fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Lotnictwo

Kryzys w Boeingu. Kiedy polecą MAX-y?

Bloomberg
Nie ma konkretnych dat, jedynie terminy w przybliżeniu. Według Boeinga, B737 MAX będzie gotowy do certyfikacji w połowie grudnia. Jeśli rzeczywiście tak będzie, to z pasażerami będą mogły polecieć nie wcześniej niż w marcu. I to wcześniej w USA niż w Europie.

Według nieoficjalnego jeszcze kalendarza nowe oprogramowanie, które między innymi skoryguje system MCAS, będzie gotowe przed Bożym Narodzeniem. Przynajmniej przez miesiąc od tego terminu ma potrwać zatwierdzenie przez amerykańskiego regulatora Federalną Agencję Lotnictwa (FAA) nowych materiałów szkoleniowych dla pilotów. Wtedy też przewoźnicy zintensyfikują serwisowanie uziemionych maszyn, tak aby były one gotowe do latania. W tej sytuacji nawet najbardziej przyjazne Boeingowi amerykańskie linie Southwest i American Airlines nie widzą B737 MAX w swoich siatkach wcześniej niż w marcu, czyli praktycznie rok od uziemienia. Wiadomo również i mówił o tym Patrick Ky, dyrektor generalny EASA – europejskiego regulatora rynku lotniczego - że w Europie MAX-y mogą uzyskać zgodę na powrót później, niż będzie to w USA. 

Powrót maszyn, z którymi na zawsze będzie związany wielki kryzys w Boeingu, to jedno, a to czy znajdą się chętni do latania nimi, to drugie. Dzisiaj, jak wynika z ankiet przeprowadzonych w USA 20 proc. pytanych twierdzi, że nie wsiądą do takie maszyny w ciągu I półrocza od jego przywrócenia, a 12 proc. twierdzi, że żeby MAX był w 100 proc. bezpieczny, to i tak nim nie polecą, nawet gdyby mieli za podróż płacić drożej. Jak na razie tylko American Airlines wypowiadają się na temat przywrócenia MAX-ów i tego, kto będzie na pokładach pierwszych rejsów. Mają to być pracownicy tego przewoźnika. W kwietniu, tuż po drugiej katastrofie negatywnie o perspektywach podróży MAX-em wypowiadało się 41 proc. ankietowanych.

Brak MAX-ów jest dotkliwy dla linii. Ryanair nie ukrywa, że z tego powodu ograniczył ekspansję przynajmniej do połowy 2020. American odwołał po 140 rejsów dziennie, Southwest – 200, TUI AG nie ukrywa, że brak tych maszyn będzie miał odzwierciedlenie w wynikach finansowych. Kryzys Boeinga odczuwają także jego kooperanci, w tym CFM International (jv GE i francuskiego Safrana), który produkuje silniki do tych maszyn. Jednocześnie jednak przewoźnicy obawiają się, że kiedy już wszystkie MAX-y będą mogły wzbić się w powietrze, to linie będą miały zbyt dużo miejsc w samolotach. 

Boeing dostarczył liniom lotniczym i firmom leasingowym 387 B737MAX . Drugie tyle wyprodukował w czasie uziemienia tych maszyn. 

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA