fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Kraj

Rząd planuje uszczelnić system

Fotorzepa, Robert Gardziński
Ministerstwo Finansów oraz prokuratura zbadają polskie watki afery Panama papers. Premier czeka na informacje.

Czy w gronie osób, które uciekały przed fiskusem do rajów podatkowych, byli polscy biznesmeni i politycy – to mają wyjaśnić analizy, jakie niezależnie od siebie zapowiedzieli generalny inspektor informacji finansowej oraz minister sprawiedliwości – prokurator generalny.

Wiesław Jasiński, wiceminister finansów i generalny inspektor informacji finansowej, przekonywał we wtorek, że na świecie „sytuacje, gdzie także osoby na eksponowanych stanowiskach politycznych wykorzystują raje podatkowe do celów ukrywania swoich majątków", są ujawniane. – W Polsce też będą – zapewnił.

Z zapowiedzi Jasińskiego wynika, że zwróci się m.in. do analogicznej do GIIF instytucji w Panamie, a analiza będzie prowadzona na podstawie ustawy o przeciwdziałaniu praniu brudnych pieniędzy i finansowania terroryzmu.

Również minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro zapewnił, że „sprawa dokumentów, które wyciekły z panamskiej kancelarii prawnej, a dotyczą zakładania firm w rajach podatkowych, będzie analizowana".

Która z prokuratur tym się zajmie – nie podał.

Według „Gazety Wyborczej" klientami kancelarii Mossack Fonseca mieli być m.in. były prezydent stolicy Paweł Piskorski oraz biznesmeni Mariusz Walter i Marek Profus.

Piskorski miał posiadać spółkę w Panamie i za jej pomocą planować interesy w Azji. „Miałem firmę zarejestrowaną w Panamie, jednak nigdy nie podjęła działalności, a wszystko odbywało się zgodnie z prawem" – skomentował Piskorski w Radiu RMF FM.

Przekonywał, że firma miała służyć realizacji „pewnego przedsięwzięcia gospodarczego", ale nie doszło ono do skutku i spółkę zlikwidował. – Nie przepłynęło przez nią ani jedno euro i ani jedna złotówka – zapewniał polityk, dodając, że firmy nie rejestrował osobiście, ale przez kancelarię.

Z kolei Profus zarejestrował spółkę na Bahamach (w 1993 r.), ale ona także nie zaczęła działać – tak mówił w „GW". Zapewniał, że podatki płaci w kraju i nie wykorzystywał firm za granicą, by je obniżyć. Na wyniki analiz czeka premier Beata Szydło.

Nawiązując do ujawnionych materiałów, minister finansów Paweł Szałamacha stwierdził: – Priorytetem ministerstwa jest uszczelnianie systemu podatkowego, co będzie możliwe m.in. poprzez wprowadzenie do prawa klauzuli generalnej o unikaniu opodatkowania.

Dr Andrzej Sadowski, prezydent Centrum im. Adama Smitha, nie dziwi się, że przedsiębiorcy chcą płacić podatki w rajach podatkowych (choć zastrzega, że nie ocenia sprawy Panama papers).

– Rząd powinien w Polsce wprowadzić rozwiązania, które będą rajem podatkowym. Tymczasem u nas podatnikom funduje się czyściec lub piekło. Zamiast zmienić system podatkowy, kieruje się emocje przeciwko tym, którzy całkowicie legalnie – bo nie mówię o nielegalnych sposobach – wykorzystują istniejące możliwości – zaznacza Sadowski.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA