fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Komercyjne

Presja z Rumunii wpłynie na rynek biur

Warszawski rynek usług BPO/SSC ma dziś 36,6 tys. pracowników i 160 centrów usług wspólnych.
Fotorzepa
Polska jest na siódmym miejscu w światowym rankingu dojrzałych lokalizacji dla sektora usług dla biznesu – BPO.

To skok o dwie pozycje – z miejsca dziewiątego w 2015 r. Tak wynika z najnowszego raportu międzynarodowej firmy doradczej Cushman & Wakefield. Jej analitycy przewidują, że w najbliższych sześciu latach sektor outsourcingu będzie rósł w tempie 6 proc. rocznie – głównie dzięki cięciom kosztów przez firmy, a zwłaszcza przez banki. I to jest bardzo dobra wiadomość dla firm mających biura na wynajem. Dla Polski perspektywy są jednak jeszcze lepsze.

Z Azji do Polski

Bolesław Kołodziejczyk z działu doradztwa i analiz rynkowych w Cushman & Wakefield w Polsce podkreśla, że Polska jest największym rynkiem BPO w Europie Środkowo-Wschodniej.

– Firmy outsourcingowe ulokowały się u nas w ponad 16 dużych miastach kraju, a sektor ten rozwija się w tempie 20 proc. rocznie od 1995 r. Banki i firmy świadczące usługi profesjonalne, które wcześniej przenosiły funkcje tzw. back office do Azji, dziś są zainteresowane relokacją bardziej złożonych usług finansowych i prawnych do Polski – zapewnia Bolesław Kołodziejczyk.

Do głównych czynników zachęcających inwestorów do przeprowadzek zalicza wspólną strefę czasową z wieloma stolicami europejskimi, członkostwo w UE i praktyki biznesowe podobne do obowiązujących w Europie Zachodniej. – Ponadto w Polsce obowiązują wszystkie przepisy unijne dotyczące praw autorskich i własności intelektualnej oraz przestrzegane są standardy amerykańskie w zakresie bezpieczeństwa danych i ochrony własności intelektualnej – dodaje Bolesław Kołodziejczyk.

Eksperci C&W zwracają też uwagę, że na korzyść Polski przemawia również dobrze rozwinięty rynek nowoczesnych biur, który na koniec roku – dla dziewięciu największych rynków w kraju – liczył blisko 9 mln mkw.

Konkurencja za płotem

Autorzy raportu o biurach dla BPO podkreślają, że firmy z sektora usług dla biznesu nadal bardziej koncentrują się na przenoszeniu działów tzw. back- i mid-office do innych państw niż na przeprowadzaniu do swoich krajów macierzystych centrów telefonicznych i innych centrów usług wspólnych w celu poprawy obsługi klientów. Wynika to z tego, że różnice w wysokości płac pomiędzy rozwiniętymi gospodarkami i rynkami wschodzącymi raczej się nie zmniejszą w wystarczającym stopniu przez wiele lat.

Ale przed Polską są także niemałe wyzwania, jeśli nie chce stracić swojej pozycji. Na pewno jest pod presją ze strony konkurencji w naszym regionie Europy, która oferuje niższe koszty świadczenia usług dla biznesu niż w Polsce. W globalnym rankingu dojrzałych lokalizacji dla sektora BPO to Rumunia zajęła pierwsze miejsce. Natomiast Filipiny były notowane na drugiej pozycji, Węgry – na trzeciej, Brazylia – na czwartej, Maroko – na piątej, Czechy – szóstej, a Polska – na siódmej pozycji.

Ale nie tylko koszty są istotne. Biznes może przestać tak szybko rosnąć ze względu na szybki rozwój robotyki. Eksperci C&W tłumaczą, że chodzi tu m.in. o inteligentne przetwarzanie danych.

Tymczasem Warszawa jest miastem z największą liczbą centrów BPO/SSC w Polsce i drugim, po Krakowie, pod względem zatrudnienia w tym sektorze. Stolica przeżywa dziś drugą młodość jako preferowana lokalizacja na centra operacyjne – twierdzą eksperci Fundacji Pro Progressio.

Według danych Polskiej Agencji Informacji i Inwestycji Zagranicznych warszawski rynek BPO/SSC ma dziś 36,6 tys. pracowników i 160 centrów usług wspólnych. Średnia liczba osób zatrudnionych w jednym centrum w stolicy to 231 osób, podczas gdy w Krakowie wskaźnik ten wynosi 374.

– O Warszawie mówi się często jako o lokalizacji drogiej. Tymczasem coraz więcej firm bierze pod uwagę nie tylko koszty zatrudnienia, ale także rotacji pracowników, a ta jest w Warszawie niższa niż w innych miastach w kraju. Inwestorzy doceniają również dostęp do silnej bazy studentów i absolwentów uczelni wyższych o różnych profilach oraz do obcokrajowców – wylicza Wiktor Doktór, prezes Fundacji Pro Progressio. – Od pewnego czasu mówimy o drugiej młodości Warszawy jako lokalizacji biznesowej, ponieważ znów coraz częściej pojawia się ona w zapytaniach zagranicznych inwestorów.

Z danych ABSL wynika, że w 40 lokalizacjach w całej Polsce jest już prawie 950 centrów BPO, IT, SSC, R&D, w których pracuje ok. 220 tys. osób.

Opinia

Bartłomiej Zagrodnik | prezes zarządu Walter Herz

Na dwóch największych rynkach biurowych w kraju, w Warszawie i Krakowie, nigdy dotąd nie budowało się tak dużo.

W tym roku stołeczny rynek wzbogaci się o rekordową ilość biur – ponad 450 tys. mkw. nowej powierzchni, a łączna podaż biur w Warszawie przekroczy 5,1 mln mkw.

Z kolei w Krakowie powstaje ponad 300 tys. mkw. powierzchni. Na tym rynku deweloperzy starają się zaspokoić ogromny apetyt na biura zgłaszany przez centra obsługi biznesu.

Dla Warszawy, Wrocławia i Katowic ten rok ma szansę być rekordowy pod względem nowej podaży powierzchni biurowej, dla Krakowa będzie to prawdopodobnie rok przyszły.

Szansę do rozwoju rynku biurowego w naszym kraju upatrujemy także w takich zmianach jak Brexit. Analizy wskazują, że firmy, które biorą pod uwagę relokację do Europy kontynentalnej, rozważają przeniesienie działalności do takich krajów jak Francja, Niemcy, Irlandia i Polska. Brexit może być więc szansą na napływ do nas nowych inwestycji. Już teraz zaczynają docierać informacje o zainteresowaniu zagranicznych instytucji finansowych lokalizacjami w Polsce. Warszawa mogłaby pretendować do roli finansowego centrum Europy.

Polska od dawna jest chętnie wybieranym krajem przez inwestorów zagranicznych, którzy lokują kapitał na rynku nieruchomości komercyjnych.

W pierwszym półroczu br. wartość transakcji inwestycyjnych w Europie Środkowo-Wschodniej osiągnęła wartość ok. 5,1 mld euro, z czego ponad 2 mld euro przypadło na Polskę. Inwestorzy wydali na zakup nieruchomości komercyjnych u nas dwukrotnie więcej niż w Czechach oraz na Węgrzech i trzykrotnie więcej niż w Rumunii i na Słowacji. W ubiegłym roku wartość transakcji inwestycyjnych na polskim rynku przekroczyła wartość 4 mld euro.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA