Środowa konferencja ministra sprawiedliwości pozostawiła spory niedosyt. I nie chodzi nawet o to, że zdaniem Zbigniewa Ziobry negocjacje unijne to nie miejsce dla miękiszonów, choć rzeczywiście nie wiadomo, czy według ministra miękiszonem jest Mateusz Morawiecki czy też kto inny. Nie, mój niedosyt wziął się z czegoś innego. Na konferencji ani nie pojawiły się gratulacje dla Joe Bidena, choć Donald Trump uznał swoją przegraną, ani nie padł komentarz do decyzji rosyjskiej prokuratury, która postanowiła wrzucić granat na polskie podwórko, żądając dostępu do nagrania i zapisu rozmowy braci Kaczyńskich.