fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Lotnictwo

Condor po raz kolejny dostał pomoc publiczną

Bloomberg
Po raz drugi w ciągu pół roku niemiecka linia czarterowa Condor ma zagwarantowaną pomoc publiczną. Tym razem jest to 294 mln euro.

Rząd federalny i władze Hesji zdecydowały, że przewoźnika warto ratować, ponieważ ma zdrową strukturę organizacyjną i szanse na powrót do biznesu. A jego kłopoty nie są wynikiem wadliwego zarządzania.

W październiku 2020 po upadku biura podróży Thomas Cook, Condor otrzymał wsparcie publiczne w wysokości 380 mln euro w formie kredytu pomostowego z niemieckiego banku rozwojowego KfW. Te pieniądze pozwoliły przewoźnikowi na kontynuację biznesu i rok finansowy 2019 zakończył zyskiem operacyjnym w wysokości 57 mln euro. W styczniu 2020 perspektywy nie tylko przetrwania, ale i rozwoju pojawiły się, kiedy Polska Grupa Lotnicza (PGL) podpisała porozumienie, na mocy którego Condor miał zostać przejęty i włączony do polskich aktywów lotniczych. Condor w styczniu i lutym nadal latał i zarabiał i nikt nie miał wątpliwości, że do 15 kwietnia ze wsparciem PGL będzie w stanie zwrócić publiczne pieniądze. Do spłaty kredytu z KfW zostało wtedy 124 mln euro.

Pandemia Covid-19 zmieniła wszystko. Samoloty Condora, tak jak wszystkich innych europejskich linii lotniczych zostały uziemione, a tylko niektóre z nich wykonywały rejsy repatriacyjne i z pomocą humanitarną. PGL wycofała się z transakcji, co na rynku zostało przyjęte ze zrozumieniem, ale Condorowi po raz kolejny w ciągu zaledwie 6 miesięcy groziło bankructwo. W tej sytuacji rząd niemiecki przyznał przewoźnikowi kolejną pomoc publiczną, tym razem 294 mln euro, z czego 256 mln euro natychmiast wróci do państwa jako spłata poprzednio zaciągniętych zobowiązań, z czasów bankructwa Thomasa Cooka. Komisja Europejska nie miała wątpliwości, że ta pomoc jest uzasadniona.

Czytaj także:  KLM też dostanie pomoc od państwa 

Prezes Condora Ralf Teckentrup tak opisał sytuację przewoźnika w wydanym oświadczeniu: „Jako operacyjnie zdrowy, dochodowy i w pełni sprawny przewoźnik, Condor wpadł w kłopoty nie z własnej winy po raz drugi w ciągu zaledwie pół roku. Wcześniej było to bankructwo Thomasa Cooka, teraz pandemia Covid-19. W tej sytuacji jesteśmy niezwykle wdzięczni rządowi federalnemu i władzom Hesji za ich wsparcie. Jednocześnie bardzo dziękujemy naszym klientom, partnerom, współpracownikom za ich zaufanie i wsparcie.

Chciałbym podkreślić, ze nasi pracownicy przeszli sami siebie w tych ostatnich niezwykle trudnych miesiącach i z pewnością nie zawiedli zaufania, jakim zostaliśmy obdarzeni. I pomimo że nadchodzące czasy będą z pewnością obfitowały w wielkie wyzwania, jesteśmy przekonani, że i tym razem nie zawiedziemy”.

Zanim PGL zrezygnowała z transakcji przejęcia, a Condor złożył wniosek o kolejną pomoc publiczną, władze niemieckie nie ukrywały, że będą szukały dla tej linii nowego właściciela. W sytuacji, kiedy Lufthansa jest na finiszu negocjacji pomocy publicznej w wysokości 10 mld euro dla całej Grupy LH wydaje się mało prawdopodobne, aby mogła pokusić się o kupno tej linii.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA