fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Literatura

Jerzy Pomianowski i „Kultura”

Fotorzepa, Piotr Nowak
Profesor Jerzy Pomianowski należał od końca lat 60. do najbliższych współpracowników Jerzego Giedroycia.

Zachowana korespondencja między nimi obejmuje w sumie 560 listów, w których poruszali ogromną ilość zagadnień.

Większość listów dotyczy spraw rosyjskich. Redaktor Giedroyc wysoko cenił znajomość Rosji Pomianowskiego. W tych kwestiach był on bez wątpienia autorytetem.

Pierwszy zachowany list, z 30 października 1968 r., dotyczy książki „Archipelag Gułag", która ukaże się półtora roku później w tłumaczeniu Jerzego Pomianowskiego (pod pseudonimem Michał Kaniowski).

Z innych spraw w tym liście Pomianowski porusza kwestię krajowej prasy literackiej. Pisze m.in.: „literatura jest małym pokojem – ale echo w nim duże. Szkód raz tu dokonanych nie odrobi się nigdy".

W liście z 6 kwietnia 1970 r. Redaktor pisze: „myślę obecnie o specjalnym numerze »Kultury« w języku rosyjskim. Bardzo liczę na Pana sugestie zarówno, co do układu całego numeru jak i Pana współudziału". Pomianowski wziął oczywiście udział w przygotowywaniu tego numeru.

W tym też okresie Pomianowski zaczął publikować w „Kulturze" swoje artykuły i tłumaczenia – najpierw pod pseudonimem Hanna Kostek lub Michał Kaniowski, później pod własnym nazwiskiem – których przez lata nazbierało się kilkadziesiąt.

Już w 1994 r. panowie rozmawiają o potrzebie utworzenia w Polsce rosyjskojęzycznego miesięcznika. „Doskonałym redaktorem byłby przede wszystkim Pan" – stwierdza Redaktor w liście z 17 stycznia.

Cztery lata później, 9 lipca 1998 r., Jerzy Giedroyc pisze: „Polsza jest bardzo ważna nie tylko dlatego, że jest obliczona na wschodnie kraje, ale przede wszystkim dlatego, że jest kompetentny redaktor w Pana osobie" (pierwszy numer miesięcznika „Nowaja Polsza" pod redakcją Jerzego Pomianowskiego wyszedł rok później).

Czym była „Kultura" dla Jerzego Pomianowskiego?

W liście do Giedroycia z 16 lutego 1982 r. czytamy: „Wśród licznych przykładów powagi i znaczenia Pańskiego pisma, niechże Pan znajdzie i ten: oto uświadomiłem sobie raz jeszcze, że to, co przez minione lata napisałem i przetłumaczyłem dla Was, zajęło miejsce najważniejszego motywu moralnego mojej tutejszej egzystencji. Zamilkłem na lata, jako pisarz, odsunąłem pokusę wszelkiego rozgłosu, aby wypełnić to, co wydawało mi się pewną misją i mieć skromny udział w Waszych tak ważnych wysiłkach".

Ostatnim głosem Jerzego Pomianowskiego w „Kulturze", było przetłumaczenie do ostatniego numeru pisma wierszy Natalii Gorbaniewskiej „Dwa wiersze na zgon Jerzego Giedroycia".

Autor jest dyrektorem Instytutu Literackiego w Maisons-Laffitte

 

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA