fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Handel

Mniej ludzi na zakupach w galeriach

galerie handlowe
Shutterstock
W ostatnim tygodniu klientów w centrach było znowu 38,4 proc. mniej niż przed rokiem – wynika z badania ShopperTrak Index Polska, do którego dotarła „Rzeczpospolita". Optymizm konsumentów dość szybko wyparował.

Branża handlowa uderzana kolejnymi fazami lockdownu czekała z nadzieją na ponowne zdjęcie restrykcji i faktycznie zaraz po uwolnieniu handlu od 1 lutego wyniki były świetne. Ruch był tylko 26,7 proc. niższy niż rok wcześniej, ale to dość szybko zaczęło się zmieniać. W kolejnym tygodniu strata w ujęciu rocznym urosła już do 31,7 proc., by w ostatnim do 21 lutego wynieść już 38,4 proc.

Koniec ożywienia

– Wyniki odwiedzalności stabilizują się na poziomach podobnych do tych osiąganych po poprzednich lockdownach. Przewidujemy, że w najbliższych tygodniach klientów będzie w galeriach o około 20–30 proc. mniej niż w roku ubiegłym, co pozwala na swobodne zachowanie dystansu i pozostałych obostrzeń bez konieczności np. ograniczania dostępu do obiektów – mówi Agata Samcik, rzecznik Polskiej Rady Centrów Handlowych.

– Widać wyraźne różnice w odwiedzalności bardzo dużych i średnich obiektów. Nieruchomości największe, o powierzchni przekraczającej 60 tys. mkw., odnotowały odwiedzalność o ok. 30 proc. niższą niż w roku ubiegłym. Większą popularnością cieszyły się centra średniej wielkości (20–40 tys. mkw.), które zanotowały odwiedzalność na poziomie ok. 80 proc. – dodaje.

Organizacja podaje, że tylko w wyniku trzeciego, przedłużonego do końca stycznia, lockdownu branża centrów handlowych straci kolejne ponad 6 mld zł obrotów. Łączna strata wyniesie ponad 32 mld zł.

Słabe wyniki oznaczają utrzymujący się konflikt części centrów handlowych z najemcami, którzy z racji tego, iż klientów jest sporo mniej, oczekują obniżek czynszów. – Duża część właścicieli centrów rozumie tę sytuację i jest skłonna do kompromisów, woląc nawet niższy czynsz, niż mieć pusty lokal – mówi mec. Tomasz Henclewski z Kancelarii Henclewski & Wyjatek, pełnomocnik spółki FERAX właściciela marki Gatta.

– Część tego niestety nie rozumie, stąd w tym tygodniu wycofujemy się z kilku lokali, w przyszłym tygodniu również kilka zostanie zamkniętych – dodaje.

Marka stawia na inne formy rozwijania sprzedaży, choćby przez sieci handlowe jak Biedronka, gdzie pojawiały się ponownie produkty Gatta na specjalnych stojakach.

Podobne negocjacje prowadzi teraz wiele innych firm, a ich efekty widać gołym okiem. Pustych lokali w centrach przybywa i choć nie można mówić o nagłym wzroście liczby pustostanów, co uniemożliwiają zawarte na wiele lat umowy, niemniej trend jest oczywisty i opuszczanych lokali będzie więcej, zwłaszcza w dużych centrach.

Znów walka o czynsze

Dane firm monitorujących sektor handlowy póki co pokazują, że tylko kilka procent powierzchni w centrach handlowych stoi pusta, jednak zmienia się to z tygodnia na tydzień.

– Wiele centrów handlowych jakby nie widziało pandemii, nie dopuszczają myśli, iż coś się zmieni. Są przekonani, że znowu tłumy będą przychodziły na zakupy – podaje przedstawiciel jednej z dużych marek odzieżowych, która wciąż rozwija handel online, zarówno przez własny sklep, jak i platformy marketplace. – Tego trendu nie da się odwrócić, ludzie do wygody się przyzwyczajają. Oczywiście ze sklepów stacjonarnych nie zrezygnują, ale będą w nich na pewno rzadziej – dodaje.

Wielu konsumentów, którzy rozpoczęli robienie zakupów online podczas pandemii, przy tym kanale zostanie, co zmieni obraz rynku także po odwrocie wirusa. – Stanowczo będziemy ewoluować w kierunku internetu i firmy odzieżowe mają dużo doświadczeń z tym związanych. Potrzebują oczywiście budowania nowych kompetencji cyfrowych i nabywania nowych umiejętności – mówi Sebastian Sadowski-Romanov, prezes ITRO Export Solutions. – Szczególnie dziś pomocne w rozwoju sprzedaży są social media i influencerzy, a klienci dziś już się przekonali do tego kanału zakupu. Wszyscy dziś dokonują zakupów w internecie.

Jeżeli nie zmienią się zasady najmu w galeriach handlowych, to wydaje mi się, że wiele firm zrezygnuje z mniej rentowych lokalizacji – dodaje.

Choć branża nadal zmaga się z kryzysem, to nowe galerie wciąż się pojawiają. W 2020 r. deweloperzy ukończyli budowę 430 tys. mkw. powierzchni w ramach różnych obiektów handlowych. Największymi projektami otwartymi w 2020 r. była Galeria Wiślanka w Żorach z 20 tys. mkw., Dekada w Nysie z 19,6 tys. mkw., Galeria Chełm w Chełmie z 17,5 tys. mkw., a także wielofunkcyjny projekt Elektrownia Powiśle w Warszawie z 15,5 tys. mkw. powierzchni handlowej. W tym samym czasie około 335 tys. mkw. zostało wycofanych z rynku – zamknięto starsze galerie Tesco i Auchan, centrum handlowe Sukcesja w Łodzi, a także część powierzchni zmieniło przeznaczenie.

Łowienie przez media społecznościowe

Trend na najbliższe lata to shoppertainment – to nie tylko zakupy, ale także rola mediów społecznościowych, zarówno w trakcie wyszukiwania produktu, jak i finalizowania transakcji. Chodzi także o nowe formy dotarcia do klienta, np. transmisje na żywo. Z badania Forrester Consulting dla platformy AliExpress wynika, że shoppertainment w Polsce jako trend interesuje 83 proc. konsumentów kupujących online. W Hiszpanii podobnie odpowiedziało 78 proc. badanych, we Francji – 67 proc., a w Wielkiej Brytanii – 59 proc. Moda na shoppertainment zaczęła się w Chinach, gdzie zakupy podczas transmisji mają rosnąć w najbliższe pięć lat średnio o 27,1 proc. rocznie. W 2025 r. ten rynek ma mieć wartość 543 mld dol.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA