Kto w nocy z niedzieli na poniedziałek przeglądał portale czołowych europejskich gazet, ten wie, że zajmowały się one przede wszystkim wyborami do PE, ale nie na poziomie unijnym, ale w kraju, w którym się ukazują. W niemieckich najwyżej prezentowane teksty dotyczyły decyzji wyborcy niemieckiego, we francuskich – francuskiego, w polskich – polskiego.
To skupienie na własnej scenie politycznej, a także fakt większego niż do tej pory rozdrobnienia głosów ?w europarlamencie, sugeruje, że ta instytucja będzie przegrywała z rozgrywkami przywódców unijnych.