fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Kraj

#RZECZoPOLITYCE: Bochenek, Bodnar, Peja

We wtorkowym wydaniu programu #RZECZoPOLITYCE gośćmi Jacka Nizinkiewicza byli rzecznik rządu Rafał Bochenek, Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar oraz raper Ryszard "Peja" Andrzejewski.

Z Rafałem Bochenkiem rozmawialiśmy o sobotnim wystąpieniu prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego, zmianach w OFE i bieżącej sytuacji politycznej. 

Z Adamem Bodnarem rozmawialiśmy o Trybunale Konstytucyjnym oraz o rasizmie i ksenofobii w Polsce.
 
Z Ryszardem "Peją" Andrzejewskim rozmawialiśmy natomiast o hip-hopie zaangażowanym politycznie i nowej płycie poznańskiego rapera.

Bochenek: premier nie stanie przed Trybunałem Stanu

Bochenek wyjaśnił, że jego umowa w KPRM obowiązuje do chwili zmiany premiera. Jego zdaniem będzie pracował do końca kadencji.

Rzecznik rządu zapewniał, że obóz władzy nie ma zamiaru powtórzyć ruchu Platformy i przejąć pieniędzy z Otwartego Funduszu Emerytalnego (OFE). - Platforma rozszabrowała pieniądze z OFE – powiedział Bochenek. Dodał, że wówczas tamte środki zostały przeznaczone na bieżące potrzeby. PiS ma inną koncepcję.

- My dzisiaj mówimy w ten sposób: nie będzie żadnej nacjonalizacji środków z OFE – zapewnił rzecznik rządu. - Lepiej będzie, jeśli te pieniądze zostaną przesunięte do trzeciego filaru. Oczywiście poprzedzą to szerokie konsultacje. Chcemy doprowadzić do takiej sytuacji, aby te pieniądze zgromadzone w OFE, zarabiały – dodał.

Bochenek zapewnił, że obecna władza nie popełni błędu Platformy Obywatelskiej. - Nam zależy przede wszystkim na tym, żeby zagwarantować świadczenia emerytalne Polakom, czego aktualnie nie ma – powiedział gość programu.

Rzecznik rządu odniósł się również do dzisiejszego głosowania nad wotum nieufności wobec szefa MON Antoniego Macierewicza. Wniosek opozycji jest między innymi argumentowany kontaktami w przeszłości ministra obrony narodowej ze Służbą Bezpieczeństwa. - Jeśli wotum nieufności wobec ministra Antoniego Macierewicza jest opierane na medialnych doniesieniach, to jest to niepoważne – skomentował Bochenek. - Rzecznik w imieniu ministra wypowiadał się już na ten temat.

Ewentualna rekonstrukcja rządu? - Nie mam informacji żeby takie decyzje były w planie – powiedział Bochenek, ale nie wykluczył, że może ona nastąpić za kilka miesięcy.

We wrześniu odbędzie się debata w Parlamencie Europejskim i istnieje ryzyko, że zostanie przyjęta rezolucja w sprawie Polski. Zdaniem Bochenka UE za dużo czasu poświęca Polsce. – Obecna sytuacja w Unii Europejskiej świadczy o tym, że Parlament Europejski nie zajmował się wcześniej tym czym powinien – komentował Bochenek.

Rzecznik rządu nie obawia się, że premier Beata Szydło może stanąć przed Trybunałem Stanu. - Pani premier stanęłaby przed Trybunałem Stanu tylko wtedy, gdyby publikowała wyroki nadsyłane do nas przez Trybunał Konstytucyjny – powiedział Bochenek.

#RZECZoPOLITYCE: Rafał Bochenek o sobotnim wystąpieniu prezesa Jarosława Kaczyńskiego

Bodnar: Będzie jak na Białorusi

Zdaniem Bodnara, nowa ustawa spowoduje, że TK będzie prowadził działalność, ale nie będzie to działalność istotna z punktu widzenia "zwyczajnej, porządnej ochrony praw i wolności obywatelskich".

W projekcie nowej ustawy o TK rząd nie wziął pod uwagę wytycznych Komisji Weneckiej - ocenia gość programu. Jego zdaniem zmierza ona do paraliżu Trybunału. Na przykład jeden z przepisów zakłada zamrożenie prac nad wcześniej złożonymi przez uprawnione podmioty sprawami, a jest ich około stu, z powodu konieczności uzupełnienia braków formalnych wymyślonych przez nową ustawę. Oznacza to, że przez 6 miesięcy TK nie musi się nimi zajmować.

- Zdaniem twórców ustawy to jest właśnie "uzdrowienie" TK, przeciwko czemu protestuję. Ta ustawa będzie wielką szkodą dla konstytucji - mówił RPO. - Liczę na to, że ta ustawa nie zostanie uchwalona na najbliższym posiedzeniu. Jeśli tak się stanie, stracimy instrument, który jest fundamentem dla ochrony prawa i wolności.

Bodnar stwierdził, że nazywanie go "rzecznikiem PO" jest nieuprawnione, gdyż nawet unika spotkań z politykami i wykonuje swoją pracę rzetelnie, jak zwykle od kilkunastu lat. RPO jest, jego zdaniem, potrzebny, gdy łamane są prawa i wolności jednostki.

Bodnar powiedział, że zajmuje się ostatnio sprawą inwigilacji dziennikarzy w latach 2007-2015. Wysłał pisma do ministrów Kamińskiego Macierewicza z pytaniami o zakres tych działań. - Jedyne, co do tej pory otrzymałem, to stenogram posiedzenia Sejmu - mówił Bodnar.

- Choćby w ustawie antyterrorystycznej widzę mnóstwo rozwiązań godzących w wolność jednostki - odpowiedział Bodnar na pytanie, czy za rządów PiS łamane są takie prawa. Jako przykład podał możliwości rozwiązywania zgromadzeń, pozbawiania życia ludzi strzałem snajperskim, to, że jedna służba uzyska pełen dostęp do wszystkich możliwych danych na temat obywateli czy zbieranie danych na temat cudzoziemców. - Teraz się czasem mówi: jeszcze nie wsadzają nikogo do więzień, ale nie zdajemy sobie sprawy z tego, jak daleko i głęboko sięgają przyjęte w ostatnim czasie rozwiązania.

Zdaniem RPO prezydent, odmawiając bez uzasadnienia nominacji dziesięciu sędziom, dokonał aktu politycznego, który nie leży w jego kompetencjach, a którego "nie ma kto skontrolować".

Bodnar docenił deklarację prezydenta i premier, które padły przy okazji obchodów rocznicy pogromu kieleckiego, w których zapewnili oni, że w Polsce nie ma miejsca na rasizm i antysemityzm.

- Cieszę się, ze wreszcie takie deklaracje padły z ust najwyższych urzędników państwowych - mówił Bodnar.

RPO przytoczył przypadki ataków na obcokrajowców z powodów rasistowskich, stwierdzając, że ich liczba ostatnio wzrasta.

#RZECZoPOLITYCE: Adam Bodnar o Trybunale Konstytucyjnym

Peja: Głosowałem jak byłem biedny, dziś nie muszę

Prowadzący program red. Jacek Nizinkiewicz zapytał rapera skąd bierze siłę do pisania kolejnych tekstów i nagrywania nowych płyt. - Napędza mnie zmysł obserwacyjny – odpowiedział „Peja”.

Andrzejewski mówił, że cieszy się, iż jego nowa płyta pod tytułem: „DDA”, cieszy się dobrym przyjęciem wśród słuchaczy. Ci oceniają ją jako dojrzałą. - Dojrzałość, również artystyczna, przychodzi z wiekiem – ocenił raper.

„Peja” mówił, że w dzisiejszych czasach raperzy mają równe szanse na starcie. Gdy on zaczynał rapować, nie było mediów społecznościowych, trampoliną do wybicia się była telewizja, do której nie każdy mógł trafić. - Kiedy zaczynałem, wyżej cenione były media tradycyjne.

Gość programu podzielił się spostrzeżeniem. Powiedział, że dzisiaj z okna wieżowca obserwował Dworzec Centralny w Warszawie i pomyślał, że kiedyś był w odwrotnej sytuacji. Raper nie krył, że pochodzi z biedy, ale obecnie to jest odległa przeszłość.

- Miałeś dwóch gości: rzecznika praw obywatelskich i rzecznika rządu, dwa skrajne światopoglądy. Ja jestem rzecznikiem zwykłych ludzi – powiedział „Peja” o swojej roli w społeczeństwie.

Andrzejewski mówił, że ludziom, którzy się dorobili, trudno jest ocenić „dobrą zmianę”.

- Dzisiaj wszystko jest bardziej zradykalizowane i podzielone. Wypowiesz się w telewizji na temat polityczny i od razu jesteś szufladkowany, po jednej lub po drugiej stronie – oceniał raper. Jego zdaniem radykalizacja społeczeństw wynika z biedy. - Nie dziwmy się, że ludzie się radykalizują.

Raper powiedział, że rozumie gwizdy ludzi, do których doszło na obchodach poznańskiego Czerwca ‘56. „Peja” mówił, że trzeba być empatycznym, według niego, trzeba starać się zrozumieć nawet „najgorszych typów”.

Według gościa #RZECZYoPOLITYCE biedni ludzie chodzą na wybory głosować, bo mają nadzieję, że wtedy zmieni się ich życie. – Ja nie chodzę głosować. Gdy byłem na dnie, to głosowałem. Dzisiaj nie muszę głosować – powiedział Andrzejewski.

„Peja” został zapytany o innego rapera, Piotra Liroya-Marca, który zaangażował się w politykę i jest posłem. - Jeżeli Piotrek uważa, że to co robi jest słuszne, to trzymam za niego kciuki – skomentował Andrzejewski.

Krytycznie ocenił uprawianie polityki. - Polityka z założenia jest zła i zakłamana. Nie znam polityka, na którego mógłbym głosować. Jestem apolityczny – powiedział „Peja”.

Nizinkiewicz zapytał czy artysta myśli o nagraniu płyty politycznej. - Nie wiem czy jest sens. Nie chodzi o to, że komuś bym się naraził – powiedział gość programu.

„Peja” mówił, że w polityce panuje rozdawnictwo. Politycy obiecują, że dadzą coś obywatelom, tylko ci muszą pójść na wybory i na nich zagłosować. - Ludzie pójdą i wezmą, bo nie mają – powiedział raper.

#RZECZoPOLITYCE: Ryszard "Peja" Andrzejewski o nowej płycie

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA