fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Lotnictwo

Lotniczy Safran ściga Amerykanów i umacnia się w Sędziszowie

Bloomberg
Francuski potentat samolotowych napędów, który w polskiej Dolinie Lotniczej skrzydlaty biznes rozwija już 18 lat, wejdzie na wyższy poziom. Właśnie przygotowuje budowę centrum badawczo – rozwojowego do projektowania i testów przekładni lotniczych.

Technologiczna inwestycja warta ok. 30 mln zł zlokalizowania na terenie zakładów Safran Transmission Systems Poland sfinansowana zostanie m.in. przy pomocy środków unijnych. Umowa w tej sprawie została właśnie podpisana w Ministerstwie Funduszy i Polityki Regionalnej.

Innowacyjne konstrukcje i materiały

Utworzenie doświadczalnego ośrodka w Polsce odpowiedzialnego za innowacje w wyjątkowo złożonej i trudnej dziedzinie lotniczych układów przeniesienia napędu Francuzi zapowiadali od dawna, a rozwijając zakłady produkcyjne w Sędziszowie Małopolskim od początku obecnego wieku sukcesywnie się do przedsięwzięcia przygotowywali, wzmacniając inżynierską obsadę w oddziałach technologicznych firmy. Jan Sawicki, prezes Safran TSP mówi, że w przyszłym laboratorium będą testowane nowe rozwiązania konstrukcyjne i materiały do produkcji komponentów przekładni lotniczych. Partnerami Safran Transmission Systems Poland w uruchomieniu Centrum Badawczo – Rozwojowego będą dwie polskie Politechniki: Rzeszowska i Śląska. Specjaliści z tych uczelni od dawna współpracują z polskim Safranem.

- Przez prawie 20 lat doskonaliliśmy nasze umiejętności w zakresie produkcji, a teraz jesteśmy już na tyle dojrzałym zespołem, aby rozpocząć kolejny ambitny etap i dodać do naszej podstawowej działalności projekt wybiegający w przyszłość. Tworzymy centrum nowoczesnej myśli technologicznej, które pozwoli nam wspierać innowacyjne osiągnięcia Grupy Safran - podkreśla prezes Sawicki.

Budowa sędziszowskiego Centrum Badawczo – Rozwojowego ruszy w marcu 2020, a zakończenie prac planowane jest na kwiecień 2021. W nowym ośrodku zatrudnienie znajdzie kilkudziesięciu wysoko wykwalifikowanych konstruktorów. O specjalistów o unikalnych umiejętnościach w Dolinie Lotniczej jest coraz trudniej , podobnie jak w całym kraju. Na szczęście Safran ma w skrzydlatym klastrze opinię solidnego pracodawcy, oferuje przyzwoite gaże wsparte odpowiednim pakietem socjalnym. To na razie wystarcza - mówi prezes Sawicki.

Europejski pościg

W podkarpackiej dolinie lotniczej, zdominowanej przez inwestorów z USA, trwa jak widać kontrofensywa europejskiej konkurencji. Skrzydlata korporacja Safran - francuski gigant lotniczy, kosmiczny i zbrojeniowy z 21 mld euro rocznego obrotu (340 zakładów ulokowanych w 30 krajach, 91 tys. pracowników) silnikowy partner Airbusa i Boeinga, w małym Sędziszowie w 2001 roku rozwijał produkcję kół zębatych z garstką fachowców praktycznie od podstaw. Dziś gdy zatrudnienie przekroczyło 800 pracowników a do produkcji skomplikowanych przekładni doszło precyzyjne szlifowanie łopatek silnikowych turbin i wytwarzanie innych krytycznych komponentów samolotowych napędów - miejscowi żartują, że statystycznie już co druga rodzina w miasteczku ma kogoś kto pracuje w zakładach technologicznego francuskiego konglomeratu. W zeszłym roku w rozmowie z „Rz” Philippe Petitcolin, dyrektor generalny Safran Aircraft Egines segmentu silnikowego korporacji (prawie 9 mld euro obrotów w 2017 r, 16 tys. pracowników) o Sędziszowie mówił wyjątkowo ciepło:

- Nasz koncern ma w miasteczku i okolicy już 4 zakłady, zainwestował w ich rozwój prawie 200 mln euro. – I nie żałuję ani jednego wyłożonego w Sędziszowie euro – podkreślał z satysfakcją.

Realizacja planów

Szef SAE doskonale zapamiętał, jak się to bezpośrednie zaangażowanie wielkiego Safrana w Polsce zaczęło. Petitcolin: - To było dokładnie na początku tego wieku, gdy jednego z naszych tutejszych, najlepszych poddostawców nieoczekiwanie wykupił zachodni konkurent. Wtedy zapadła decyzja: wchodzimy, niech Amerykanie czują na plecach nasz oddech. I planujemy inwestycje długofalowo.

„Rz” zapytała wówczas prezesa Petitcolin, czy zbliża się już czas na zdyskontowanie doświadczeń, wejście na wyższy poziom i utworzenie w Polsce ośrodka badawczo rozwojowego skrzydlatego koncernu. – Rozważamy taką koncepcję. Dla firmy najbardziej racjonalne byłoby wykorzystanie w tym przypadku unijnego wsparcia. - Bruksela zdecydowanie premiuje przedsięwzięcia angażujące spółki i przemysł co najmniej dwóch a najlepiej kilku członków Wspólnoty – mówił szef SAE.

Urzeczywistnienie tych planów właśnie ma miejsce.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA