fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Konsumenci

Fałszowanie produktów: nie tylko etykieta dowodem wprowadzania w błąd konsumenta

123RF
Producent, który w swojej deklaracji podaje niższe wartości wody i tłuszczu w wędlinach, niż rzeczywiście zawierają, dopuszcza się ich fałszowania.

Sprawa dotyczyła kary nałożonej przez wojewódzkiego inspektora jakości handlowej artykułów rolno-spożywczych. Kłopoty ukaranej spółki zaczęły się po kontroli w zakresie jakości handlowej przetworów z mięsa czerwonego, transportu oraz składowania.

Kabanosy i sucha krakowska

Inspektorzy w celu sprawdzenia oznakowania oraz wykonania badań laboratoryjnych, pobrali próbki z dwóch partii artykułów, tj. kabanosów z pieca oraz kiełbasy krakowskiej suchej.

Kontrola oznakowania kabanosów wykazała, że na etykiecie produktu nie zamieszczono informacji „pakowano w atmosferze ochronnej". To stanowiło naruszenie przepisów w sprawie znakowania środków spożywczych i zdaniem kontrolerów świadczyło o niewłaściwej jakości produktu.

Ponadto przeprowadzone przez specjalistyczne laboratorium badania wykazały, że oba produkty nie spełniają deklaracji producenta.

Okazało się, że zgodnie z kartą techniczną produktu zawartość tłuszczu w kabanosach z pieca została zadeklarowana przez producenta na poziomie „nie więcej niż 40 proc.". Natomiast badanie wykazało, że zawartość tłuszczu w badanej partii wyniosła ponad 45 proc.

Podobnie było z suchą kiełbasą. Z karty technicznej produktu wynikało, że zawartość wody w kiełbasie krakowskiej suchej zadeklarowano na poziomie „nie więcej niż 59 proc.". Faktycznie wyniosła ona nieco ponad 60 proc.

W tej sytuacji spółce wymierzono niebagatelną karę 60 tys. zł za wprowadzenie do obrotu partii zafałszowanych artykułów rolno-spożywczych.

Firma odwołała się od decyzji. Główny inspektor jakości handlowej artykułów rolno-spożywczych nie dopatrzył się jednak argumentów przemawiających za uchyleniem decyzji. Przypomniał m.in., że oznakowanie środka spożywczego obejmuje wszelkie informacje w postaci napisów i innych oznaczeń, w tym znaki towarowe, nazwy handlowe, elementy graficzne i symbole, dotyczące środka spożywczego i umieszczone na opakowaniu, etykiecie, obwolucie, ulotce, zawieszce oraz w dokumentach, które są dołączone do tego środka spożywczego lub odnoszą się do niego.

Oznakowanie środka spożywczego nie może wprowadzać konsumenta w błąd, w szczególności: co do charakterystyki środka spożywczego, w tym jego nazwy, rodzaju, właściwości, składu, ilości, trwałości, źródła lub miejsca pochodzenia, metod wytwarzania lub produkcji.

Zdaniem urzędników brak zamieszczenia informacji o zawartości poszczególnych składników produktu na jego etykiecie, w sytuacji kiedy wartość ta została zadeklarowana przez producenta w innym dokumencie dotyczącym przedmiotowego wyrobu, nie zwalnia przedsiębiorcy z obowiązku zapewnienia wytwarzanym przez niego produktom cech jakościowych zgodnie z deklaracją jakościową, którą stanowi nie tylko etykieta, ale również wszelkie dokumenty towarzyszące.

Zdaniem organu odwoławczego przeprowadzone badania laboratoryjne kabanosów z pieca oraz kiełbasy krakowskiej suchej wykazały, że produkty te nie spełniały deklaracji producenta umieszczonych w kartach produktów.

Nieprawidłowości te świadczyły o zafałszowaniu produktu. W przypadku kiełbasy suszonej, jaką niewątpliwie jest kiełbasa krakowska sucha, zawartość wody ma wpływ na cechy organoleptyczne produktu. Podobnie jest z kabanosami, które zawierają więcej tłuszczu, niż zostało to określone w dokumentacji dotyczącej produktu.

Bez należytej staranności

Zdaniem organu odwoławczego w sprawie spółki słusznie oceniono też stopień zawinienia jako wysoki. Producent nie dochował bowiem należytej staranności podczas produkcji, co doprowadziło do wprowadzenia do obrotu zafałszowanych artykułów rolno-spożywczych. Sprzedaż środka spożywczego niespełniającego wymagań zawartych w deklaracji producenta godzi w dobro, jakim jest pewność i bezpieczeństwo obrotu.

Podkreślono, że nieprawidłowości dotyczyły przetworów mięsnych, czyli grupy asortymentowej często kupowanej i chętnie spożywanej przez konsumentów.

Producent zaskarżył decyzję o karze, ale Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie oddalił jego skargę. W działaniu organu nie dopatrzył się nieprawidłowości, zarówno gdy idzie o ustalenie stanu faktycznego, jak i o zastosowanie do jego oceny przepisów prawa materialnego.

WSA zauważył m.in. że oznakowanie środka spożywczego obejmuje wszelkie informacje w postaci napisów i innych oznaczeń. W tym znaki towarowe, nazwy handlowe, elementy graficzne i symbole, dotyczące środka spożywczego i umieszczone na opakowaniu, etykiecie, obwolucie, ulotce, zawieszce oraz w dokumentach, które są dołączone do tego środka spożywczego lub się do niego odnoszą. Z kolei nazwa środka spożywczego powinna odpowiadać nazwie ustalonej dla danego rodzaju w przepisach prawa żywnościowego. A w przypadku ich braku powinna być nazwą zwyczajową lub składać się z opisu tego środka spożywczego lub sposobu jego użycia, tak aby umożliwić konsumentowi rozpoznanie jego rodzaju i właściwości oraz odróżnienie go od innych produktów.

Oznakowanie środka spożywczego nie może wprowadzać konsumenta w błąd. W szczególności co do charakterystyki środka spożywczego, w tym jego nazwy, rodzaju, właściwości, składu, ilości, trwałości, źródła lub miejsca pochodzenia, metod wytwarzania lub produkcji.

WSA tłumaczył, że przepisy prawa żywnościowego sprzeciwiają się każdej praktyce dotyczącej m.in. oznakowania artykułów rolno-spożywczych mogącej w jakikolwiek sposób wprowadzić w błąd konsumenta

Nie miał też wątpliwości, że w sprawie doszło do zafałszowania produktów. Co prawda sąd przyznał, że przeciętny konsument jest osobą dobrze poinformowaną, uważną i racjonalną. Jednak nie zwalnia to producenta z obowiązku prawidłowego oznaczania wyrobów. Również podanie w wykazie składników rzeczywistego składu surowcowego nie zwalnia z obowiązku zastosowania określeń produktu zgodnie z rzeczywistym składem.

Celem prawa żywnościowego – wywodził sąd – jest szeroko rozumiana ochrona interesów konsumentów. Prawo żywnościowe ma przeciwdziałać oszukańczym lub podstępnym praktykom, fałszowaniu żywności oraz wszelkim innym praktykom mogącym wprowadzić konsumenta w błąd z uwzględnieniem uczciwych praktyk w handlu żywnością.

Obowiązek jest bezwzględny

W konsekwencji na producencie produktu spożywczego spoczywa bezwzględny obowiązek zapewnienia jego zgodności z wymogami prawa żywnościowego.

W ocenie WSA brak zamieszczenia informacji o zawartości poszczególnych składników produktu na jego etykiecie, w sytuacji kiedy została ona zadeklarowana przez producenta w innym dokumencie dotyczącym wyrobu, nie zwalnia przedsiębiorcy z obowiązku zapewnienia wytwarzanym przez niego produktom cech jakościowych zgodnie z deklaracją jakościową, którą stanowi nie tylko etykieta, ale również wszelkie dokumenty towarzyszące.

Wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie z 20 maja 2015 r., VI SA/Wa 88/15.

—Aleksandra Tarka

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA