fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Inwestycje

#RZECZoBIZNESIE: Martin Kulhavy: Łatwiej budować autostrady w Polsce niż w Czechach

tv.rp.pl
Nie zniechęcają nas trudne warunki prowadzenia inwestycji, bo mamy duże doświadczenie z Norwegii, Islandii – mówi Martin Kulhavy, członek zarządu firmy budowlanej Metrostav Polska, gość programu Pawła Rożyńskiego.

<iframe src="https://get.x-link.pl/7b903823-4e7e-ac08-0480-3429609cf01a,f78e95ec-af00-3742-e730-5f7d688e2009,embed.html" width="650" height="365" frameborder="0" webkitallowfullscreen="" mozallowfullscreen="" allowfullscreen=""></iframe>

Gość przyznał, że Polska jest dobrym rynkiem dla firm budowlanych. - Dotyczy się to projektów infrastrukturalnych, biurowców i projektów energetycznych – mówił.

Kulhavy zaznaczył, że jeżeli chodzi o przetargi to w porównaniu do Europy, inne kraje bardziej dbają o jakość i spełnienie terminów kontraktów. - W Polsce na pierwszym miejscu głównie decyduje cena – ocenił.

Przyznał, że przerwa w dużych kontraktach infrastrukturalnych widoczna jest również w innych krajach. - Także w u nas w Czechach – stwierdził.

Zaznaczył, że możliwe, iż część firm nie wytrzymała tego przestoju i upadła. - Najmocniejsze, duże firmy cały czas trzymają się na rynku - mówił Kulhavy.

Gość ocenił, że jest problem z pozyskiwaniem pracowników. - W Metrostav zatrudniamy dużo ludzi z Polski na umowę o pracę. Robocizna i ludzie techniczni drożeją – podkreślił.

Rząd zwlekał z rozpisywaniem kolejnych przetargów tłumacząc to chęcią zmieniania procedur na bardziej korzystne dla firm.

- Była zmiana prawa o zamówieniach publicznych i teraz przetargi na nowych warunkach oprócz ceny wyszczególniają też jakość - tłumaczył Kulhavy. - Jest to pozytywne dla rynku, że są nowe warunki – dodał.

Wyjaśnił, że w systemie „projektu i buduj” wszelkie ryzyka są po stronie spółki budowlanej. - Zamawiający też ma ryzyko; musi być pewny, że ta spółka zbuduje w terminie i danej jakości – mówił gość.

Kiedy ruszą inwestycje drogowe w Polsce?

- Teraz jest dużo przetargów. W pierwszym roku będzie projektowanie inwestycji, a realizacja w 2 i 3 roku, czyli rok 2018-19 - ocenił Kulhavy.

- Mamy już sygnały, że ceny materiałów pójdą do góry. Analizujemy te ryzyka i jesteśmy do tego częściowo przygotowani, zamawiając np. wcześniej materiały. Szukamy też odpowiednich ludzi, którzy zrealizują inwestycje w Polsce – dodał.

Gość przypomniał, że kiedyś firma Metrostav brała udział w przetargu na budowę warszawskiego metra, ale go nie wygrała. - Chcemy wchodzić w nowe dziedziny, np. projekty energetyczne, bo mamy duże doświadczenie z hydroelektrowniami. Chcemy też wejść na rynek kolejowy, gdzie będą duże zlecenia – mówił.

Przyznał, że większy nacisk w Polsce i całej Europie będzie się kładło na betonowe drogi. - Początkowe koszty wybudowania są większe od dróg asfaltowych, ale betonowa droga wytrzyma więcej, 20-30 lat bez problemów z drobnymi poprawkami – ocenił Kulhavy.

Podkreślił, że Czesi mają respekt do Polaków, bo jest to duży kraj i duże inwestycje są tutaj zaplanowane.

- Nie zniechęcają nas trudne warunki prowadzenia inwestycji, bo mamy duże doświadczenie z Norwegii, Islandii. Nie jest tam łatwiej. W całej Europie są jakieś problemy i jesteśmy na to przygotowani - tłumaczył Kulhavy.

- W Czechach dużo interesów teraz nie ma. W Polsce są znacznie większe przetargi i to nas interesuje – dodał.

- Dla mnie łatwiej jest w Polsce budować autostrady niż w Czechach – podsumował.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA