fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Komercyjne

Inwestorzy z odległych zakątków ciągną do Polski

Nieruchomości komercyjne cieszą się niesłabnącym zainteresowaniem funduszy. W ubiegłym roku padł kolejny rekord wartości transakcji na naszym rynku.

W 2019 r. wartość transakcji związanych z nieruchomościami komercyjnymi w Polsce wyniosła ok. 7,6 mld euro (32,5 mld zł), o 5 proc. więcej rok do roku. To nowy rekord.

Według szacunków firmy doradczej Savills nieco ponad połowę udziałów w tym torcie mieli inwestorzy z Europy, jedną piątą gracze z Singapuru, Korei Południowej, Filipin, Australii, Japonii i Indii, 11 proc. RPA, 6,5 proc. – Amerykanie.

Będzie kolejny rekord?

Zdaniem Tomasza Burasa, dyrektora zarządzającego Savills w Polsce, przed nami następny pomyślny rok.

– W 2019 r. padł kolejny rekord, wynik mógłby być jeszcze lepszy, gdyby nie ograniczone moce przerobowe. Zamknięcie części transakcji przesunęło się na ten rok, dlatego można się spodziewać mocnego I kwartału – powiedział Buras. – Obserwowaliśmy absolutny rekord, jeśli chodzi o zakup biur. Ten rok również będzie mocny. Ubiegłoroczna korekta w magazynach wynikała ze wspomnianego przesunięcia transakcji. Rośnie zainteresowanie mieszkaniami na wynajem i domami studenckimi, w tym roku powinniśmy już widzieć „poważny" wynik – dodał.

Podkreślił też, że w 2019 r. spodziewana była bardzo mocna aktywność graczy z Korei Południowej, tymczasem zaskoczeniem okazała się siła inwestorów z naszego regionu – Czech czy Węgier.

W ostatnim czasie obserwowana jest kumulacja zakupów dużych platform deweloperskich przez zagranicznych inwestorów: nowych właścicieli mają Robyg, Capital Park, Echo Investment, Vantage Development. W trakcie przejmowania są Polnord czy Murapol.

– Sądzę, że kumulacja wynika z tego, że rynek stał się dojrzały, zwiększyła się dostępność produktów. Platformy te osiągnęły skalę pożądaną przez inwestorów zainteresowanych ekspansją w regionie – skomentowała Agata Jurek-Zbrojska, partner w kancelarii Greenberg Traurig, która pośredniczyła w kilku z wymienionych transakcji.

Dorota Latkowska-Diniejko, współzałożycielka i partner zarządzająca w REINO Partners, potwierdziła, że rynek inwestycyjny rośnie, ponieważ zwiększyła się skala realizowanych tu projektów.

– Jeszcze kilka lat temu w Londynie słyszałam, „porozmawiamy, jak trafi się inwestycja za 100 mln euro". Dziś taka wartość transakcji w Polsce nie robi już na nikim wrażenia. Inwestorzy mają apetyty na więcej – powiedziała Latkowska-Diniejko.

Dobre postrzeganie mimo zawirowań

Polska jest postrzegana jako atrakcyjny rynek i, zdaniem uczestników debaty, zawirowania polityczne niekoniecznie mają przełożenie na decyzje o lokowaniu w Polsce kapitału. Może to się zmienić, jeśli głośniej będzie wybrzmiewać nuta polexitu. Z drugiej strony, chińscy czy koreańscy gracze mogą nie przywiązywać do tego tak dużej wagi.

Jest za to efekt wielkiego zamieszania i konfliktu wokół sądownictwa. Dorota Latkowska-Diniejko podkreśliła, że w umowach częściej niż kiedyś zawierane są zapisy o rozstrzyganiu sporów w międzynarodowym arbitrażu – mimo że jest to procedura kosztowniejsza.

– Kiedy jeszcze kilka lat temu robiliśmy pierwsze mapy inwestorów potencjalnie zainteresowanych Polską, to były na niej w zasadzie tylko fundusze niemieckie. Dziś już widzimy kapitał z całego świata, w różnych proporcjach. Pojawiają się coraz więksi gracze – powiedziała Latkowska-Diniejko.

– Australijscy inwestorzy, z którymi współpracujemy, traktują Polskę jako rynek wschodzący, dający duże możliwości wykorzystania ich potencjału, będący też punktem wyjścia do ekspansji na rynki ościenne. Po kilku wizytach Australijczycy poczuli się tu jak w domu. Są u nas wszyscy globalni doradcy i podmioty obsługujące inwestorów z rynku nieruchomości – dodała ekspertka. Jej zdaniem będzie przybywać zagranicznych inwestorów zainteresowanych modelem współpracy w oparciu o lokalnego partnera.

Konrad Płochocki, dyr. generalny Polskiego Związku Firm Deweloperskich, podkreślił, że pozycję Polski wzmocnił awans w 2018 r. w rankingu FTSE Russell z grupy rynków rozwijających się do rozwiniętych.

– Widać to na rodzącym się rynku instytucjonalnego najmu mieszkań. Jeszcze pięć lat temu fundusze były zainteresowane zakupem dużych portfeli mieszkań z udokumentowaną historią, czego oczywiście na naszym rynku nie było. Dziś pytają o możliwość zakupu projektów nawet na etapie dziury w ziemi – powiedział Płochocki.

Katarzyna Pyś-Fabiańczyk, dyrektor w Exeter Property Group, podkreśliła, że zagraniczny kapitał to nie tylko inwestorzy kupujący nieruchomości, ale też najemcy.

– Magazynami coraz mocniej interesują się podmioty z Azji, dotychczas mocniej obecne w Niemczech czy Wielkiej Brytanii. Jeszcze kilka lat temu deweloperzy w Polsce niechętnie podpisywali umowy najmu z takimi podmiotami, trudno było ich zweryfikować. Dziś mamy najemców z Chin czy Korei – wskazała.

A czy jest szansa na zaktywizowanie polskiego kapitału? Pewne nadzieje daje deklaracja resortu rozwoju, który zapowiedział powrót do prac nad ustawą o REIT-ach. O głodzie inwestowania w nieruchomości świadczy m.in. utrzymujący się popyt na mieszkania na wynajem.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA