Na kilka miesięcy przed końcem kadencji na czele Rady Europejskiej Donald Tusk wyrasta na lidera opozycji, najpoważniejszego kandydata do przejęcia władzy od PiS. To jest najważniejszy powód, dla którego szef MSZ w wywiadzie dla “Polska The Times” twierdzi, że był on “kandydatem Niemiec” gdy ważyła się jego reelekcja wiosną 2017 r.
Ale analiza Jacka Czaputowicza nie jest tylko elementem nadchodzącej kampanii wyborczej. Pokazuje także, w jakiej sytuacji znajdowała się Polska dwa lata temu. Tusk został wybrany w momencie, gdy większość krajów Unii starała się doprowadzić do izolacji naszego kraju, pokazać, że jak to wtedy określano “narodowy populizm” jest tylko wypadkiem przy pracy, nie ma przyszłości. I rzeczywiście tamto głosowanie Polska przegrała stosunkiem 27:1, co nie przyniosło jej zaszczytu.
Pozostało jeszcze 86% artykułu
Czytaj dalej bez ograniczeń – kup dostęp w ofercie specjalnej
Teraz miesięczna subskrypcja już od 9,90 zł (zamiast od 19 zł)