fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Handel

Zakupy świąteczne. Nie będzie rekordu obrotów wielkanocnych

Fotorzepa, Dariusz Gorajski
Wiosenne zakupy świąteczne przynosiły nawet 5 mld zł dodatkowej sprzedaży. W tym roku nie ma to szans, bo klienci muszą stać w kolejkach.

Odkąd rząd w związku z pandemią nakazał, by w obiekcie handlowym przebywało maksymalnie trzech klientów w przeliczeniu na jedną kasę, pod sklepami spożywczymi pojawiły się kolejki. To fatalna informacja w sezonie zakupów przedświątecznych, które powinny trwać już w najlepsze.

– W tych warunkach nie uda się przeprowadzić sezonu świątecznych zakupów. Klienci już się frustrują, stojąc w kolejkach pod sklepami, które mogłyby obsłużyć ich znacznie więcej we w pełni bezpiecznych warunkach, z zachowaniem odpowiednich odstępów – mówi Renata Juszkiewicz, prezes Polskiej Organizacji Handlu i Dystrybucji.

Czytaj także: Sklepy chcą zmiany restrykcyjnych wymogów

Kto do pracy w sklepie

Na domiar złego sklepy mają problemy z kadrą – wyjechało wielu Ukraińców, wiele osób jest też na urlopach w związku z opieką nad dziećmi w wieku szkolnym. Z nieoficjalnych źródeł wiadomo, że zniknęło nawet 20–30 proc. personelu, dlatego sieci prowadzą teraz rekrutacje.

Ma

Czytaj także: Niedziele handlowe 2020. W te niedziele będzie można zrobić zakupy w 2020 roku

Detaliści próbują jakoś uporać się z ograniczeniami i chcąc obsłużyć więcej klientów, dwóch największych już wydłużyło pracę swoich placówek, które działają od godz. 6 rano do północy.

– Wydłużone godziny pracy dotyczą ok. 90 proc. sklepów naszej sieci w całej Polsce. W pozostałych tego rozwiązania nie wprowadzamy, bo lokale znajdują się np. w galeriach handlowych otwartych krócej lub w budynkach mieszkalnych, których wspólnoty limitują godziny pracy placówek handlowych i usługowych – mówi Arkadiusz Mierzwa, dyrektor ds. komunikacji Jeronimo Martins Polska, właściciela Biedronki. – Od wtorku sklepy będą otwarte już całą dobę, z wyłączeniem tych samych ok. 10 proc. sklepów – dodaje.

Także Lidl rozpoczął podobną akcję. – Wydłużone godziny pracy nie dotyczą tylko niewielkiej części sklepów, gdzie nie udało się skompletować załogi na pracę w trybie trzyzmianowym – mówi Aleksandra Robaszkiewicz, rzecznik Lidl Polska. – Szykujemy kolejne udogodnienia dla klientów, aby w miarę możliwości komfortowo zrobili zakupy w tym okresie – dodaje.

Z badania Nielsena wynika, że klienci boją się nie tylko kolejek. – 80 proc. Polaków przewiduje wzrost cen. W tym roku będą próbowali zrobić zakupy świąteczne w tym samym czasie lub wcześniej niż rok temu. Prawie 60 proc. przewiduje, że sytuacja wpłynie na ilość kupowanych produktów – mówi Beata Kaczorek, dyrektor Badań Konsumenckich w Nielsen Connect w Polsce.

Ubywa sklepów

Nielsen podaje, że Polacy zakupy wielkanocne rozpoczynali zwyczajowo dwa tygodnie przed świętami. Wybierali się głównie do sklepów wielkoformatowych: hipermarketów, supermarketów i dyskontów. W hipermarketach sprzedaż żywności w dwa tygodnie i w tygodniu przed świętami była w 2019 r. odpowiednio o 19 proc. i 48 proc. większa niż średnia sprzedaż w tym formacie. W supermarketach też widać było wzrosty, ale dużo skromniejsze.

Dla klientów wyzwaniem może być spadająca liczba sklepów. Z badania systemu M/platform na próbie ponad 4,6 tys. sklepów detalicznych wynika, że po uwzględnieniu naturalnego tempa ich zamykania marzec okazuje się wyjątkowo trudny. Już pierwszego roboczego dnia tego miesiąca zamknięto kilka razy więcej placówek. – W pierwszym tygodniu obserwowaliśmy już stale zwiększone tempo trwałych zamknięć, średnio niemal o dwa dziennie więcej niż w lutym. Problemy na dużą skalę rozpoczęły się 12 marca. Od tego dnia codziennie średnio zamykano dwa na 500 sklepów. Ta niekorzystna tendencja utrzymuje się nadal. Rozwój epidemii w Polsce przyczynił się do zamknięcia co 40. sklepu spośród objętych badaniem – podaje firma.

– Pomimo wzrostu średnich obrotów w małych sklepach ich sytuacja nie jest stabilna. Nowe ostrzejsze restrykcje w walce z epidemią wprawdzie skłaniają do robienia zakupów bliżej domu, więc małym sklepom nie powinno zabraknąć klientów, ale nie oznacza to, że te najmniejsze sklepy w obecnej sytuacji mają lekko – mówi Tomasz Jasinkiewicz, wiceprezes Comp Platforma Usług.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA