak skutecznie, że chłop zdarł zelówki na chodzeniu do prokuratury. I tyle. Ziobro lekcję odebrał, więc choć PiS doszedł do władzy dzięki zapowiedzi, że wsadzi do więzień tych wszystkich złodziei z Platformy, to skończyło się na areszcie dla Gawłowskiego. Na trzy miesiące. Choć Staszek, przepraszam, pan sena...

Źródło: Plus Minus
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA