Na uroczystości, organizowane pod koniec stycznia w Jerozolimie, nie pojedzie zaproszony na nie Andrzej Duda. Tłumaczy, że nie zgadza się na to, że z takiej okazji nie przewidziano wystąpienia polskiego prezydenta.

Ambasador Izraela wyjaśniał, że forum organizuje Instytut Jad Waszem, niezwykle ważna dla Izraela instytucja, która ma absolutną autonomię.

- Decyzją forum było to, że będą przemawiać przedstawiciele Wielkiej Czwórki i Niemcy. To forum robi Jad Waszem i to ich format - mówił Ben Zwi.

Dyplomata uważa, że każda rocznica ma swoją formę, podobnie będą ją miały uroczystości z okazji rocznicy wyzwolenia obozu Auschwitz-Birkenau.

- 27 stycznia w Oświęcimiu będzie przemawiał prezydent Polski, a nie będzie przemawiał prezydent Izraela. Tam będą ocaleni, będzie dyrektor muzeum. Myślę, że głos prezydenta Polski musi być słyszany w Izraelu - powiedział ambasador.

Robert Mazurek pytał ambasadora o słowa ministra sprawiedliwości Izraela. Israel Katz stwierdził, że "Polacy wyssali antysemityzm z mlekiem matki".

Ben Zwi stwierdził, że to prywatna opinia ministra, a nie stanowisko izraelskiego rządu, a że rodzice Katza przeżyli Holokaust w Polsce, ma on na tę sprawę "osobiste spojrzenie". Pytany, czy uważa, że został ambasadorem w kraju antysemitów, Ben Zwi odpowiedział krótko: - Polska nie jest antysemickim krajem. Koniec.

W rozmowie padło również pytanie o kwestię zwrotu mienia żydowskiego. Ambasador zauważył, że w 2009 roku Polska podpisała deklarację, w której mowa o konieczności rozwiązania tego problemu,  więc "musi to rozwiązać".

Kto to rozwiąże? Myślę, że w końcu każdy kraj będzie to prowadził nie z państwem Izrael, ale z organizacjami żydowskim - powiedział Alexander Ben Zwi.