fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Innowacje

Badanie pacjentów bez bezpośredniego kontaktu

Lekarze coraz częściej stawiają diagnozę na odległość
AdobeStock
Choroby przewlekłe, takie jak cukrzyca i nadciśnienie, to wyzwanie XXI wieku. Rozwiązaniem, które pomoże wcześnie wykrywać pogorszenie stanu zdrowia pacjentów, wydłużyć im życie, ale też obniżyć koszty leczenia, jest telediagnostyka.

Rozwój telemedycyny sprawia, że na rynku dostępnych jest coraz więcej urządzeń do monitorowania zdrowia na odległość. Ciśnieniomierze, glukometry, domowe rejestratory EKG, spirometry wyposażone w specjalne aplikacje pozwalają gromadzić dane, niezbędne do analizy stanu zdrowia pacjenta przez lekarza. Specjalista może zapoznać się z nimi podczas najbliższej wizyty chorego, a nawet wykorzystać w czasie zdalnej konsultacji telemedycznej.

Zdaniem dr. n. med. Piotra Soszyńskiego, dyrektora ds. medycznego doradztwa strategicznego Medicover Polska tego typu rozwiązania z powodzeniem można zastosować u osób, u których dane schorzenie zostało wcześniej zdiagnozowane na podstawie badań przeprowadzonych w placówce medycznej.

Wyzwaniem nadal jest jednak diagnostyka, która pozwoli postawić rozpoznanie bez konieczności obecności u lekarza. Pierwsze kroki już zrobiono. – W Izraelu przetestowano domowy zestaw do telemedycyny, który umożliwia standardowe badania gardła, ucha, serca i płuc o wystarczająco wysokiej jakości, aby umożliwić lekarzowi zdalną diagnozę chorób układu oddechowego. A to najbardziej powszechne przypadłości. W większości przypadków takie domowe badanie wystarczyło, by wdrożyć odpowiednie leczenie – mówi specjalista.

Zresztą polscy lekarze i naukowcy też dążą do zrewolucjonizowania dotychczasowej opieki zdrowotnej. W Poznaniu opracowano inteligentny stetoskop, który wykrywa nieprawidłowe dźwięki pojawiające się m.in. w przebiegu infekcji, zapalenia płuc czy astmy, a wynik badania przesyłany jest do lekarza, który zadecyduje o dalszym postępowaniu. Gdyby takie zdalne oględziny udało się wprowadzić do polskiej służby zdrowia na szerszą skalę, mogłyby ją odciążyć, przenosząc dużą część porad z wizyt stacjonarnych do szybszych i wygodniejszych zdalnych diagnostyk medycznych.

Wygoda i efektywność

– Tego typu rozwiązania nie zastąpią lekarza, ale mogą mu pomóc. Dobrze przeprowadzony wywiad przez telefon plus dostęp do dokumentacji medycznej już dziś pozwala nam pomóc 60 proc. pacjentów. A przy wsparciu diagnostycznym w postaci zdjęcia, jak w przypadku chorób dermatologicznych, nawet u 90 proc. tych, którzy skorzystali z porady telemedycznej – podkreśla lekarz. – Jesteśmy przekonani, że dobrej jakości opieka zdrowotna musi się opierać na trzech elementach tworzących tzw. Triple Aim (potrójny cel). Wyobraźmy sobie taki trójkąt. Jego pierwszy wierzchołek to jakość medyczna. I tu telediagnostyka i zdalna opieka mają udowodnioną skuteczność w monitorowaniu pacjentów z niewydolnością serca, cukrzycą czy astmą. Drugi cel to wygoda i bezpieczeństwo pacjenta – w tym szybszy i częstszy kontakt. Tu sprawdzają się kontakty zdalne z lekarzem, ale także urządzenia stale monitorujące parametry życiowe, takie jak elektroniczne opaski medyczne.

Ostatnią składową są efektywność i koszt. Inwestowanie w urządzenia do zdalnej diagnostyki chorych ma sens, jeśli przekłada się na mniejszą liczbę pacjentów w szpitalu, mniej potrzebnych gabinetów, ograniczoną infrastrukturę, lepsze wykorzystanie zasobów. Dlatego widzimy w tym przyszłość – podsumowuje ekspert.

Wsparcie dla lekarzy

Telediagnostyka to jednak przede wszystkim dobre rozwiązanie dla służby zdrowia. Możliwość monitorowania parametrów pracy serca na odległość, teleradiologia, czyli przesyłanie wyników badań rentgenowskich, USG, tomografii komputerowej czy rezonansu pozwala na zdalne konsultacje ze specjalistami lub zespołami lekarskimi, które normalnie nie kontaktują się ze sobą. Takie rozwiązania stosowane są z powodzeniem np. w Stanach Zjednoczonych. – Funkcjonują tam ośrodki telemonitoringu, które obsługują kilka szpitali i monitorują oddziały intensywnej terapii ze wspólnego centrum dowodzenia. Dzięki temu na dyżurze w placówkach często nie jest potrzebny specjalista. Wystarczy odpowiednio przeszkolony lekarz w trakcie rezydentury i personel medyczny – wyjaśnia dr Soszyński.

Ograniczony dostęp do wykwalifikowanych diagnostów, wydłużone oczekiwanie na wyniki badań czy brak pieniędzy w systemie – telediagnostyka rozwiązuje wiele z tych problemów służby zdrowia. Jednak, jak podkreśla ekspert, zanim telediagnostyka osiągnie poziom, jaki w tej chwili mają konsultacje telemedyczne, minie jeszcze trochę czasu. – Telemedycyna to u nas temat od kilkunastu lat. A telediagnostyka i monitoring pacjenta to sprawa stosunkowo nowa. Nie mamy jeszcze sprecyzowanych procedur. Wyzwaniem jest ponadto przesyłanie parametrów życiowych i integracja tych danych z systemami związanymi z obsługą pacjenta, dostępną dokumentacją medyczną, upewnienie się, czy sprzęt medyczny, którego pacjent użył, ma odpowiednie certyfikaty. Wszystko to jeszcze przed nami – podsumowuje dr Soszyński.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA