fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Handel

Centra handlowe czeka rewolucja, wiele może zniknąć

Adobe Stock
Klientów przybywa, ale w porównaniu z 2019 r. mowa jest nawet o 20-proc. spadkach frekwencji. Wiele osób na stacjonarne zakupy już może nie wrócić.

Od maja trwa odrabianie strat w centrach handlowych, zamkniętych w tym roku na długie tygodnie. Według danych ShopperTrak Index z 14 lipca ruch jest już tylko o 0,3 proc. niższy niż przed rokiem.

Ekonomiści zwracają uwagę, że porównując dane z sytuacją sprzed pandemii, klientów jest średnio 15–20 proc. mniej. Oznacza to dla najemców wyzwanie, a dla galerii, w których już zamknięto wiele lokali, zwłaszcza gastronomicznych, może oznaczać problemy. I nie chodzi tylko o odpływ klientów do sklepów internetowych ze względu na zmieniające się zwyczaje zakupowe.

Nowe strategie

– Ruch klientów w centrach jest mniejszy niż przed pandemią o ok. jedną piątą. Jednocześnie obserwujemy, że klienci pojawiający się w galeriach są bardziej zdecydowani na zakup, co skutkuje zwiększoną konwersją. Doświadczenie 2020 r. pokazuje, że ubytek ruchu w punktach stacjonarnych jesteśmy w stanie w znacznym stopniu niwelować, rozwijając e-commerce – mówi Radosław Jakociuk, wiceprezes VRG (marki Vistula czy W.Kruk). – To, co się zmieniło, to odejście od strategii rozwoju metrów kwadratowych. Jesteśmy mniej skoncentrowani na zwiększaniu powierzchni, a bardziej na rentowności punktów. W markach odzieżowych preferujemy rozwój sieci franczyzowej, zamiast salonów własnych – dodaje.

– Widzimy coraz większe zainteresowanie klientów ofertą internetową w dużych miastach. Tam odwiedzalność dużych galerii wyraźnie spada, tymczasem w małych miejscowościach sprzedaż stacjonarna pozostaje najbardziej popularną formą handlu – mówi Przemysław Lutkiewicz, wiceprezes LPP. – Planujemy kontynuować równolegle usprawnianie sprzedaży internetowej, jak i rozbudowę powierzchni stacjonarnej z naciskiem na region CIS oraz rozwój w Europie. Widząc dalszy potencjał do rozwoju naszych młodszych marek, coraz więcej otwarć przewidujemy głównie w mniejszych miastach, gdzie dominują retail parki i na nich będziemy koncentrować tegoroczny rozwój sieci – dodaje.

Ostrożne prognozy

Jeśli tak wielkie firmy zmieniają swoje modele, to mniejsi sprzedawcy jeszcze szybciej muszą reagować. – Jednoznaczna ocena, czy klienci wrócą do przyzwyczajeń i zachowań 1:1, jest bardzo ryzykowna. Nie oznacza to zmierzchu galerii w wydaniu sprzed pandemii. Potrzeba czasu, aby móc to rzetelnie ocenić – mówi Magdalena Frątczak, szefowa sektora handlowego w CBRE.

– Na pewno łatwiej będzie wrócić do wyników sprzed pandemii obiektom, które będą potrafiły dostosować się do zmieniającego się otoczenia i które najlepiej będą spełniały oczekiwania klientów. Od stricte zakupowych po te, które w ostatnim czasie nie mogły być realizowane, czyli rozrywkowe czy gastronomiczne – dodaje.

– Postępujący proces szczepień oraz spadająca liczba zakażeń potęgują poczucie bezpieczeństwa w obiektach, a klienci spragnieni kontaktów i wyjścia z domu wracają do zakupów stacjonarnych. Widzimy to w obrotach najemców, którzy mogli prowadzić pełną działalność w maju. Były one jedynie o 4 proc. niższe niż przed pandemią i aż o 41 proc. wyższe niż w 2020 r. – mówi Krzysztof Poznański, dyrektor zarządzający Polskiej Rady Centrów Handlowych.

Galerie są także ostrożne. – O stałych spadkach w odwiedzalności możemy mówić co najmniej pół roku po lockdownie. Dzisiaj jest za wcześnie, żeby prognozować, że zwyczaje zakupowe zmieniły się nieodwracalnie i spadki pozostaną na tym poziomie. Jest całe mnóstwo czynników, które o tym decydują: pozycja obiektu, zarządca, dalszy rozwój pandemii, w tym ilość zaszczepionych i pora roku – wylicza Renata Kinde-Czyż, prezes Metro Properties.

– Klienci czekali na wznowienie działalności centrów w pełniejszym zakresie, na możliwość zakupów stacjonarnych oraz na ponowne otwarcie gastronomii i rozrywki od 28 maja – mówi Justyna Kur, wiceprezes i dyrektor zarządzania nieruchomościami w Apsys Polska. – W wakacyjnych miesiącach spodziewamy się utrzymania wysokiego zainteresowania klientów ofertą centrów handlowych, tym bardziej że większość Polaków planuje spędzić urlopy w kraju – dodaje.

Bożena Gierszewska-Mroziewicz dyrektor operacyjna Neinver w Europie Środkowej

Pandemia zmieniła zwyczaje zakupowe w branży. Klienci jeżdżą na zakupy rzadziej. Coraz mniej jest też dużych grup czy rodzin. Jednak wydają większe kwoty zarówno w poszczególnych sklepach, jak i w skali całego centrum. Wartość średniego paragonu wzrosła znacząco, bo faktem jest duża potrzeba zakupów realizowanych na miejscu. Internetowe kanały to ważny element, jednak przyszłością jest sprawne łączenie wielu modeli zakupowych i zróżnicowane formaty. Liczba klientów odwiedzających outlety po majowym otwarciu jest porównywalna do wyników 2019 r., to format, który w trudnym czasie szybko się regeneruje. Trudniej radzą sobie centra tradycyjne.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA