fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Lekarze i pielęgniarki

Likwidacja klauzuli opt-out

123RF
Resort zdrowia wierzy, że po wprowadzeniu zachęt dla studentów medycyny doprowadzi do końca tych klauzul.

Rezydenci domagają się od Ministerstwa Zdrowia wpisania do nowelizacji ustawy, realizującej postulaty lutowego porozumienia, zobowiązania do likwidacji klauzuli opt-out. „Opt-outy", czyli pisemne zgody na pracę w wymiarze ponad 48 godzin na tydzień, pozwalają lekarzom pracującym w szpitalach na dyżurowanie nawet kilkanaście razy w miesiącu. W większości taką decyzję wymuszają na nich braki kadrowe – jeśli nie wezmą dodatkowych dyżurów, w szpitalu nie będzie miał kto leczyć.

W § 9 porozumienia zapisano, że minister zdrowia podejmie działania, by klauzula opt-out do 2028 r. przestała obowiązywać. Od tego czasu dopuszczalny tygodniowy wymiar pracy każdego lekarza zatrudnionego na etacie miałby wynosić 48 godz.

Zapisu zabrakło jednak w projekcie nowelizacji ustawy o świadczeniach zdrowotnych finansowanych ze środków publicznych, który resort przedstawił miesiąc temu. – Wprawdzie zobowiązanie zostało zapisane w porozumieniu w sposób niezobowiązujący, jednak uważamy, że w projekcie powinna znaleźć się chociaż ścieżka dojścia.

Liczba godzin, które mógłby przepracować lekarz wypowiadający opt-out, mogłaby być co roku ograniczana – mówi Damian Patecki, wiceprzewodniczący Porozumienia Rezydentów Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy (OZZL).

Minister zdrowia Łukasz Szumowski tłumaczył, że według ministerialnych prawników nie ma możliwości wpisania takiego zobowiązania do ustawy.

– Niemniej jednak wierzę, że zmiany systemowe i inne zapisy porozumienia doprowadzą do tego, że w 2028 r. lekarzy w systemie będzie tylu, że nie będą musieli wypowiadać klauzuli opt-out – mówił w czwartek podczas spotkania z dziennikarzami.

Zdaniem prawników zobowiązanie musi pozostać w formie umowy dżentelmeńskiej, ponieważ żeby znieść klauzulę opt-out, trzeba by było zmienić system prawa pracy lekarzy zarówno w Polsce, jak i w Unii Europejskiej.

Według ministra do zniwelowania braków kadrowych przyczynią się zachęty finansowe przewidziane dla lekarzy w porozumieniu i wpisane do nowelizacji ustawy. W zwiększeniu liczby rezydentów i specjalistów praktykujących w Polsce pomóc ma tzw. dodatek patriotyczny, czyli dodatkowe 600 zł do pensji w przypadku lekarzy specjalizujących się w dziedzinach zwykłych (np. ginekologia i położnictwo czy dermatologia) i 700 zł dla rezydentów dziedzin priorytetowych (np. medycyna rodzinna, pediatria, psychiatria).

Warunek to praca w Polsce przez dwa z pięciu lat po uzyskaniu specjalizacji. Zachętą do pracy w szpitalach miałyby być też podwyżki dla specjalistów, którzy zdecydują się na pracę tylko w jednym szpitalu. Taka „lojalka" sprawi, że ich wynagrodzenie zasadnicze nie będzie mniejsze niż 6,75 tys. zł miesięcznie. Podwyżka jest o tyle istotna, że wysokość wynagrodzenia za dyżury liczy się właśnie od wynagrodzenia zasadniczego.

Rezydenci twierdzą jednak, że zapisy w ustawie odbiegają od tych, które zawarto w porozumieniu. Podczas środowych rozmów resort zapewnił ich jednak o chęci kompromisu. – Projekt poddawany jest konsultacjom publicznym, które mają nam pomóc dopracować go jak najlepiej. Jesteśmy skłonni przyjąć większość argumentów rezydentów – mówił minister Szumowski. Młodym lekarzom udało się przekonać resort, że w przypadku rezygnacji z odpracowania „dodatku patriotycznego" zwrócą stypendium pomniejszone o podatek i składki na ubezpieczenie społeczne.

Najprawdopodobniej nie uda im się jednak przekonać ministra do zmiany zapisu o konieczności odpracowania dodatku w placówce mającej kontrakt z Narodowym Funduszem Zdrowia. Zdaniem ministra tylko tak można zweryfikować, czy lekarz rzeczywiście leczył pacjentów.

Etap legislacyjny: konsultacje publiczne

OPINIA

Wojciech Kozłowski, radca prawny, partner w kancelarii Dentons

Opt-out, czyli możliwość indywidualnego wyłączenia ochronnych klauzul dotyczących czasu pracy lekarzy, zależy od decyzji każdego lekarza, który może te klauzule wyłączyć. Pozwalają na to przepisy polskie i wspólnotowe. Dlatego nie jest możliwe zobowiązanie rządu pod naciskiem rezydentów do rezygnacji z tej formuły bez gruntownej przebudowy zasad polskiego i wspólnotowego prawa pracy lekarzy. Rząd nie może wpisać takiego zobowiązania do nowelizacji ustawy o świadczeniach zdrowotnych. Postulat rezydentów jest więc niemożliwy do zrealizowania. Trzeba też pamiętać, że wśród lekarzy coraz częstsze są kontrakty – umowy cywilnoprawne w ramach działalności gospodarczej, których klauzula opt-out nie dotyczy.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA