fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Handel

Żywność musi teraz drożeć

Adobe Stock
Ceny większości surowców rolnych wzrosną w ciągu kwartału. Światowy indeks cen żywności jest najwyższy od pięciu lat.

Prognozy analityków rynków rolnych w rankingu prowadzonym od ponad dwóch lat przez „Rzeczpospolitą" zapowiadają kontynuację wzrostów cen żywności. Ich zdaniem winna jest głównie sezonowość, z czym jednak nie wszyscy eksperci się zgadzają. Zapowiedzi rosnących cen pszenicy czy mięsa kontynuują dotychczasowy trend podwyżek – globalny indeks cen żywności Światowej Organizacji Żywności jest najwyższy od pięciu lat.

Jak nie ASF, to ptasia grypa

Analitycy rynków rolnych z banku Santander, PKO BP, Credit Agricole, ING oraz BNP Paribas już od ponad dwóch lat przesyłają co miesiąc prognozy, jak ich zdaniem będą się kształtowały ceny podstawowych surowców rolnych. Tym razem w prognozach przeważają wzrosty.

I tak, według średniej prognoz, wobec cen z listopada 2019, na koniec marca 2020 r. najmocniej wzrosną ceny zbóż i rzepaku. Kukurydza w skupach podrożeje o 13,6 proc., pszenica o 3,9 proc., zaś rzepak o 4,9 proc. W górę ruszył także cukier, którego ceny wzrosną o 3,7 proc. Według Marty Skrzypczyk, dyrektor biura analiz agro w BNP Paribas, obecnie brak jest czynników, które wskazywałyby na większe zmiany cen zbóż. – Wsparciem wzrostu może być obniżenie podaży ziarna w Rosji i dobre wyniki eksportu z Polski. Coraz większy wpływ na rynek będą miały informacje dotyczące zbiorów zbóż w sezonie 2020–2021 – mówi. Przygotowywanie prognoz znowu stało się wyzwaniem, gdy do epidemii ASF dołączyła wykryta na przełomie roku ptasia grypa. Epidemia odcięła polskim producentom możliwość eksportu drobiu na rynki trzecie, w tym do Chin i RPA, a ostatnio dobrze się on rozwijał. – Wstrzymanie eksportu do części zagranicznych odbiorców spowoduje presję na obniżenie cen mięsa drobiowego, co stawia branżę w niekorzystnej sytuacji, tym bardziej że przed nami brexit i wciąż niejasna sytuacja dotycząca warunków opuszczenia UE przez Wielką Brytanię – mówi Waldemar Raczkiewicz, analityk ING BŚ. Szacunki zakładają najpierw lekką nadpodaż mięsa drobiowego na polskim rynku i spadek cen na koniec stycznia o 1,6 proc. wobec poziomu z listopada, a następnie wzrosty. Drób w skupie ma być na koniec marca droższy o 0,3 proc.

W ciągu najbliższego kwartału ceny trzody chlewnej w skupach mają wzrosnąć średnio o 2,2 proc., natomiast ceny bydła delikatnie spadną (-0,7 proc.) wobec cen z listopada. – Utrzymanie tendencji wzrostowej będzie zależeć od sytuacji na rynkach eksportowych zarówno na nowo pozyskiwanych, jak i od powrotu do wcześniejszych, jak turecki – mówi Artur WAraksa, analityk ING.

Grzegorz Rykaczewski spodziewa się, że cena skupu żywca pod koniec I kwartału będzie niższa o 4–5 proc. od zanotowanej w grudniu 2019 r. – Co ważne jednak, ceny żywca pozostaną wysokie, w I kwartale 2020 r. mogą być wyższe o ok. 40 proc. niż w analogicznej części 2019 r. – mówi Rykaczewski. – Jeśli więc w Unii Europejskiej nie zostaną wprowadzone instrumenty ograniczające eksport na rynku krajów trzecich, to ceny żywca pozostaną na wysokim poziomie do końca roku – dodaje. Takim czynnikiem może np. być stwierdzenie przypadków ASF u dzików w Niemczech.

Jakub Olipra uspokaja jednak, że wiele z prognozowanych podwyżek cen wynika z czynników sezonowych i niekoniecznie przełożą się one na wzrosty cen gotowej żywności w sklepach. Przykładem są zboża i chleb. – Oczekujemy wzrostu cen w ujęciu miesięcznym. Mimo to jednak uważamy, że zboża będą tańsze niż przed rokiem, co wiąże się z ich wyższą podażą. Będzie to oddziaływało w kierunku obniżenia rocznej dynamiki cen pieczywa i produktów zbożowych – mówi Jakub Olipra.

FAO i polska inflacja

– Uważamy, że w styczniu dynamika cen żywności i napojów bezalkoholowych jeszcze wzrośnie, ale później będzie się kształtowała w trendzie spadkowym, głównie ze względu na efekty wysokiej bazy sprzed roku widoczne m.in. w przypadku cen mięsa, warzyw oraz pieczywa – mówi Jakub Olipra.

W grudniu żywność podrożała 7 proc. rok do roku. Temu wzrostowi wtóruje opublikowany w czwartek indeks FAO. Indeks, który bada poziom cen na całym świecie, osiągnął właśnie poziom 181,7 punktów, najwyższy od grudnia 2014 r. Przyczyniły się do tego silne wzrosty cen olejów roślinnych, cukru i przetworów mlecznych.

prof. Andrzej Kowalski b. dyrektor Instytutu Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej

Sezonowe podwyżki? Nie pamiętam sytuacji, by wszystkie surowce rolne drożały – i to w takim tempie. Z jednej strony przyczyną są zmiany pogody: dwa lata nieurodzaju musiały wpłynąć na ceny. Ale wyczuwalny jest również niepokój, że skala podwyżek cen energii będzie znacznie większa. Wzrost efektywności w rolnictwie jest niewielki – a to może być przyczyna strukturalna. W małych gospodarstwach efektywność produkcji jest niewielka. Wyczerpały się właśnie zasoby tanich rezerw, tania siła robocza nie jest w pełni zastępowalna środkami trwałymi, bo ograniczono inwestycje. A ten brak inwestycji to z kolei efekt niepewności co do dalszych losów Wspólnej Polityki Rolnej. Zakaz handlu ziemią także wpłynął na podwyżki. Poza tym przyszło odbicie koniunktury po wielu latach deflacji w rolnictwie. Według wielu prognoz tempo podwyżek będzie niższe niż w 2019 r. Owszem, ale jeśli będą one rosły z wysokiej bazy, to 5 proc. od wyższej ceny może być wyższe niż 10 proc. od niższej.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA