Reklama

Mimo kryzysu LOT nadal bez pomocy publicznej

W związku z pandemią europejskie linie lotnicze dostały od swoich państw w sumie 50 mld euro pomocy. Dlaczego wśród nich nie ma LOT-u?

Aktualizacja: 12.06.2020 13:11 Publikacja: 11.06.2020 21:00

Polskie Linie Lotnicze LOT

Polskie Linie Lotnicze LOT

Foto: Fotorzepa, Robert Gardziński

Z nieoficjalnych informacji wynika, że wniosek o taką pomoc dla PLL LOT do Brukseli jeszcze z Warszawy nie został wysłany. Nie wiadomo także, jakie straty przyniosła polskiemu przewoźnikowi pandemia Covid-19.

W odpowiedzi na pytanie o wysokość strat związanych z uziemieniem samolotów biuro prasowe firmy odpowiada: „LOT nie publikuje cząstkowych wyników finansowych. Wskazywane przez »Rzeczpospolitą« dane będą publikowane po zaudytowaniu w sprawozdaniu finansowym za 2020 r.". Nie są również znane wyniki finansowe za 2019 rok, nad którym ciążył kryzys związany z uziemieniem B737 MAX i konieczność napraw silników Rolls Royce w dreamlinerach.

Z wypowiedzi Jacka Sasina, ministra aktywów państwowych, wynika, że rząd czeka nie tylko na zakończenie negocjacji LOT-u z firmami leasingowymi, ale i daleko posunięte cięcie kosztów w samej spółce. Trwają negocjacje z personelem pokładowym i pilotami zatrudnionymi na etatach. Zatrudnieni na zasadzie B2B już latają na nowych warunkach.

Reklama
Reklama

Przez ten etap przeszła już większość linii w Europie, które zmniejszyły zatrudnienie i odstawiły flotę, a co się dało, oddały firmom leasingowym. Norwegian w zamian za spłatę rat oddał leasingodawcom udziały w firmie.

Czytaj także: Po co powstało LOT Polish Airlines. LOT dementuje plotki

– Dzisiaj nic jeszcze nie wiadomo na pewno, a pandemia się jeszcze nie zakończyła. Decyzja o wystąpieniu do Komisji Europejskiej o zgodę na pomoc publiczną powinna zostać podjęta, kiedy będą znane straty, jakie poniósł przewoźnik i ile jest w stanie oszczędzić – mówi Jacek Krawczyk, ekspert lotniczy. – Jeśli spółka nadal może finansować działalność z zapasów gotówki bądź z innych źródeł, to jest to zachowanie racjonalne – dodaje.

LOT traci na rejsach krajowych, ale zarabia na repatriacyjnych i wozi nie tylko Polaków. W ostatnią niedzielę zawiózł z Warszawy do Tajpej, stolicy Tajwanu, ponad 100 Tajwańczyków pracujących w Polsce. Tego samego dnia dreamliner poleciał na Sri Lankę i tam wozi cargo.

– Gdyby pieniędzy LOT potrzebował natychmiast, zapewne rząd z takim wnioskiem by wystąpił. W zasadzie pomoc publiczna powinna być jednorazowa, a nie rozciągnięta w czasie. Nie jestem pewien, czy rzeczywiście nie będzie drugiej fali pandemii – podkreśla Jacek Krawczyk.

Z tą opinią zgadza się Adrian Furgalski, ekspert rynku lotniczego. – Nie sądzę, by chodziło o pieniądze, bo tyle, ile potrzebuje LOT, z pewnością by się znalazło w formie gwarancji bądź innych metod wsparcia. Moim zdaniem linia ma jeszcze pieniądze. Choćby z tego, że dysponuje gotówką klientów, bo wiele osób czeka na zwrot biletów na rejsy, które się nie odbyły. Sam jestem w takiej sytuacji – mówi Furgalski. Jego zdaniem decyzja założenia 29 maja przez Polską Grupę Lotniczą spółki LOT Polish Airlines jest próbą nacisku na kooperantów, zwłaszcza na firmy leasingujące. Negocjuje z nimi nie tylko LOT, a leasingodawcy nie są skorzy do zmniejszania rat czy jakichkolwiek wakacji.

Reklama
Reklama

– Negocjacje leasingowe są podstawą w działalności linii lotniczej. Ale też trzeba pamiętać, że LOT ma umowy długoterminowe i budowa dobrych relacji opiera się na wieloletnich kontaktach. Takie relacje można sobie bardzo łatwo zepsuć – mówi Krawczyk. – Świat leasingodawców nie jest duży i bardzo łatwo można tam trafić na czarną listę, której oficjalnie nie ma, ale na tym rynku wszyscy wszystkich znają. Wywierać presję? Tak, ale nie w taki sposób, by wybiegała poza ramy negocjacyjne. Bo na tym rynku nie zostałoby to dobrze przyjęte, więc może się okazać kosztowne – ostrzega.

Zdaniem Adriana Furgalskiego stworzenie tej spółki jest formą nacisku na kooperantów LOT-u, którzy nie chcą rozmawiać. – To nie jest niczym nadzwyczajnym w świecie lotniczym. Wydaje mi się jednak, że wszystkie scenariusze trzeba mieć na biurku rozpatrzone i w odpowiednim momencie użyć scenariusza właściwego. Nie ma jednak podstaw do tego, żeby samoloty z żurawiem na ogonie przestały latać – uważa Adrian Furgalski.

Transport
Dobre wieści od CPK na koniec roku. Jest decyzja środowiskowa dla megalotniska
Materiał Promocyjny
Bankowe konsorcjum z Bankiem Pekao doda gazu polskiej energetyce
Transport
W 2026 roku przybędzie 290 km szybkich dróg
Transport
Tu-214 dostanie rosyjską elektronikę. Podano kolejny termin startu produkcji
Transport
Falstart konkurencji na polskich torach
Materiał Promocyjny
Technologie, które dziś zmieniają biznes
Transport
Armagedon na lotniskach Moskwy. Ponad 300 lotów odwołanych i opóźnionych
Materiał Promocyjny
Lojalność, która naprawdę się opłaca. Skorzystaj z Circle K extra
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama