Wiceminister zdrowia na konferencji prasowej pytany był o analizy naukowców z USA, w których wskazano, że Polska przekroczyła już szczyt zachorowań na koronawirusa.
- Bardzo się cieszył, gdyby ta prognoza naukowców amerykańskich się sprawdziła, ale niestety inne prognozy pokazują, że to jeszcze przed nami - powiedział Waldemar Kraska. Podkreślił, że do ministerstwa spływają różne analizy, a ich wyniki nie są identyczne.
Kraska mówił również o zagrożeniu pojawienia się w Polsce drugiej fali zachorowań. Może do tego dojść jesienią, co szczególnie niepokoi resort, bo zbiegnie się to z pojawieniem się epidemii grypy. - Bardzo złe byłoby skumulowanie tych dwóch chorób - powiedział wiceminister.
Pierwszym dużym ogniskiem epidemii koronawirusa był targ z owocami morza w Wuhan, który władze zamknęły 1 stycznia w związku z rozpowszechnianiem się choroby.
Na początku stycznia władze Chin oficjalnie przyznały, że zachorowania w Chinach powoduje nowy wirus z rodziny koronawirusów - wirusów odzwierzęcych (inne znane wirusy z tej rodziny to m.in. SARS i MERS).
Istnieje hipoteza, że wirus przeniósł się ze zwierząt na człowieka w wyniku jedzenia mięsa dzikich zwierząt: nietoperzy, węży lub łuskowców.
Objawy COVID-19, choroby wywoływanej przez koronawirus to gorączka, kaszel, ból mięśni, osłabienie. W ponad 80 proc. przypadków przebieg choroby jest łagodny i przypomina przebieg grypy. WHO szacuje śmiertelność nowego koronawirusa na poziomie ok. 3,4 proc. (w przypadku grypy - 0,1 proc.).
W grupie podwyższonego ryzyka w związku z epidemią koronawirusa są osoby starsze lub cierpiące na choroby przewlekłe. Zarażenie się wirusem ma natomiast zwykle bardzo łagodny przebieg u dzieci.
