fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Koniec Hofmana. Kulisy decyzji Kaczyńskiego

Prezes PiS Jarosław Kaczyński
Fotorzepa/Piotr Guzik
Decyzję o pozbyciu się Adama Hofmana Jarosław Kaczyński podjął w kilka godzin. Powinno się obejść bez publicznego prania brudów.

Dziś zbierze się Komitet Polityczny PiS, który zajmie się sprawą trzech zawieszonych posłów. Wszystko wskazuje na to, że partia rozstanie się z wieloletnim rzecznikiem i jego dwoma bliskimi kolegami: Mariuszem Antonim Kamińskim i Adamem Rogackim.

To efekt publikacji na temat ich wyjazdu do Madrytu na jedną z sesji Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy. W samolocie, którym lecieli, rozpętała się awantura z udziałem ich żon, co dało pożywkę tabloidom, ale nie mogło wywołać politycznej reakcji. Jak twierdzą nasi rozmówcy z otoczenia Kaczyńskiego, prezes PiS najmocniej przeżył fakt, że wyjazd został przedłużony do Wszystkich Świętych. – Kulturowo takie zachowanie jest mu obce – tłumaczy polityk PiS.

Według niego prezes podjął wtedy decyzję, by całą trójkę ukarać, ale odłożyć to w czasie. Hofman miał zostać odsunięty od ścisłego kierownictwa, Kamiński zaś pożegnałby się ze startem w kolejnych wyborach. Miał bowiem na sumieniu nagłośniony przez media rozwód i już wcześniej był na celowniku prezesa. Rogacki, który miał na swoim koncie najmniej wybryków, zostałby pewnie przesunięty na gorsze miejsce na liście.

Zwrot akcji nastąpił w piątek. Po głosowaniach w Sejmie prezes pojechał z Hofmanem na plan filmowy. Wcześniej dał mu dwa dni na przygotowanie spotu, który miał być odpowiedzią na ostatni klip PO, który w PiS uznano za celne uderzenie.

Ale Jarosław Kaczyński zdecydował o wycofaniu Hofmana z weekendowych programów. Rzecznik PiS towarzyszył mu jednak podczas piątkowego wywiadu dla RMF FM, który emitowano w sobotę.

Potem, gdy Kaczyński zbierał się do wyjazdu na Pomorze Zachodnie, przyszła informacja, że sprawa może też dotyczyć wyłudzenia z Sejmu pieniędzy na podróż samochodem do Madrytu (faktycznie cała trójka poleciała samolotem).

Posłowie PiS postanowili wydać oświadczenie. Przekonują, że pieniądze zwrócili i poinformowali Sejm o zmianie środka transportu. Ale dla prezesa nie ma to znaczenia. Hofman przestaje odbierać telefony od dziennikarzy, zastępuje go Marcin Mastalerek.

Następnego dnia Kaczyński oznajmia w RMF FM, że będzie się domagał usunięcia posłów z partii. Jak jednak mówi nam osoba, która ma kontakt z Hofmanem, te słowa nie zostały nagrane dzień wcześniej. Prezes musiał podjąć taką decyzję w piątek po południu.

– Hofman jest przekonany, że nakłonił go do tego jego partyjny rywal Joachim Brudziński. Prezes dograł to pod jego wpływem, po wspólnej kolacji w Szczecinie – przekonuje nasz rozmówca.

– Kaczyński podjął decyzję w samochodzie, po relacji, którą zdał mu z Sejmu szef klubu Mariusz Błaszczak – potwierdza stronnik Brudzińskiego i dodaje, że to właśnie Błaszczak musiał się tłumaczyć za swoich posłów marszałkowi Radosławowi Sikorskiemu. Potem zaś musiał stanąć przed dziennikarzami w Sejmie.

Sprawę szybko przejął jednak nowy rzecznik. Spotkał się z zewnętrznymi doradcami i w wieczornym programie TVP Info przeszedł do kontrataku, mówiąc, że w PO obowiązują inne standardy niż w PiS. Przypomniał, że bohaterowie afery taśmowej jedli na koszt podatników. – Sikorski nie został ukarany, ale awansował – mówił. Potem taką narrację przyjęła cała partia.

Kłód pod nogi nie zamierza jej rzucać Hofman. – Rozstał się kulturalnie, przekazując sprawy, którymi się zajmował – mówi jeden z członków sztabu PiS.

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA