fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Komentarze

Rusłan Szoszyn: Zachód nie rozumie Wschodu

AFP
Dotkliwe sankcje wobec Rosji czy wstrzymanie Nord Stream 2? Niestety. Bruksela nie potrafi nawet pohamować zbankrutowanego dyktatora w Mińsku.

Po II wojnie światowej pewien młody i niezwykle odważny białoruski działacz antykomunistyczny rozklejał antystalinowskie ulotki, przekonywał rodaków i przyjaciół z podziemia, że Zachód na pewno przyjdzie i pomoże w walce z bolszewickim terrorem. Do ostatnich dni wierzył, że walczący o wolność Białorusini nie są osamotnieni i że ktoś, jakaś siła wyższa, stanie w ich obronie. Nie stanęła, nikt nie przyszedł. Rascisłau Łapicki został rozstrzelany przez NKWD w 1950 r. w okolicach Wilejki, miał 22 lata. A jego koledzy większość życia spędzili w łagrach.

W poniedziałek sąd w białoruskim Homlu skazał 16-letniego Mikitę Załataroua na pięć lat łagru, a dwóch jego niewiele starszych kolegów na sześć i osiem lat więzienia. Kilka dni temu na dwa lata za kraty wysłano dwie młode dziennikarki Biełsatu, a kolejni dziennikarze, opozycjoniści i obrońcy praw człowieka czekają na wyroki. Kilkoro przeciwników reżimu zamordowano, setki padły ofiarami tortur, a za kratami siedzi już ponad 250 więźniów politycznych. Nie liczą, że im osobiście Zachód w jakiś konkretny sposób pomoże, ale liczą, że chociaż „coś zrobi", że powstrzyma terror w samym środku Europy.

Rozczarowana opozycja demokratyczna apeluje o wprowadzenie dotkliwych sankcji gospodarczych, które nie tylko uderzyłyby w oligarchów reżimu, ale i w najważniejsze przedsiębiorstwa zasilające reżim Łukaszenki. Unijna praktyka wygląda jednak tak: szef europejskiej dyplomacji podczas poniedziałkowego spotkania z szefami MSZ krajów członkowskich przedstawił zarys „sytuacji na Białorusi". Z całą pewnością Białorusini będą mogli liczyć na „stanowcze reakcje", które popłyną z Brukseli na kolejne zapadające w białoruskich sądach wyroki. Jak pójdzie dobrze, to uda się wprowadzić personalne sankcje i zakaz wjazdu do Unii Europejskiej dla kilku sędziów i prokuratorów Łukaszenki...

W sytuacji, gdy Bruksela nie może pohamować zbankrutowanego dyktatora w centrum Europy, nie może dziwić więc to, że nie ma wspólnej polityki wobec Kremla, który ma co najmniej 2 tys. głowic nuklearnych, niemal 600 mld dol. oszczędności oraz niezliczone złoża ropy i gazu.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA