fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Komornicy

Komornicy: epidemia koronawirusa i kampania samorządu komorniczego mogą się odbić na egzekucji długów

Fotorzepa, Marta Bogacz
Samorząd komorniczy ingeruje w prawa wierzycieli i zachęca dłużników do renegocjacji ustalonych spłat z powodu pandemii koronawirusa.

Krajowa Rada Komornicza rozpoczęła kampanię informacyjną skierowaną do dłużników. Zachęca do sygnalizowania komornikowi problemu związanego z trudnościami ze spłatą zadłużenia.

W związku z pandemią wirusa SARS-CoV-2 wiele osób straciło część dochodu lub w ogóle nie może pracować, inne trafiły lub trafią wkrótce na kwarantannę, a ich sytuacja ekonomiczna uległa pogorszeniu. Krajowa Rada Komornicza zachęca wszystkich dokonujących osobiście wpłat w kancelariach komorniczych lub na konto komornika, by w razie zmiany okoliczności kontaktowały się z kancelariami celem ustalenia nowych zasad płatności – brzmi treść kampanii. Ani komornicy, ani KRK nie mają jednak uprawnień do prowadzenia negocjacji z dłużnikami za wierzycieli ani tym bardziej do tego, by zachęcać dłużników do zmniejszania ustalonych wpłat z powołaniem się na pandemię koronawirusa.

O ile komornicy pochwalają apel samorządu do wierzycieli egzekwujących należności od zakładów opieki zdrowotnej czy pracowników służby zdrowia o wstrzymanie działań na czas pandemii, o tyle do renegocjacji spłat dla wszystkich dłużników są nastawieni sceptycznie.

Zdaniem przeciwników tej koncepcji samorząd w obliczu kryzysu stanął po stronie dłużników, a nie komorników, którzy mogą zostać zmuszeni do likwidacji prowadzonych kancelarii. Powód? Kancelarie komornicze utrzymują się głównie z kosztów komorniczych, a te uzależnione są od wysokości wyegzekwowanej kwoty. Od 1 stycznia 2019 r. komornicy pobierają 10 proc. od wyegzekwowanej kwoty tytułem kosztów komorniczych. Jeśli dłużnik samodzielnie wpłaca pieniądze, komornik pobiera jedynie 3 proc. od wpłaconej kwoty. Główną funkcją samorządu jest dbałość o interesy komorników. KRK ma się troszczyć o dobre imię urzędu komornika i otaczanie go szacunkiem w społeczeństwie, ale dla samych komorników bardziej liczy się to, ile samorząd zrobi, aby ułatwić im wykonywanie zawodu, a przede wszystkim uchronić kancelarie komornicze przed skutkami kryzysu związanego z koronawirusem.

W pierwszych rozmowach nad ustawą ws. koronawirusa pojawiał się pomysł całkowitego zawieszenia postępowań egzekucyjnych, który na szczęście dla kancelarii komorniczych, za sprawą działań samorządu, zniknął na etapie prac legislacyjnych.

– Wstrzymanie terminów sądowych oznacza wstrzymanie wydawania nowych tytułów wykonawczych, a co za tym idzie – brak wniosków egzekucyjnych i wpływu nowych spraw do kancelarii. Nowo otwarte kancelarie nie mają oszczędności, za które mogłyby zapewnić sobie funkcjonowanie w okresie, w którym nie zarabiają, a to może doprowadzić do ich likwidacji – zauważa w rozmowie z „Rzeczpospolitą” komornik, który prosił o zachowanie anonimowości. – Jesteśmy urzędnikami państwowymi i obecnie nie mamy żadnej pomocy państwa, bo nie jesteśmy traktowani jak przedsiębiorcy, a rozwiązania z tarczy antykryzysowej nas nie dotyczą – dodaje. – Dłużnicy, którzy od lat nie regulują zobowiązań, częściej wykazują się dużym sprytem, a nie rzeczywistym brakiem majątku. Egzekucja komornicza zawsze poprzedzona jest latami negocjacji i planami spłat, które nie zostały dotrzymane. W postępowaniu egzekucyjnym pokrzywdzony jest wierzyciel, który latami czeka na pieniądze od nierzetelnych kontrahentów. Dodatkowa zachęta samorządu może jednak pogrążyć samych komorników.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA