fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Kukiz'15

Kukiz chce pomóc IPN specustawą

123RF
Klub złoży w Sejmie ustawę o abolicji, która sprawi, że do 1 lipca 2016 r. osoby posiadające dokumenty podlegające przekazaniu do IPN nie będą karane.

Projekt Klubu Kukiz'15 jest odpowiedzią na wydarzenia sprzed tygodnia. IPN znalazł w domu gen. Czesława Kiszczaka dokumenty wskazujące na to, że były prezydent Lech Wałęsa był tajnym współpracownikiem Służby Bezpieczeństwa.

– Nie chcemy, żeby opinia publiczna co pół roku była bombardowana kolejnymi odkryciami – mówi „Rzeczpospolitej" rzecznik Klubu Kukiz'15 Jakub Kulesza. – Chcemy, żeby teczkami zajmowali się historycy, a politycy mogli się skupić na reformowaniu kraju.

Dziś za przetrzymywanie dokumentów, które podlegają przekazaniu do IPN, grozi nawet do ośmiu lat więzienia. Według posłów ugrupowania Pawła Kukiza ta surowa kara za ukrywanie dokumentów dotyczących aparatu bezpieczeństwa służb PRL, przewidziana w obowiązującej ustawie o IPN z 18 grudnia 1998 r., jest słuszna, ale może powodować obawy u starszych osób. Nie wszystkie mogły mieć do tej pory świadomość, że posiadają cenne archiwalia.

Żeby ułatwić obywatelom przekazanie materiałów, mogliby je zostawiać również w jednostkach policji. Projekt zakłada też, że osoby, które się zgłoszą, musiałyby zostać na tę okoliczność przesłuchane przez prokuratora. – Teraz dajemy marchewkę, potem będzie znowu kij – tłumaczy poseł Kulesza.

Z argumentacji Klubu Kukiz'15 wynika, że oprócz wartości historycznej, poszukiwane materiały mogą zawierać informacje dotyczące obecnych lub byłych polityków, dziennikarzy, a także innych osób, które mają wpływ na opinię publiczną oraz politykę państwa. „Ze znaczną dozą prawdopodobieństwa można domniemywać, że te dokumenty mogą lub mogły służyć do szantażu tych osób i wywierania wpływu na ich działalność" – czytamy w uzasadnieniu.

Z informacji „Rzeczpospolitej" wynika, że ustawa do kancelarii marszałka Sejmu trafi we czwartek. Wnioskodawcy uważają, że nie budzi kontrowersji, więc nie powinna stać się przedmiotem politycznej gry, dlatego liczą na poparcie jej ze strony PiS. Posłowie Kukiz'15 chcieli skonsultować projekt z ministrem sprawiedliwości, ale Zbigniew Ziobro nie chciał podzielić się swoją opinią na ten temat. Poseł Jacek Sasin wyrażał się o pomyśle pozytywnie.

Sceptycznie podchodzi do inicjatywy Kukiz'15 przedstawiciel rządu, który zastrzega, że mówi tylko w swoim imieniu. – Propozycja nie rozwiązuje całego problemu, ale musimy odzyskać wszystkie dokumenty, które znajdują się w prywatnych zbiorach – mówi „Rzeczpospolitej" wiceminister sprawiedliwości Patryk Jaki. – Intencja jest na pewno dobra, choć trąci naiwnością, ale należy ją rozważyć.

Politolog prof. Rafał Chwedoruk zwraca uwagę, że ostatnie działania IPN mogły wywołać strach wśród członków rodzin byłych funkcjonariuszy SB albo ich samych. To mogło sprawić, że w ciągu ostatnich dni dokumenty, które powinny znaleźć się w IPN, mogły zostać już zniszczone. – Propozycja jest jak najbardziej rozsądna, aczkolwiek ma już tylko symboliczny wymiar, bo jest trochę spóźniona – mówi nam politolog UW.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA