Do tego pisma jako pierwszy dotarł Reuters, potem po południu w poniedziałek 28 października zostało ono upublicznione w Waszyngtonie i wszystko wskazuje, że i koncern i sam Muilenburg całkowicie zmieniły taktykę PR. Po raz pierwszy prezes Boeinga tak otwarcie przyzna się do winy. Podczas pobytu w Waszyngtonie ma zaplanowane jeszcze wystąpienie przed Komisją Transportu i Infrastruktury w Kongresie, a wcześniej poszedł do ambasady Indonezji, gdzie złożył kondolencje. 29 października przypada rocznica katastrofy Lion Air, w której zginęło 189 członków załogi i pasażerów. Teraz jednak prezes Boeinga walczy o firmę. Zapewnia, że jego pracownicy poczynili postępy w naprawie tego, co w MAX-ach nie działało, tak aby zagwarantować, że podobne tragedie nigdy już się nie wydarzą.