fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Koronawirus SARS-CoV-2

Zembala: Zwrócenie uwagi na brak maski to wyraz szacunku

prof. Marian Zembala
Fotorzepa, Jerzy Dudek
- Każde zwrócenie uwagi przez ekspedientkę, że proszę założyć maskę, jest wyrazem szacunku do was i proszę bez dyskusji dostosować się do decyzji, o której przypomina policjant, nauczycielka, ksiądz - przekonywał w Polsat News prof. Marian Zembala, były minister zdrowia.

W środę Ministerstwo Zdrowia poinformowało o 12 146 nowych przypadkach koronawirusa i śmierci 372 osób zakażonych. Dobowa liczba zakażeń jest o blisko 40 proc. wyższa niż w poprzednią środę, liczba zgonów jest najwyższa od 11 lutego, a tygodniowy wzrost liczby pacjentów z SARS-CoV-2 jest najwyższy od 98 dni.

Zdaniem prof. Mariana Zembali, te dane "zmuszają nas wszystkich do roztropności daleko większej".

Koronawirus w Polsce - najnowsze informacje:
Tygodniowy wzrost liczby zakażonych pacjentów najwyższy od połowy listopada
Liczba zgonów osób zakażonych najwyższa od dwóch tygodni

Odnosząc się do uwagi, że lepsza pogoda sprzyja zwiększonej aktywności były minister zdrowia powiedział w Polsat News: - Homo sapiens, człowiek myślący - w naturalny sposób po długim okresie izolacji słońce powinno nas mobilizować, dawać nadzieję, optymizm, ale w optymizmie powinna być zawarta nadzieja, że będę zdrowy, będę się cieszył z rodziną.

- Warunkiem zdrowia, podstawowym w czasie pandemii, a trzecia fala (...) już w Polsce jest, jest rozwaga i odpowiedzialność - dodał.

Każde zwrócenie uwagi o brak maski "jest wyrazem szacunku"

Według prof. Zembali, "maski są podstawą". - W każdym z nas bez względu na miejsce powinno być naturalne zachowanie, że ja mogę nie tylko narazić siebie, swoich bliskich, ale i innych. Na każdym etapie musimy to powtarzać. Nierozumni mogą tego nie zrozumieć albo zrozumieją za późno, jak będą chorzy - mówił profesor.

- Każde zwrócenie uwagi przez ekspedientkę, że proszę założyć maskę, jest wyrazem szacunku do was i proszę bez dyskusji dostosować się do decyzji, o której przypomina policjant, nauczycielka, ksiądz - przekonywał prof. Zembala.

Czytaj także:
Nowe obostrzenia? Rzecznik rządu: Regionalizacja poważnie brana pod uwagę

Rozmówca Polsat News wyznał, że był zachwycony, gdy podczas niedzielnej mszy na Jasnej Górze ksiądz dwukrotnie przypomniał, że obowiązek zachowania dystansu społecznego i masek dotyczy wszystkich, także obecnych na nabożeństwie. - To jest postawa bardzo ważna i odpowiedzialna - ocenił.

"Jesteśmy społeczeństwem niestety bałaganiarskim"

Pytany, czy w kwestii obostrzeń jest zwolennikiem "kija czy marchewki" minister zdrowia w rządzie Ewy Kopacz wyraził pogląd, że Polacy to społeczeństwo "niestety bałaganiarskie".

- Mówię to troszkę z bólem, bo społeczeństwo holenderskie, które znam i skandynawskie jest nauczone, ma to wpojone od szkoły, od dzieciństwa, że jeżeli wprowadza się pewne ustalenia, to one obowiązują i należy ich przestrzegać, w związku z tym nie mówiłbym ani o kiju, ani o marchewce, tylko o elementarnym myśleniu - oświadczył.

Czytaj także:
Niedzielski: Przyłbicę będzie można stosować dodatkowo, oprócz maseczki

- Jeżeli kogoś to nie przekona, to przekona go statystyka śmierci, strasznej śmierci, bo śmierć kiedy respirator już nie wystarcza jest dramatem w osamotnieniu i to powinno być sygnałem, że żarty się skończyły - przekonywał dodając, że "nie możemy się straszyć nawzajem, ale powaga sytuacji jest duża".

Prof. Zembala powiedział także, co odpowiedział zagadnięty przez przypadkowego kierowcę o to, jak reagować, gdy ludzie wchodzą do środków komunikacji publicznej bez maski.

- Ja mówię: nie przyjmować, nie zgadzać się, koniec. Musi być tak jak w Izraelu. Nie przestrzegasz zasad, bracie kochany - ryzykuj, ale na swoje konto, a nie na konto zakażania innych. Musimy być empatyczni, ale stanowczy. Nie ma innego wyjścia - podkreślił.

Źródło: Polsat News
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA