Konflikt na Ukrainie

Donbas: Tortury pod portretem Putina

stock.adobe.com
– Przystawiali do serca naładowany pistolet i grozili śmiercią – rosyjska malarka opowiada o swojej wizycie w Doniecku.

Mieszkająca w Moskwie malarka Katrin Nienaszewa nie należy do grona sympatyzujących z Władimirem Putinem artystów, przez co często lądowała na komisariacie policji. W latach 2015–2016 zorganizowała w różnych rosyjskich miastach serię antywojennych ulicznych wystaw, do których dołączyło wielu niezależnych malarzy. W ten sposób Nienaszewa postanowiła odnieść się do militaryzacji Rosji i opowiadała się za zakończeniem „wojny z sąsiadami”.

Czytaj więcej:

Krym: Czy mogło być inaczej

Wojnę na Ukrainie Nienaszewa postanowiła zobaczyć na własne oczy, gdy w maju wraz z kolegą udała się do Gorłówki, by odwiedzić grób swojej babci (stamtąd pochodzi matka artystki). Miasto to jest obecnie kontrolowane przez siły samozwańczej Donieckiej Republiki Ludowej i znajduje się tuż przy linii frontu. W środę cytowana przez rosyjskie media malarka opowiedziała, jak przez kilka godzin była torturowana i niemal została zamordowana.

Przyjazd rosyjskiej opozycjonistki do Doniecka wywołał niepokój lokalnych służb. Malarka wraz z kolegą została zatrzymana przez uzbrojonych ludzi w centrum miasta. Zostali uwolnieni po kilku godzinach przesłuchania w zajętym przez separatystów wiosną 2014 r. posterunku ukraińskiej policji. Jak się jednak okazało – tylko na chwilę.

– Gdy wyszliśmy, mężczyzna w mundurze wojskowym i kominiarce nasunął mi na głowę gigantyczny worek, na ręce założono mi kajdanki. Byłam zdezorientowana, po chwili przewróciłam się na schodach, po czym wrzucono mnie do ciężarówki. Samochód ruszył, włączono głośną muzykę. Bili nas, gdy z kolegą leżeliśmy na podłodze. W ciągu 20 minut przeżyłam urodziny i śmierć. Mówiono nam, że wysadzą nas na minie i że poćwiartują ciała – opowiada Nienaszewa cytowana przez rosyjską redakcję BBC.

Na tym jednak piekło rosyjskiej malarki i jej towarzysza się nie skończyło. Nienajewa była torturowana w pokoju, na ścianie którego wisiał portret Putina. Zobaczyła go, gdy na chwilę ściągnięto jej worek z głowy. – Przez trzy godziny bili nogami i rękami. Zmuszali do jedzenia, a później pchali palce do buzi i wywoływali wymioty. Byłam w worku, a oni udawali, że załatwiają na mnie swoje potrzeby fizjologiczne. To jeszcze nic, gdyż w pewnym momencie przystawiono mi do serca naładowany pistolet – wspomina malarka.

Znany ukraiński analityk wojskowy kpt. Ołeksij Arestowycz twierdzi, że ukraińscy żołnierze w Donbasie doświadczyli jeszcze gorszych tortur. – W latach 2014–2015 ukraińskim jeńcom przewiercano wiertarką kolana i odcinano głowy. Pobicia czy piłowanie zębów pilnikiem do metalu są tam na porządku dziennym – mówi.

W czwartek w Mińsku rozpoczęło się spotkanie grupy kontaktowej ds. uregulowania konfliktu w Donbasie. Kijów domaga się od Moskwy wpuszczenia obserwatorów OBWE na kontrolowany przez separatystów odcinek ukraińsko-rosyjskiej granicy. Rosja wciąż utrzymuje, że z toczącą się od czterech lat wojną w Donbasie nie ma nic wspólnego.

Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL