Podczas gdy mieszkańcy stolicy Indonezji Dżakarty rzucili się do aptek po preparaty, które mają ich ustrzec przed zakażeniem, prowincja gromadzi zioła i inne rośliny lecznicze.
Panika ta odbija się na producentach paramedycznych środków opartych na naturalnych składnikach. Ceny komponentów radykalnie wzrosły.
Najwyżej szybuje cena imbiru czerwonego, którego cena wzrosła z 30 tys. rupii do 50 tys. Cena imbiru aromatycznego skoczyła z 35 tys rupii indonezyjskich do 42 tys., a imbiru jawajskiego z 4 tys. rupii do 12 tys.
Wszystkie te odmiany imbiru są składnikiem mieszanki przypraw o nazwie empon-empon, służącej przyrządzaniu tradycyjnego napoju.
Napój przeżywa swój renesans, odkąd Anwar Nidom z Uniwersytetu Airlangga we wschodniej Jawie ogłosił, iż ma on zbawienny wpływ na podniesienie odporności.
Empon-empon zawiera kurkuminę, substancję występującą w kurkumie, która ma zapobiegać burzy cytokin - nadprodukcji komórek odpornościowych i ich związków aktywujących. Na ogół ten proces ma działanie dobroczynne dla organizmu, ale niekiedy dochodzi do niekontrolowanego namnażania się cytokin, a to z kolei do uszkodzenia tkanek i narządów.
Wcześniej odkryto, że tradycyjny napój ma silne działanie łagodzące objawy ptasiej grypy. Uniwersytet Airlangga prowadzi badania nad jego skutecznością w zwalczaniu koronawirusa.