fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Komercyjne

Galerie będą musiały przyciągnąć klientów

Centrum handlowe Wzorcownia we Włocławku
materiały prasowe
Rynek e-commerce w Polsce jest wciąż jeszcze w fazie rozwoju, jednak biorąc pod uwagę fakt, że 70 proc. ludności ma dostęp do internetu, a niemal taki sam odsetek populacji online kupuje w sieci, perspektywy wzrostu rynku są znaczne.

Według ekspertów CBRE w ciągu najbliższej dekady sieci handlowe i właściciele centrów handlowych muszą zatem znaleźć sposób, by przyciągać klientów.

– Zaciera się granica między zakupami a pozostałymi sposobami spędzania czasu w centrach handlowych. Galerie zaczną pełnić rolę showroomów, wizytówek skoncentrowanych na jak najlepszych wrażeniach klienta, który przyjdzie obejrzeć produkt, a kupi go online – uważa Agata Czarnecka, dyrektor w dziale doradztwa i badań rynku CBRE.

– Mimo wielu fundamentalnych zmian, jakie w ciągu 30 lat zaszły w sprzedaży detalicznej w Polsce, sam model funkcjonowania centrów handlowych nie zmienił się znacząco. Podstawą relacji między najemcą a wynajmującym nadal jest umowa najmu powierzchni – wskazuje Anna Szmeja, prezes Retail Institute. – Usługi, które powinny tej umowie towarzyszyć, nie odzwierciedlają realnych potrzeb najemców ani klientów centrów handlowych, nie pozwalają też centrom korzystać z rozwoju e-commerce i nowych technologii. Coraz częściej stawiane są odważne pytania o przyszłą rolę i funkcję centrum handlowego – podkreśla.

Dlatego Retail Institute stworzył program NextGenLab. – Przedstawiciele około 60 centrów handlowych spotykają się w Retail Institute raz na miesiąc, aby określić trendy i zjawiska, które w znaczący sposób wpływają na branżę. Zdefiniowaliśmy już pięć głównych obszarów wymagających zmian, jesteśmy zgodni, że to nie e-commerce jako taki, ale technologie będą tym, co w największym stopniu zdeterminuje wszelkie sfery naszego życia i będą mieć największy wpływ na obraz i funkcjonowanie centrów handlowych w ciągu kolejnych trzech–pięciu lat. Dalecy zatem jesteśmy od budowania wizji przekształceń galerii w showroomy czy centra rozrywkowe. Centra handlowe pozostaną właśnie handlowe – ale proces zakupu i doświadczenia temu towarzyszące będą inne niż dziś – podsumowuje Szmeja.

Jak podkreśla Wojciech Knawa, członek zarządu EPP – spółki zarządzającej największym w Polsce portfelem nieruchomości handlowych – wpływ e-commerce na funkcjonowanie centrów jest wciąż mocno ograniczony i nic nie wskazuje na to, by miało się to zmienić w najbliższych latach. O ile wartość sprzedaży online ma wzrosnąć z około 6 mld euro w 2016 r. do 9 mld euro w 2020 r., o tyle w przypadku sprzedaży tradycyjnej oczekiwany jest wzrost z 106 mld do 127 mld euro.

– Rozbudowana oferta handlowa i usługowa, coraz ciekawsze propozycje w obszarze rozrywki i gastronomii stanowią o sile przyciągania centrów handlowych w Polsce. Rozwój e-commerce niewiele tutaj zmienia – wskazuje Knawa. – Aż 70 proc. sprzedaży online realizowane jest na zasadzie click and collect, gdzie klient zamawia towary w internecie, ale odbiera je i płaci w tradycyjnym sklepie, a taka wizyta zwiększa szanse dokonania kolejnego zakupu w danym sklepie. E-commerce wspiera więc rozwój tradycyjnego handlu – podsumowuje. ©

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA