Konflikty zbrojne

Brytyjski żołnierz zabił dżihadystę z odległości 1,6 km

US Army
Brytyjski żołnierz ze Special Air Service, elitarnej jednostki brytyjskiej armii w czerwcu miał zabić w Afganistanie jednego z dowódców Daesh strzałem w klatkę piersiową oddanym z ponad 1,6 km - informuje "The Daily Star Sunday".

Jak czytamy w "The Daily Star Sunday" w 77-letniej historii Special Air Service nigdy jeszcze żaden snajper nie oddał zabójczego strzału z takiej odległości.

Sierżant, którego nazwiska gazeta nie ujawnia, miał oddać celny strzał z blisko 40-letniego karabinu maszynowego Browning M2. Podoficer jest weteranem walk w Iraku i Afganistanie.

- Dowódca Daesh instruował swoich podwładnych i najwyraźniej podobał mu się tembr własnego głosu, ponieważ stał w miejscu przez co najmniej 20 minut, podczas gdy jego żołnierze siedzieli przed nim - mówi informator gazety.

- Minęło kilka sekund, zanim pocisk trafił dowódcę. Przez chwilę nikt się nie ruszał. Kiedy zorientowali się, co się stało, zerwali się z ziemi i uciekli - opisuje incydent informator brytyjskiego dziennika.

W "The Daily Star Sunday" czytamy, że strzelec musiał wziąć pod uwagę siłę wiatru, a w oddaniu celnego strzału przeszkadzała mu wysoka temperatura, która sprawiała, że obraz celu w celowniku był "dość rozmyty".

Co ciekawe patrol w skład którego wchodził sierżant dysponował karabinami snajperskimi, ale żołnierze uznali, że potężny karabin maszynowy będzie w tym wypadku lepszą bronią.

Broń, z której sierżant zabił dżihadystę, wróciła do Wielkiej Brytanii i została wycofana ze służby - teraz jest pokazywana jako pamiątka po historycznym strzale.

Najdłuższy zabójczy strzał w historii miał oddać snajper Kanadyjskich Sił Zbrojnych, który miał zabić dżihadystę z odległości 3,5 km.

Źródło: Newsweek

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL