fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Handel

PiS wycofuje się z rewolty w PAIH

Fotorzepa, Jerzy Dudek
Rewolucja w polskiej dyplomacji gospodarczej potrwała trzy lata. W parlamencie znajduje się projekt ustawy przywracającej stanowisko radcy handlowego.

Wniesiona po cichu poprawka do projektu nowelizacji ustawy o działach administracji rządowej zakłada powrót radców handlowych do polskich ambasad.

Poprawkę do ustawy dodano po cichu. W zawieszonym na stronie Rządowego Centrum Legislacji projekcie ustawy z 15 stycznia jeszcze tych zapisów nie ma, 22 stycznia nagle się pojawiają, a następnie wspomina je w opinii Biuro Legislacyjne Kancelarii Senatu. Senat odrzucił właśnie ustawę w całości i wróciła ona do Sejmu.

Poprawka to zapis ust. 2a, dodany do art. 9 ustawy o działach administracji rządowej. Minister właściwy ds. gospodarki (dziś minister rozwoju) będzie mógł tworzyć stanowiska radców handlowych w placówkach zagranicznych, w porozumieniu z MSZ. Radcy dostaną też status dyplomatyczny. Projekt wprowadzi więc dodatkowy system placówek promujących polską gospodarkę za granicą, a radcowie mogą wejść w kompetencje zagranicznych biur handlowych prowadzonych przez Polską Agencję Informacji i Handlu.

To odwrót od rewolucji, którą miała wprowadzić reforma PAIH, likwidująca od 2017 r. wszystkie powszechnie krytykowane wydziały promocji i handlu przy ambasadach. Na ich miejsce PAIH w dwa lata otworzyła 70 zagranicznych biur handlowych, co kosztowało w ciągu pierwszego półtora roku ok. 120 mln zł.

Tymczasem jednak rewolucja ZBH też zbiera krytykę. – Pozbawione statusu dyplomatycznego ZBH miały mieć mnóstwo pieniędzy, a mają ich dużo mniej. Miały być wieloosobowe i w pełni profesjonalne, a czasem ci ludzie pracują we własnych mieszkaniach, bez telefonów oraz samochodów służbowych, z ograniczonym budżetem. W wielu placówkach są to biura jednoosobowe. Biznes jest skrajnie niezadowolony po trzech latach działania tego dziwnego tworu. Czy państwo tym samym przyznajecie się do porażki? – pytał senator Marcin Bosacki podczas dyskusji nad obecnymi zmianami. Dodał, że skrajnie niezadowolony z tych zmian jest biznes. Według informacji „Rzeczpospolitej" na 68 biur aż 23 funkcjonują bez adresu, sześć nie ma nawet obsady. 40 proc. biur zatrudnia tylko jedną osobę.

Ministerstwo Rozwoju poinformowało redakcję, że wprawdzie faktycznie by mogło, ale nie planuje powoływać radców. „Zmiany te nie mają wpływu na działalność prowadzoną przez zagraniczne biura handlowe tworzone przez PAIH, pozostające poza strukturą placówek dyplomatycznych" – pisze resort. Zmiana ma jedynie usankcjonować stan faktyczny, bo minister rozwoju nadzoruje wydziały działające przy organizacjach międzynarodowych w Brukseli, Paryżu, Genewie i Wiedniu. 

PAIH przysłał odpowiedź już po zamknięciu gazety. - Polska Agencja Inwestycji i Handlu nie wchodzi w skład służby zagranicznej - odpowiedziało biuro prasowe agencji i podkreśliło, że PAIH jest spółką realizującą misję wpisaną w Ustawę z zakresu promocji polskiej gospodarki z 7 lipca 2017 r.. - Dlatego w sprawie komentarza dotyczącego regulacji z zakresu służby zagranicznej i dyplomacji ekonomicznej prosimy zgłosić się do właściwych ministerstw ds. gospodarki i/lub spraw zagranicznych - dodało biuro prasowe. Agencja od dłuższego czasu nie ma rzecznika prasowego. 

– Jest to kolejny etap manipulacji przy polskiej dyplomacji ekonomicznej – mówi Sławomir Majman, b. prezes PAIH (jeszcze pod nazwą PAIiIZ). Reforma PAIH przekazała dyplomację ekonomiczną pod nadzór Polskiego Funduszu Rozwoju. – Mogę sobie wyobrazić irytację ministra rozwoju, który odpowiada za współpracę gospodarczą z zagranicą, a nie ma choćby jednej placówki poza granicami Polski – mówi Majman.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA