Reklama
Rozwiń
Reklama

Ostre przyspieszenie kampanii

Przedwyborcze sondaże pokazują, że obaj kandydaci mają niemal identyczne poparcie. Ich sztaby dwoją się i troją. Komorowski dostaje wsparcie ministrów, sportowców i generałów. Duda będzie zabiegał jeszcze o głosy piekarzy i Ślązaków.

Aktualizacja: 22.05.2015 00:31 Publikacja: 22.05.2015 00:01

Ostre przyspieszenie kampanii

Foto: TVN24

Andrzej Duda

W ostatnim dniu kampanii kandydat PiS chce jeszcze bardziej podkreślić związek ze zwykłymi Polakami.

Po czwartkowej debacie prezydenckiej ruszył dudabusem w 24-godzinny objazd po zachodniej Polsce. Odbędzie kilka spotkań z różnymi grupami zawodowymi w różnych miastach.

– W nocy to będą np. piekarze, wczesnym rankiem pracownicy fabryki – tłumaczy nam osoba zbliżona do sztabu.

Maraton będzie też przeplatany oświadczeniami i wiecami. Cele podróży nie są przypadkowe. To m.in. Śląsk, którego istotę Duda podkreślał wielokrotnie, a gdzie w pierwszej turze przegrał. W przeciwieństwie do Bronisława Komorowskiego, który ma się przemieszczać po Polsce helikopterem, Dudzie przez cały czas będą towarzyszyć dziennikarze. Sztab ma nadzieję, że dzięki temu kandydat PiS będzie lepiej eksponowany w mediach niż jego konkurent.

Pomysł maratonu „Polska 24 godziny na dobę" PiS zaczerpnął z ostatnich wyborów w Wielkiej Brytanii. Tam przed samym głosowaniem w podobną podróż wyruszył David Cameron. Sztab Dudy konsekwentnie stawia na wzorce z amerykańskich i brytyjskich kampanii. Tak było też w przypadku emitowanego obecnie w telewizjach spotu „Dobra zmiana", który jest zderzeniem przekazu wykluczającego i łączącego. Podobny zabieg został zastosowany w kampanii Ricka Perry,ego w kampanii prezydenckiej w USA w 2012 r.

Reklama
Reklama

Przedwyborczy czwartek Duda spędził na odpoczynku i przygotowaniach do debaty. Sztab nie chciał powtórzyć wpadki z pierwszego starcia, w którym Duda wypadł słabiej. Wtedy kandydat PiS niemal do ostatniej chwili jeździł po kraju, przez co był przemęczony i nie dość dobrze przygotowany do dyskusji.

Nie oznacza to jednak, że PiS ten dzień odpuścił. W zastępstwie Dudy aktywni byli członkowie jego sztabu Beata Szydło i Marcin Mastalerek. Przypominali m.in. atak popierającego Komorowskiego aktora Tomasza Karolaka i Tomasza Lisa na córkę Dudy. Wypominali, że urzędujący prezydent do tej sprawy się nie odniósł.

– Dosyć tej kampanii wymierzonej w Kingę Dudę. To jest kampania wyborcza, to nie jest kampania wymierzona przeciwko kandydatowi. Zmuście prezydenta Komorowskiego do odpowiedzi na pytanie o ataki na Kingę Dudę – podkreślała Szydło.

Sztab zaprezentował także nowy spot promocyjny, który jednak nie będzie mocno eksponowany. Wszystkie te działania miały zamarkować nieobecność Dudy i zrównoważyć aktywność Komorowskiego.

Kandydat PiS otrzymuje też ostatnio duże wsparcie spoza partii i swojego otoczenia. W środę autorski spot przygotował Wojciech Cejrowski. Film, na którym podróżnik zniechęca do głosowania na urzędującego prezydenta, został obejrzany już ponad 3 mln razy.

W czwartek w sieci pojawił się także inny amatorski, ale bardzo dobrze przygotowany technicznie, film wspierający Dudę złożony głównie ze zdjęć spotkań kandydata PiS z wyborcami.

Reklama
Reklama

Korzystna dla Andrzeja Dudy jest także przepychanka o debatę Kukiza między sztabami tego ostatniego i prezydenta. Choć muzyk nikomu nie udzielił oficjalnego poparcia, to winą za odwołanie dyskusji obarczył sztabowców Komorowskiego. I napisał na Facebooku, co myśli o takim zachowaniu: „Potrafisz Polsko wyciągać wnioski sama".

—Marcin Pieńkowski

Bronisław Komorowski

Prezydent dopiął swego – w finale kampanii Senat poparł jego inicjatywę i ogłosił potrójne referendum. Odbędzie się ono tuż przed wyborami do parlamentu.

Projekt rozpisania referendum Bronisław Komorowski ogłosił dzień po sensacyjnej porażce z Andrzejem Dudą w pierwszej turze wyborów. Chce zapytać Polaków o zmianę konstytucji umożliwiającą wprowadzenie jednomandatowych okręgów wyborczych, dalsze finansowanie partii z budżetu państwa oraz zmiany w systemie podatkowym wprowadzające zasadę rozstrzygania niejasności na korzyść podatnika.

Referendum z inicjatywy prezydenta musi zostać zatwierdzone przez Senat. W 100-osobowej izbie PO ma większość, była to więc czysta formalność. Referendum poparło 52 senatorów z Platformy, dwaj z PSL oraz senatorowie niezależni Marek Borowski i Jarosław Obremski. Choć na sali byli prawie wszyscy senatorowie PiS, nie wzięli udziału w głosowaniu. Polacy pójdą do urn 6 września, kilka tygodni przed wyborami parlamentarnymi.

Senackie głosowanie poprzedziła wielogodzinna kłótnia między przedstawicielami PO i PiS. Jednym z jej głównych elementów były zarzuty ekspertów. Spośród pięciu konstytucjonalistów poproszonych o opinie aż trzech uznało referendum za niezgodne z prawem. Pomysł prezydenta zaakceptowało jednak Biuro Legislacyjne Kancelarii Senatu.

Reklama
Reklama

Uchwalaniu pomysłów Bronisława Komorowskiego w parlamencie towarzyszy pełna mobilizacja środowisk popierających rządy PO. Wczoraj wszyscy żyjący szefowie MSZ poza Anną Fotygą z PiS ogłosili deklarację nawołującą do głosowania na urzędującego prezydenta. „Bronisław Komorowski gwarantuje wiarygodność i skuteczność na arenie międzynarodowej" – napisali Radosław Sikorski, Adam Daniel Rotfeld, Włodzimierz Cimoszewicz, Dariusz Rosati oraz Andrzej Olechowski.

Według nich „awanturnictwo, kompleksy i konflikty powodują alienację i stawiają nas na przegranej pozycji, czego Polska doświadczyła w latach 2005–2007", czyli za rządów PiS. „Pamiętajmy o tym w obliczu zagrożenia, które nadciągnęło ze Wschodu" – oświadczyli byli ministrowie.

Sztab PiS bagatelizuje tę akcję. – List podpisali marszałek z PO (Sikorski – red.), poseł z PO (Rosati jest europosłem – red.) i senator, który startował z poparciem PO (Cimoszewicz – red.) – wytykał Marcin Mastalerek.

Poza dyplomatami prezydenta poparli też sportowcy, m.in. mistrzowie olimpijscy Otylia Jędrzejczak oraz Jacek Wszoła, zwycięzca Rajdu Dakar Rafał Sonik, bokser Przemysław Saleta i sztangista Szymon Kołecki. Komorowski spotkał się z nimi na „śniadaniu mistrzów". – Poparcie mistrzów sportu, którzy zwyciężali z orłem Polski na piersiach, jest niesłychanie ważne, dodaje sił, wiary, optymizmu i przekonania, że wygramy – mówił.

Saleta wręczył Komorowskiemu rękawice bokserskie, by „znokautował IV RP". – Jestem dumny z tego, jak Polska zmieniła się przez ostatnie 25 lat, szczególnie gdy jestem za granicą, bo widzę, jak te zmiany są odbierane. Nie chciałbym, by to się zmieniło – powiedział bokser.

Reklama
Reklama

Komorowskiego poparł też Klub Generałów Wojska Polskiego, formalnie apolityczny, ale zrzeszający wielu oficerów, którzy karierę robili w PRL. „Gwarantuje on lepsze wykorzystanie szans wynikających z przynależności Polski do Unii Europejskiej i NATO oraz budowy wizerunku Polski w świecie i dobrych stosunków z naszymi sąsiadami" – napisali o Komorowskim generałowie.

—Andrzej Stankiewicz

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Kraj
Dokąd jeździł Rafał Trzaskowski? Zestawienie podróży służbowych prezydenta Warszawy
Warszawa
Pierwsze podsumowanie warszawskiego programu „Bezpieczna Noc”
Kraj
Pociągi pełne sygnału. PKP Intercity stawia na Internet i wygodę pasażerów
Materiał Promocyjny
Historyczne śródmieście Gdańska przyciąga klientów z całego kraju
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama