Komercyjne

Różnorodność oferty nabiera większego znaczenia

Łódzka Manufaktura zajęła pierwsze miejsce w rankingu Colliers pod względem oferty rozrywkowo-rekreacyjnej
materiały prasowe
Galerie mierzą się ze skutkami restrykcyjnej ustawy.

Klamka zapadła, prezydent podpisał ustawę ograniczającą handel w niedziele. Restrykcje będą wchodzić etapami, począwszy od marca br. Wszystkie niedziele w roku zakaz będzie obejmować od 2020 r. Co to oznacza dla galerii handlowych i ich właścicieli?

Różne stopnie ryzyka

– Bezpośrednim skutkiem wprowadzenia zakazu handlu będzie spadek obrotów sieci handlowych, który otworzy drzwi do negocjacji z właścicielami obiektów, obniżek czynszów i kosztów serwisowych – ocenia Patrycja Dzikowska, dyrektor działu analiz rynkowych i doradztwa na Europę Środkowo-Wschodnią w BNP Paribas Real Estate. – Jednocześnie możemy spodziewać się zwiększonych obrotów handlowych w sobotę, dlatego część obiektów już planuje wydłużenie godzin otwarcia, zwłaszcza w piątki i soboty – dodaje.

Zdaniem ekspertki zakaz najmocniej odczują centra wyprzedażowe, których cechą charakterystyczną jest to, że są odwiedzane w weekendy, a zakupy w nich zabierają zazwyczaj kilka godzin.

– Chociaż dziś nikt nie jest w stanie dokładnie określić, ile osób straci pracę, to w grupie najbardziej zagrożonych nowym ustawodawstwem są studenci. To oni najczęściej dorabiają, pracując w galeriach, i to głównie w niedzielę – wtedy mają najwięcej wolnego czasu. Mniejsza liczba godzin pracy odbije się na ich wynagrodzeniach, co w naturalny sposób spowoduje spadek ich siły nabywczej – mówi Dzikowska.

Podkreśla, że kolejnym dylematem jest funkcjonowanie stref gastronomicznych i rozrywkowych w galeriach.

– O ile kina i sąsiadujące z nimi restauracje i kawiarnie będą przyciągały klientów, o tyle zarządcy bardziej oddalonych punktów będą musieli odpowiedzieć na pytanie, czy obroty przy o wiele niższej odwiedzalności zbilansują koszty otwarcia lokalu. Drugim aspektem jest jakość oferty dostępnej w danej strefie. Na pewno łatwiej będzie przetrwać niedziele z zamkniętymi sklepami nowoczesnym i rozbudowanym konceptom niż tradycyjnym food courtom – mówi Dzikowska.

Według analityków Cushman & Wakefield część obrotów w handlu detalicznym może się rozłożyć na pozostałe dni tygodnia, ale w związku ze zjawiskiem zakupów kompulsywnych – czyli nieplanowanych – ogólne obroty w handlu z pewnością spadną, przynajmniej początkowo. Odczują to sklepy odzieżowe, prowadzące sprzedaż sprzętu elektronicznego i AGD oraz innych produktów, przy zakupie których klienci potrzebują czasu na podjęcie decyzji.

Zdaniem C&W największe szkody może ponieść branża gastronomiczna w centrach handlowych, bo nie ma ona możliwości przeniesienia sprzedaży na inne dni tygodnia.

Eksperci wskazują, że super- i hipermarkety w niedziele i tak odnotowują średnio niższą wartość sprzedaży niż w pozostałe dni tygodnia. Największe straty mogą ponieść centra handlowe z ograniczoną ofertą i zlokalizowane na przedmieściach. Z kolei centra handlowe znajdujące się w pobliżu kompleksów biurowych i osiedli mieszkaniowych mogą liczyć na wzrost odwiedzalności w czwartki i poniedziałki w godzinach popołudniowych i wieczornych. Największe centra będą zaś prawdopodobnie zmuszone wydłużyć godziny otwarcia w piątki i soboty, a także w czwartki czy poniedziałki.

„Ustawę cechuje tak wysoki stopień niedookreśloności i wewnętrznych sprzeczności o charakterze legislacyjnym i merytorycznym, że zarówno wdrożenie zaproponowanych w niej rozwiązań, jak i ich praktyczne wyegzekwowanie może wiązać się z szeregiem problemów, a w niektórych przypadkach okazać się nawet niemożliwe do realizacji, a w konsekwencji powodować szereg negatywnych skutków prawnych zarówno dla przedsiębiorców, jak i konsumentów" – czytamy w oświadczeniu Polskiej Rady Centrów Handlowych.

Ruch w soboty

– Ograniczenie handlu w niedziele spowoduje zmiany w sposobie funkcjonowania centrów handlowych, co – patrząc na przykłady innych rynków w Europie – spowoduje też automatycznie zmiany w zachowaniach klientów, którzy przywykną do zakupów w pozostałe dni tygodnia. To przystosowanie powinno być łatwiejsze, ze względu na dwuletni okres przejściowy zaproponowany przez ustawodawcę. Faktyczny wpływ ograniczenia w Polsce będziemy monitorować na bieżąco – komentuje Michał Świerczyński, członek zarządu Echo Polska Properties, notowanego w Johannesburgu REIT-u, który zainwestował ostatnio 0,7 mld euro, powiększając swój portfel polskich nieruchomości handlowych.

Warszawska Galeria Północna została otwarta jesienią ub.r. i jest jednym z najważniejszych obiektów w polskiej części portfela grupy GTC.

– Jest jeszcze za wcześnie, aby definitywnie oceniać, jak nowe regulacje prawne wpłyną na funkcjonowanie sklepów – mówi Agnieszka Nowak, dyrektor Galerii Północnej. – Liczymy na to, że nasi klienci będą odwiedzać centrum w pozostałe dni tygodnia. Jednak biorąc pod uwagę, że niedziela jest w Polsce jednym z najbardziej popularnych dni na zakupy, zamknięcie obiektów handlowych może mieć negatywny wpływ na obroty sklepów i restauracji, a w konsekwencji przełożyć się na wzrost bezrobocia spowodowanego redukcją etatów – zastrzega.

Jej zdaniem skutki ograniczenia najbardziej odczują punkty usługowe i małe lokalne przedsiębiorstwa, które w swojej działalności nie korzystają z narzędzi e-commerce.

– Mniejsza liczba dni handlowych może także oznaczać pewne utrudnienia dla klientów. Czas przeznaczony na spokojne zakupy w niedzielę będą musieli wygospodarować w ramach wolnych wieczorów w tygodniu. W soboty poprzedzające niehandlowe niedziele musimy się zaś liczyć z większym ruchem w sklepach, zajętością parkingów czy mniejszą dostępnością terminów w lokalach usługowych, m.in. salonach kosmetycznych i fryzjerskich – mówi Nowak.

Grunt to szeroka oferta

Jak ustawę odbierają same centra? Poprosiliśmy o opinię menedżerów tych obiektów, które znalazły się w czołówce ubiegłorocznego rankingu Colliers biorącego pod uwagę najbardziej zróżnicowaną ofertę rozrywkowo-rekreacyjną.

– Niedziele bez handlu są ogromnym wyzwaniem dla całej branży – mówi Sławomir Murawski, dyrektor łódzkiej Manufaktury. – Rozważamy wiele scenariuszy dotyczących handlu, ale nasze centrum jest wyjątkowym obiektem na mapie nie tylko Łodzi, ale całego kraju: oprócz budynku galerii handlowej mamy rynek, a wraz z nim część rozrywkowo-gastronomiczną. Restauracje, kawiarnie, kino, kręgielnia, ścianka wspinaczkowa, teatr – te miejsca będą czynne w objęte zakazem handlu niedziele.

Menedżer argumentuje, że pozytywne wnioski płyną z doświadczeń z poprzednich lat. – Kiedy w święta galeria handlowa jest nieczynna, rynek i tak tętni życiem, bo łodzianie lubią spędzać czas w Manufakturze nie tylko na zakupach. Wierzę, że umocnimy swoje miejsce na rozrywkowej mapie naszego miasta – mówi Murawski. Podkreśla, że Manufaktura co roku organizuje blisko sto dużych wydarzeń kulturalnych, rodzinnych czy sportowych – wiele z nich odbywa się na rynku.

Yoram Reshef, dyrektor generalny Blue City, przyznaje, że zakaz handlu w niedzielę będzie miał wpływ nie tylko na właścicieli galerii handlowych, ale również na najemców oraz na firmy obsługujące centra.

– Wszyscy wiedzą, że muszą wprowadzić zmiany w związku z nowymi przepisami, więc opracowują strategie działania – mówi Reshef. Podkreśla, że w warszawskim centrum planowane są poważne zmiany, szczególnie dotyczące strefy rozrywki i gastronomii. – Dzięki temu unowocześnimy ofertę. Zmiany będą przeprowadzone do końca tego roku na poziomach od 2 do 4, a o szczegółach będziemy informować już niedługo. Jesteśmy w stałym kontakcie z naszymi najemcami i uzgadniamy optymalne rozwiązania – mówi Reshef.

Menedżer zaznacza, że już teraz Blue City oferuje mnóstwo atrakcji poza handlem, które przyciągają klientów.

– Jesteśmy najbardziej rodzinnym centrum handlowym w Warszawie. Organizujemy wiele wydarzeń specjalnych i to przynosi efekty. W 2017 r. znowu udało nam się zwiększyć odwiedzalność centrum. U nas nie tylko robi się zakupy, ale także spędza czas i chcemy wzmocnić ten trend – podkreśla Reshef.

Grzegorz Dębiec, prezes Galerii Olimp w Lublinie, przyznaje że gdy zakaz dotyczy jedynie handlu, a nie prowadzenia działalności gastronomicznej i rozrywkowej, dla administratora obiektu handlowo-rozrywkowego sytuacja jest mocno kłopotliwa.

– Musimy podjąć takie decyzje, by udostępnić miejsce spędzania czasu klientom, nie naruszając przy tym obowiązującego prawa. Musimy wyjść naprzeciw oczekiwaniom naszych najemców i klientów, którzy chcą w wolne dni korzystać z oferty gastronomii i rozrywki – mówi Dębiec.

Najemcy zostali poinformowani, że galeria jest skłonna stworzyć im warunki do wydłużenia czasu pracy w piątek i sobotę do godziny 22, a nawet 23 w zamian za wolne niedziele. – Odpowiedzi spływają do nas sukcesywnie, ale generalny trend jest taki, że operatorzy gastronomiczni i rozrywkowi, którzy wynajmują u nas znaczący procent powierzchni, są zainteresowani wydłużeniem czasu pracy i kontynuowaniem działalności w niedziele, a małe butiki ograniczają się do godzin obecnie funkcjonujących – mówi Dębiec. Zaznacza, że część rozrywkowa galerii: kino, kręgielnia, klub fitness, ścianki wspinaczkowe, centrum rozrywki dla dzieci, studio tańca, tor cartingowy oraz znajdujące się w ich sąsiedztwie lokale gastronomiczne, będzie więc funkcjonować także w niedziele, umożliwiając mieszkańcom Lublina spędzenia czasu poza domem. ©?

Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL