fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Kraj

Koszty ustawy antyterrorystycznej

Fotorzepa, Marian Zubrzycki
Wszystkie kościoły, hotele, stadiony i restauracje z planami ochrony dla ABW? Za ich brak – 50 tys. zł kary

Celem terrorystów są ludzie, dlatego Ministerstwo Spraw wewnętrznych chce, by wszystkie miejsca publiczne, gdzie gromadzą się ludzie, miały plany ochrony – dziś to wymóg stawiany obiektom infrastruktury krytycznej, a więc elektrowniom, wodociągom, szpitalom, bankom czy lotniskom.

Jak wynika z opublikowanego właśnie na stronach resortu projektu ustawy o działaniach antyterrorystycznych, obowiązkowe plany ochrony, które właściciel obiektu musiałby składać odpowiedzialnemu za walkę z terroryzmem szefowi Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, objęłyby kościoły, centra handlowe, obiekty artystyczno-rozrywkowe, stadiony, hotele i centra konferencyjno-szkoleniowe. Także inne „publicznie dostępne miejsca i obiekty", np. popularne parki.

Dla właścicieli obiektów oznacza to przede wszystkim koszty. – I to spore – mówi Czesław Warchoł z firmy ochroniarskiej Interfach. – Sam plan może nie jest bardzo kosztowny, ale jego realizacja już tak, np. instalacja monitoringu, zatrudnienie pracowników ochrony. Mam wątpliwości, czy do końca przewidziano konsekwencje tej ustawy. Ktoś będzie musiał za to zapłacić, a jak wiemy od nowego roku ochroniarze mają zarabiać 12 zł brutto na godzinę, na umowę o pracę. Będzie to nas kosztować 20 zł na godzinę. Wielu nie będzie na to stać – wskazuje Warchoł.

Jak dodaje, wzrośnie zapotrzebowanie na wysoko wyspecjalizowanych pracowników ds. ochrony i bezpieczeństwa: – Ale wielu komercyjnych klientów nie będzie na to stać.

Podobnego zdania jest Robert Piaskowski, właściciel Walter Security Group, którego firma specjalizuje się m.in. w opracowywaniu planów ochrony dla firm i instytucji. – Dla małego, prostego obiektu plan ochrony kosztuje od 3 tys. zł. Tyle że plan nakłada wymogi na właściciela obiektu, a on musi je spełnić. Nie bardzo rozumiem, czy w walce z terroryzmem to ma sens, by każdy kościółek i bar był objęty tym wymogiem. To profilaktyka i ostrożność za daleko posunięte. Terrorysta może zdetonować ładunek na targu albo na ulicy – podkreśla.

Według ekspertów koszty dostosowania do wymogów ustawy trzeba będzie liczyć w dziesiątki i setki tysięcy złotych. Za brak planu ochrony grozi kara do 50 tys. zł.

Jak tłumaczy szef Walter Security Group, plan ochrony obiektu musi uwzględniać charakterystykę budynku, w tym instalacje gazowe, elektryczne, teleinformatyczne, stopień zagrożenia, sposób zabezpieczenia, dyslokację posterunków, procedury interwencji na wypadek zagrożenia oraz zakres obowiązków pracowników ochrony na poszczególnych posterunkach.

Wątpliwości ma także dr Krzysztof Liedel, ekspert ds. terroryzmu. – Nie wiem, czy to dobry kierunek, bo taktyka terrorystów się zmienia. Nie da się też wszystkiego chronić tym systemem, któremu powinny podlegać wyłącznie obiekty najważniejsze z punktu widzenia bezpieczeństwa państwa i obywateli. A to mamy już w ustawie o zarządzaniu kryzysowym – ocenia dr Liedel.

Zgadza się z tym Andrzej Barcikowski, były szef ABW. – Terroryści planują zamachy tam, gdzie nie są spodziewani, ale trudno objąć profesjonalną ochroną każdą restaurację czy klub – zastrzega.

Wykaz obiektów, instalacji i urządzeń szczególnie zagrożonych zdarzeniem o charakterze terrorystycznym będzie prowadził szef ABW. Nie wiadomo więc, jaki będzie klucz doboru miejsc, które trafią na listę, tym bardziej że ustawodawca bardzo niekonkretnie wymienił także „obiekty wykorzystywane przy przeprowadzaniu imprez masowych" oraz „inne publicznie dostępne miejsca i obiekty, jeżeli z uwagi na liczbę przebywających w nich osób istnieje niebezpieczeństwo ataku terrorystycznego".

Czy to oznacza, że plany ochrony musi mieć także organizator manifestacji? – Ustawa nie precyzuje, czy wszystkie kościoły czy restauracje mają mieć plany ochrony, czy tylko niektóre. Gdzie tu jest granica? – pyta dr Liedel.

Kolejny problem może spaść na policję, która kontroluje plany ochrony. – Jeśli do wykazu szefa ABW trafi tysiące miejsc, to policja będzie musiała zatrudnić rzesze funkcjonariuszy do ich kontroli – wskazuje Andrzej Barcikowski. Jak podkreśla, już dziś bardzo ważne obiekty nie są chronione. – Dopiero pożar mostu Łazienkowskiego w Warszawie pokazał, że pod nim biegną ważne dla wojska światłowody. Zupełnie niechronione – dodaje.

Były szef ABW chwali jednak autorów ustawy antyterrorystycznej. – To nie jest łatwa materia, ale należy się z nią zmierzyć w sposób zdecydowany i możliwie jak najszybszy. Dziś nie ma czasu na zastanawianie się, bo terroryzm się dynamicznie rozwija i prowadzi bezwzględną walkę – tłumaczy Barcikowski.

Jak dodaje, pomysł, by kościoły objąć szczególną ochroną, nie są wyssane z palca. – Miejsca kultu religijnego związanego z katolicyzmem są idealnym celem islamskiego terrorysty – wskazuje. Mówi, że pod koniec 2003 r. ABW pozyskała informację, że ma być atak na polskie kościoły. – To był efekt włączenia się Polski w misję stabilizacyjną w Iraku. Polska dziś jest postrzegana jako sojusznik USA i część UE. To powody, dla których możemy być realnym celem ataku – dodaje Barcikowski. Ostrzega też, że miastem, którym najbardziej interesuje się islamski terroryzm, jest Kraków.

Co jeszcze znalazło się w ustawie antyterrorystycznej?

Eksperci chwalą wprowadzenie zapisu umożliwiającego służbom możliwość zastrzelenia terrorysty. – Mówiono o tym od lat. Polska jest bodaj jedynym krajem, który takiej możliwości dotychczas nie miał – podkreśla Liedel.

Ustawa przewiduje, że premier stworzy katalog zdarzeń o charakterze terrorystycznym. Szef ABW będzie prowadził wykaz osób mogących mieć związek ze zdarzeniami o charakterze terrorystycznym. Szczególnej kontroli będą poddawani obcokrajowcy, wobec których szef ABW może zarządzić niejawne prowadzenie czynności operacyjnych – podsłuchiwanie rozmów telefonicznych, śledzenie, nagrywanie, kontrolę korespondencji i poczty. Takie czynności mogą trwać nie dłużej niż trzy miesiące. Podejrzewany o terroryzm może na tej podstawie być aresztowany. – We Francji aresztowany podejrzewany o działania terrorystyczne może porozmawiać z adwokatem dopiero po trzech dobach. Walka z terroryzmem wymaga niestandardowego podejścia, bo na szali mamy życie tysiąca niewinnych ludzi – mówi Barcikowski.

Nowością będzie możliwość zablokowania stron internetowych służących terroryzmowi.

ABW będzie mogła pozyskiwać szpiegów do walki z terroryzmem. Agencja, a także SKW i SWW, będzie mogła zatrudnić do pracy obcokrajowca o podwójnym paszporcie.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA