fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Lotnictwo

Pomoc dla Lufthansy. Praca dopiero się zaczyna

AFP
Niemiecka Lufthansa praktycznie od dzisiaj może korzystać z publicznych pieniędzy— 9 mld euro udostępnionych jej przez rząd. Teraz dopiero prezes linii, Carsten Spohr może zabrać się za naprawianie biznesu.

Nie będzie to łatwe. Nawet w sytuacji, kiedy minister gospodarki Peter Altmaier zapewnia, że 20 proc. udziału rządu w Lufthansie wcale nie oznacza, że ministrowie będą chcieli mieć wpływ na zarządzanie przewoźnikiem. —Chodziło nam wyłącznie o możliwość zablokowania wrogiego przejęcia — mówi Peter Altmaier.

Pomoc dla Lufthansy składa się z trzech elementów. Za swoje 20 proc. akcji rząd zapłacił 300 mln euro i gdyby była taka potrzeba ten pakiet może zostać powiększony o 5 proc. plus jedną akcję tworząc blokującą mniejszość. 5,7 mld euro to pakiet rządowy, który w razie potrzeby może zostać przekształcony w udziały, gdyby okazało się, że linia nie zwróciła państwowych pieniędzy, pozostałe 3 mld euro, to linia kredytowa w banku rozwojowym KfW.

Teraz przed Carstenem Spohrem najtrudniejsze zadanie: jak doprowadzić do tego, by Lufthansa była jeszcze bardziej konkurencyjna, w warunkach gdy masowe zwolnienia wydają się nieuniknione. Jak na razie w planach jest odstawienie 100 samolotów i zwolnienie 22 ze 140 tys. pracowników.

Spohr wprawdzie porozumiał się już z bardzo silnym związkiem personelu pokładowego UFO, co dało możliwość zaoszczędzenia pół miliarda euro do roku 2023. W zamian za to zarząd zobowiązał się do powstrzymania się od zwolnień w tej grupie do czasu zakończenia kryzysu Covid-19. Ale jeszcze pozostali piloci z Cockpitu i pracownicy naziemni z Ver.di. Związkowcy starają się teraz przekonać zarząd, że skoro linia dostała pieniądze, to sprawa zwolnień rozwiązała się sama, bo publiczne środki mogą pójść na pensje. Pojawiła się też propozycja, aby odstąpić od zwolnień, a wszyscy mieliby pracować o jedną piątą mniej za płacę niższą również o jedną piątą. Jak na razie wiadomo jednak, że Lufthansie nie udało się rozwiązać kwestii płacowych. Zwiększyło się natomiast drastycznie zadłużenie. Po skorzystaniu z pomocy wynosi ono teraz 26 mld euro, a jego obsługa będzie wyzwaniem w sytuacji kiedy linia zobowiązała się do zwrotu rządowych pieniędzy w ciągu najbliższych 3 lat. —Jesteśmy całkowicie świadomi tego, że musimy oddać podatnikom 9 mld euro tak szybko, jak to tylko będzie możliwe – mówił Carsten Spohr podczas czwartkowego NWZA. Nie uda się to bez wyprzedaży aktywów, chociaż zarząd przekonuje, że niczego nie zamierza pozbywać się w pośpiechu. Wcześniej LH chciała się pozbyć kateringu i udziałów w Lufthansa Technik. Linia jest także właścicielem większości eksploatowanych samolotów, ale dzisiaj na rynku ze zbytem maszyn jest słabo więc i ceny nie są atrakcyjne.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA