fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Handel

LPP weszło do Izraela z marką Reserved

Fotorzepa, Krzysztof Skłodowski
Spółka z Gdańska otworzyła sklep w Tel Awiwie. To dla niej już 21. zagraniczny rynek. W tym roku pojawi się jeszcze na Słowenii i w Kazachstanie.

Dużym zainteresowaniem mieszkańców Tel Awiwu cieszył się według tamtejszych mediów otwarty tam w środę pierwszy sklep odzieżowej marki Reserved (Grupa LPP). Pomogła kampania promocyjna zorganizowana przez franczyzobiorcę, firmę H&O.

Reserved dla pań

– Nasz pierwszy sklep w Izraelu nie jest duży: liczy 730 metrów kwadratowych i będzie oferował wyłącznie kolekcje damskie – mówi „Rzeczpospolitej" Przemysław Lutkiewicz, wiceprezes LPP.

Pierwotnie LPP zamierzało otworzyć w Izraelu trzy sklepy w 2018 r. Jak mówi Lutkiewicz, kolejny lokal Reserved będzie, ale już w 2019 r.

– Wiemy już, że w przyszłym roku otworzymy tu wraz z naszym partnerem franczyzowym drugi sklep. Ostrożnie podchodzimy do długofalowych planów dotyczących tego rynku. Wiele zależeć będzie od tego, jak odebrane zostanie Reserved w pierwszych dwóch lokalizacjach – tłumaczy Przemysław Lutkiewicz.

Według Haaretz.com mieszkańcy Tel Awiwu mieli wręcz szturmować sklep.

– Postanowiliśmy, że ceny produktów, które zaoferujemy kobietom w Izraelu, będą identyczne jak ceny w Polsce. Z naszych analiz wynika, że przy tamtejszej sile nabywczej oferta Reserved będzie bardzo atrakcyjna – podaje wiceprezes.

Ceny to jedno, ale według mediów H&O zorganizował promocję, w której pierwszym klientom sklepu, którzy wydadzą 200 szekli (200 zł), rozdawał bilety samolotowe do Europy. Polska spółka zapewniała, że nie wiedziała o tym. Dementowała też pogłoski, że sklep był otwarty zaledwie kilka godzin i zamknął podwoje pod naporem kupujących.

LPP uważa Izrael za rynek interesujący z kilku powodów. Jak wylicza wiceprezes, mieszka tam około 10 mln ludzi, ale PKB per capita jest znacząco wyższy od polskiego. – Polska ma cztery razy więcej mieszkańców, lecz rynek odzieży i obuwia jest tylko dwa razy większy niż w Izraelu, gdzie jest wart ponad 20 mld zł. Przy tym dynamika wzrostu rynku, zwłaszcza odzieżowego, w Izraelu rośnie o kilka procent rocznie. Kobiety w tym kraju bardzo lubią modę i podążają za światowymi trendami – mówi Przemysław Lutkiewicz.

Przyspieszenie za rok?

Bliski Wschód to dla LPP relatywnie świeży i niełatwy kierunek rozwoju. W ubiegłym roku grupa ograniczyła metraż tamtejszych sklepów, a jej przychody w I kw. br. były o ponad 40 proc. niższe niż rok wcześniej. W tym roku – właśnie za sprawą debiutu w Izraelu – sklepy LPP na Bliskim Wschodzie będą liczyć o 11 proc. więcej – 7,3 tys. mkw. (dla porównania, całe LPP to ponad 1 mln mkw.).

– W regionie Bliskiego Wschodu jesteśmy obecnie w Egipcie, Katarze, Kuwejcie i Emiratach Arabskich. Dziś nie prognozujemy tam żadnych imponujących zwyżek, aczkolwiek nie wykluczamy, że dynamika sprzedaży w tym regionie wzrośnie w roku kolejnym, czyli 2019 – mówi Przemysław Lutkiewicz.

Izrael to jeden z trzech zagranicznych rynków, na których LPP ma się pojawić w tym roku. – Drugim będzie Słowenia, gdzie chcemy otworzyć sklep już we wrześniu, a trzecim – Kazachstan, gdzie otwarcie zaplanowane jest na październik – mówi Lutkiewicz.

W 2019 r. kraje tamtejszego regionu zdobywać chce również obuwnicza grupa CCC.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA