fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Handel

Przez pandemię więcej pustych sklepów w galeriach

Fotorzepa, Robert Gardziński
Stopa pustostanów wzrosła do niemal 5 proc., co oznacza kilkadziesiąt tysięcy mkw. powierzchni opuszczonej przez najemców. Największy, kilkukrotny skok widać w Szczecinie.

Z danych firmy doradczej CBRE, które jako pierwsza poznała „Rzeczpospolita", wynika, że na koniec sierpnia odsetek pustych lokali w centrach handlowych w ośmiu aglomeracjach wynosił 4,8 proc. (na koniec 2019 r. było to 4,1 proc.). Wzrost widać na większości rynków, a spadki w Łodzi i Krakowie są pozorne. Wynikają bowiem z usunięcia ze statystyk dwóch obiektów starszego typu, w tym zamkniętej Sukcesji w Łodzi.

Więcej pustych lokali

– Wzrost waha się między 2,5 pkt proc. a 0,8 pkt proc. Biorąc pod uwagę aktualną sytuację związaną z epidemią koronawirusa są to nieznaczne zmiany. Warto jednak pamiętać, że do końca roku sytuacja może się zmienić. Nadal toczą się negocjacje w sprawie warunków umów najmu i w sporej mierze od ich wyników zależy, czy wzrost poziomu pustostanów pozostanie na tak niewielkim poziomie jak aktualnie – mówi Magdalena Frątczak, szefowa sektora handlowego w CBRE. – Na razie można powiedzieć, że najlepiej radzą sobie parki handlowe oraz centra typu convenience. W obiektach tego rodzaju nie było widać wpływu epidemii tak wyraźnie. Lokale usytuowane przy ulicach handlowych również odczuły skutki pandemii, gołym okiem widać coraz więcej miejsc czekających na nowych najemców, co może być też okazją dla części marek, aby wynająć lokal, który do tej pory był zajęty – dodaje.

– Nie należy się spodziewać fali ucieczek, dopóki działają programy pomocowe ustalone przez właścicieli i wynajmujących. Jednakże stopniowo wskaźnik będzie rósł i będzie coraz bardziej zróżnicowany dla poszczególnych rodzajów centrów – przewiduje Magdalena Kowalak, prezes centrum Stary Browar.

– Niektórym najemcom, w szczególności niewielkim franczyzobiorcom, może się nie udać przetrwać trudnego okresu pandemii. Wiele marek zapowiada dalszą restrukturyzację sieci i zamknięcie części sklepów stacjonarnych. Większość podmiotów wstrzymała ekspansję. Centra mogą mieć problem w znalezieniu nowych najemców w przypadkach braku chęci kontynuowania umów – dodaje.

Najemcy także widzą zmiany na rynku. – Niektóre branże wychodzą powoli na prostą. Są jednak również takie, które ciągle nie osiągnęły nawet 70–80 proc. poziomu wcześniejszych przychodów – mówi Artur Kazienko, prezes Kazar, współzałożyciel i członek zarządu Związku Polskich Pracodawców Handlu i Usług. – Jednym z podstawowych postulatów najemców podczas negocjacji nowych warunków było dostosowanie wysokości czynszów do poziomu przychodów. Niestety, wynajmującym ciągle brakuje zrozumienia i wyobraźni. Wielu najemców również ciągle nie zdaje sobie sprawy z wyzwań, z jakimi przyjdzie się im mierzyć w najbliższych miesiącach – dodaje.

Pomimo zawarcia wielu ugód oraz wprowadzenia do umów zapisów, które obniżały czynsz na kilka miesięcy, sytuacja będzie trudna. – W świetle rosnącej ostatnio liczby zachorowań oraz zmiany zachowań konsumenckich może się okazać, że czas radykalnych zmian w relacjach najemca–wynajmujący jest ciągle przed nami – podkreśla Kazienko.

Trudności nie brakuje

CBRE podaje, że obroty w centrach gwałtownie spadły w marcu i kwietniu. Po ponownym otwarciu gospodarki, średnie obroty w maju wyniosły 60–65 proc. tych sprzed roku, a następnie wzrosły do 75–80 proc. w czerwcu. W kolejnych miesiącach przewidywany jest dalszy stopniowy wzrost obrotów, choćby z powodu nadchodzącego sezonu świątecznego. Niemniej trudno ocenić, jak konsumenci się zachowają.

Właściciele centrów są spokojni. – Outlety w czasie pandemii okazują się być bardzo dobrym kanałem sprzedaży dla sieci, które pozostały z towarem – mówi Bożena Gierszewska-Mroziewicz, dyrektor zarządzająca Neinver, sieci outletów Factory. – Poziom wolnych powierzchni utrzymujemy na minimalnym poziomie, co pozwala zarządzać portfelem marek i wprowadzać te z większym potencjałem.

– Dane pokazują jednoznacznie, że klienci chcą robić zakupy w sklepach i centrach – mówi Renata Kinde-Czyż, prezes Metro Properties. Przynaje, że tego, jak będzie dalej, nie wie obecnie nikt, bo trudno dzisiaj przewidzieć, jaki będzie rozwój pandemii i jej wpływ na gospodarkę.

Analitycy są jednak spokojni. – Wzrost niewynajętej powierzchni w centrach handlowych utrzymuje się nadal na niewielkim poziomie. Najemców, którzy nie podpisali porozumień na funkcjonowanie po ponownym otwarciu, jest niewielu. To naturalny proces w cyklu życia centrum handlowego, że portfolio najemców dynamicznie się zmienia, a przyczyny tego stanu bywają bardzo różne – mówi Anna Szmeja, prezes Retail Institute.

– Z pewnością kilka procent sklepów opuści centra handlowe w kolejnych miesiącach i będą to głównie ci, którzy słabo radzili sobie już przed pandemią, bo trudne sytuacje boleśnie weryfikują kondycję biznesową firm. Nie spodziewam się tu jednak żadnej masowej ucieczki, bo centra nadal są i pozostaną bardzo atrakcyjnym miejscem zakupów – dodaje.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA