fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Koronawirus SARS-CoV-2

USA nie zdążą przed Dniem Niepodległości

Stan Waszyngton zachęca do szczepień, oferując marihuanowe „jointy za zastrzyki” („Joints for Jabs”)
Getty Images/AFP, David Ryder
W kwietniu szczepiono 3 miliony Amerykanów dziennie. Teraz ponad trzy razy mniej.

W tym tygodniu odnotowano, że 150 milionów Amerykanów, czyli 45 proc. społeczności, jest w pełni zaszczepionych. W sumie wydano ponad 319 milionów dawek szczepionek. To z jednej strony dużo, ale wciąż daleko od wyznaczonego przez prezydenta Joe Bidena celu: zaszczepienia 70 proc. ludności przed amerykańskim Dniem Niepodległości, który przypada już niedługo, bo 4 lipca. Tylko 16 z 50 stanów do tej pory osiągnęło ten cel. We wtorek zespół ds. Covid-19 w Białym Domu przyznał, że nie uda się osiągnąć wyznaczonego przez prezydenta USA Joe Bidena celu.

Przez pierwsze trzy miesiące w roku do szczepień ustawiały się kolejki i obowiązywały ograniczenia wiekowe. Od kwietnia tempo szczepień zaczęło spadać. Na początku czerwca dziennie wydawano mniej niż milion dawek, podczas gdy dwa miesiące wcześniej liczba ta przekraczała 3 miliony.

Część Amerykanów nadal ze sceptycyzmem podchodzi do szczepionek, uważając, że są zbyt pospiesznie wyprodukowane i niewystarczająco przebadane. Więcej sceptyków jest po stronie konserwatywnej części społeczeństwa, z sondażu CBS wynika, że tylko 58 procent republikanów zaszczepiło się lub zamierza to zrobić. Prawie 30 procent mówi, że definitywnie się nie zaszczepi. Dla porównania pozytywnie do szczepień nastawionych jest 89 procent demokratów.

Wiceprezydent zachęca

Żeby przekonać wahających się, od początku czerwca kampanię na rzecz szczepień prowadzi wiceprezydent Kamala Harris wraz z mężem Dougiem Emhoffem oraz pierwszą damą Jill Biden. Pojawiają się w różnych miejscach kraju, zachęcając do szczepień.

– Te szczepionki są efektem co najmniej dekady badań. Nie zostały wyprodukowane pośpiesznie, jakby mogło się wydawać – mówiła wiceprezydent Harris podczas wizyty w Karolinie Południowej. – Pamiętacie, w jakiej sytuacji byliśmy rok temu? Popatrzcie na nas dzisiaj. To dzięki nauce oraz ludzkiemu zaangażowaniu – dodała.

Od tygodni w akcję na rzecz szczepień włączają się też lokalne władze. Oferują loterie pieniężne, w których do wygrania jest po milion dolarów, pełne stypendia na stanowych uczelniach albo bilety na wydarzenia sportowe. W New Jersey i Dystrykcie Kolumbii młodsza część populacji może otrzymać piwo za każdą dawkę.

Natomiast w stanie Waszyngton, gdzie 49 proc. mieszkańców jest w pełni zaszczepionych, przez miesiąc za każdą dawkę mieszkańcy otrzymać mogą jointa z marihuany.

– Jeżeli te nagrody zwiększą liczbę zaszczepionych w danym stanie o 1 czy 2 procent, to są tego warte. Pozwolą ograniczyć występowanie choroby – mówi w wywiadzie dla „Washington Post" Rupali Limaye z Johns Hopkins Bloomberg School of Public Health.

Kilkanaście razy mniej zgonów

Centrum Zapobiegania i Kontroli Chorób (CDC) szacuje, że z powodu koronawirusa zmarło w USA ponad 600 tysięcy osób. W 2020 roku Covid-19 był trzecią najczęstszą przyczyną śmierci po chorobach serca oraz nowotworach. Teraz liczba zachorowań na covid spadła do najniższych poziomów od początku pandemii. W ostatnich dniach dzienna liczba zachorowań oscyluje koło 11 tysięcy, co w porównaniu z 250 tysiącami na początku stycznia stanowi dużą poprawę. Dzienna liczba zgonów natomiast spadła z ponad 3400 poniżej 300.

Stany są w ostatniej fazie znoszenia restrykcji wprowadzonych w tamtym roku w celu ograniczenia rozprzestrzeniania się tego śmiercionośnego wirusa. Otwierają się kina, obiekty sportowe, sprzedawane są bilety na koncerty, likwidowane ograniczenia co do liczby osób w restauracjach oraz znoszone nakazy chodzenia w maskach. Powoli duże korporacje sprowadzają pracowników do biur.

– W lipcu wszyscy będą musieli być w biurze w środy i czwartki. Resztę dni – możemy, ale nie musimy – pracować z domu. Potem pewnie będziemy musieli częściej przychodzić do biura – mówi Krystian, pracownik jednego z nowojorskich banków inwestycyjnych.

Eksperci mówią, że chociaż spadające liczby zachorowań i zgonów są powodem do radości, wciąż istnieje zagrożenie, że wirus może się rozprzestrzeniać i mutować, szczególnie w stanach o niskiej stopie szczepień, takich jak Missisipi, Luizjana, Alabama, Wyoming czy Idaho, gdzie mniej niż 40 procent populacji jest w pełni zaszczepione. – Na razie szczepionki wydają się skuteczne przeciwko obecnym odmianom wirusa, ale im bardziej wirus rozprzestrzenia się od osoby do osoby, tym bardziej ma szansę mutować. A to może być groźne – mówi cytowana w Associated Press dr Ana Diez Roux z Drexel University, dodając, że wszystko zależy od tego, ile osób, w tym dzieci, zaszczepi się w okresie wakacyjnym. Ona i inni naukowcy przewidują, że jesienią Amerykę znowu czeka fala zachorowań, bo niezaszczepieni będą chorować i przenosić wirusa.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA